Nie bój się ciszy

/
4 Komentarzy

Jeśli cisza jest tym co Cię przeraża i wywołuje niepokój, to oznacza, że tym bardziej jej potrzebujesz. Nie zasłaniaj się dźwiękiem, nie zagłuszaj jej szumem telewizji. Nie słuchaj nawet muzyki. Pobądź w niej. Tylko tam możesz naprawdę usłyszeć siebie. 

Zawsze lubiłam ciszę. Zawszę. Kiedy pracuję, pracuję w ciszy. Kiedy wracam do domu, nigdy nie włączam urządzeń emitujących hałas. Nie mam radia, nie potrzebuję towarzystwa telewizji. "Być może dlatego tak dobrze idzie Ci praca" - powiedziała ostatnio moja koleżanka. 

Badania dowodzą, że hałas podnosi nasz poziom agresji, zmniejsza odczuwanie empatii, wpływa na poziom hormonów stresu, przyczynia się do powstawania poważnych chorób. 

Tak, ten zwykły, na pozór wcale nie intensywny hałas codzienny który nas otacza i do którego dodajemy grające radio, dźwięki powiadomień w komórce, krzyk, który nie raz i nie dwa gości w naszym domu. 


Uzależnieni od hałasu


Znam ludzi, którzy w ciszy nie mogą wytrzymać pięciu minut. Patrząc z boku można powiedzieć, że to nic groźnego, ale to uzależnienie od wypełniaczy, od aktywności, od dźwięków, które odwracają uwagę jest naprawdę niebezpieczne. 

W hałasie nie słychać siebie. 

Nie ma kontaktu, nie ma prawdziwej relacji. Rozproszony umysł ciągle gdzieś ucieka, ciało jest jak lewitujący w przestrzeni przedmiot, na którym nikt nie ma kontroli. 

Wychodzenie z hałasu w stronę ciszy może być trudnym zadaniem, zwłaszcza jeśli towarzyszy nam właściwie bez przerwy, jest tłem na którym funkcjonujemy ... od zawsze. 

W pierwszej chwili może się pojawić niepokój, smutek, rozdrażnienie, potrzeba natychmiastowej aktywności zrobienia "czegoś", byle tylko ta cisza przestała dzwonić w uszach. 

Ale to da się przetrwać, da się przeżyć. 


O ciszy także w moim felietonie w "Sielskie Życie". Do znalezienia w kioskach! 


Wakacje od dźwięków? 

Może uda się je zorganizować, nawet jeśli jedziesz w miejsce które z ciszą niekoniecznie się kojarzy. Spróbuj posiedzieć na plaży, wieczorem, kiedy nie ma prawie nikogo. Położyć się w wodzie, iść do lasu. Nie bierz ze sobą telefonu, jeśli idziesz z kimś, umówcie się, że pomilczycie oboje przynajmniej chwilę. 

Popatrz w chmury, spróbuj się wyciszyć, zminimalizować ilość dźwięków, które do Ciebie dochodzą. Może będzie to tylko chwila, a może ten czas przedłuży się i wejdzie Ci w krew? 

Cisza bywa oszałamiająca tak jak zimna woda: w pierwszym momencie. Potem jest tylko lepiej. 

Zyski? Zysków jest mnóstwo. Skorzystasz zwłaszcza wtedy jeśli czujesz się zagubiony, zagubiona, albo masz wrażenie że świat wchodzi Ci na głowę. 

Z wakacji, w których znajdziesz czas na to aby siebie usłyszeć możesz wrócić naprawdę innym człowiekiem. I nie są to puste słowa, które brzmią w ciszy.


Ps. Jeśli szukasz lektury na wakacje, mam dla Ciebie propozycję! 


ZOBACZ TUTAJ. 




Zobacz również

4 komentarze:

  1. Tak. Od pewnego czasu przeszkadza mi radio czy tv, kiedy coś robię przy komputerze. Musi być cicho. Co oczywiście z miejsca oznacza, że jak w domu są dzieci, to niewiele się zrobi ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. chyba też jestem uzależniona od hałasu. Zawsze musi mi coś brzęczeć. Chyba jedyny okres, gdzie nie docierają do mnie żadne dźwięki to, kiedy jestem na jodze, lub czytam książkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham ciszę. Bez niej by mnie nie było. Nie lubię brzęczącego radia i grającego bez przerwy telewizora, dlatego u mnie w domu tego nie ma.
    Cisza jest dobra i piękna.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cisza jest wielu nam potrzebna, żeby usłyszeć siebie, pozbierać myśli,odejść od codziennego chaosu, pośpiechu i pogoni za niewiadomo czym.Ludzie często zapominają o jej wartości. Szukają hałasu by zagłuszyć w sobie to, co w życiu jest najważniejsze - swój wewnętrzny głos. Pozdrawiam wieczorną porą.

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)