Nie oddam!

/
3 Komentarzy
Maciej Nowak w Kukbuku, apeluje: "Oddajcie nam truskawki". Nie chodzi bynajmniej o złupioną przez łobuza łubiankę, ani o słoik dżemu, który zniknął w czeluściach sklepowego koszyka, ale o autentyczność i smak. Ten smak. Smak przez duże "S". Ten który każe mrużyć oczy i rozpływać się z radości. Smak wakacji na wsi, smak dzieciństwa, smak sentymentów. On odchodzi -  bo trudno go sprzedać, bo sieci handlowe patrzą na niego kaprawym okiem, bo dziś liczy się to co najładniejsze, największe i najtrwalsze. Dlatego sa tacy, którzy wybierają truskawki z Chin i Hiszpanii, które nie popsuły się w czasie paru dni transportu i jeszcze po kilku dniach w lodówce zdają się wyglądać świeżo i zachęcająco. Kto próbował ten wie jak smakują. A fuj!

Metaforycznie rzecz ujmując, z życiem jest podobnie jak z tymi truskawkami. Autentyczne, nienaszpikowane gonitwą i chemiczną mieszanką hormonów, które szepcą do uszka: "szybciej", "bardziej", "skuteczniej" -  to gatunek na wymarciu. Są tacy, którzy nigdy go nie spróbowali. Gonią jak w kreskówce, przebierają nóżkami i nie mają czasu otrzeć potu z czoła. Gdzie tu myśleć nad sensem, gdzie tu myśleć nad sobą. Może byłoby nawet śmiesznie, może i zabawnie. Ale nie jest. Na końcu zwykle bywa dokładnie odwrotnie.

Jeśli więc miałabym napisać jedną, jedyną odezwę do narodu, taką co to wszystko zmienia i zapada w pamięć, zaczęłabym od słów:  "Oddajcie nam nasze życie". Oddajcie prawo do decydowania, do wybierania, do myślenia i czucia po swojemu. Wszyscy je mamy. Każdy może sobie wziąć. Jak na truskawkowych zakupach. Kupić w folii z elegancką etykietką, albo poszukać tego, który przy zbieraniu ubrudził sobie ręce. Wziąć w dłoń jedną truskawkę, spróbować  Poczuć jak pachnie. 

Prawda jest taka, że dziś, czy to w życiu czy to w konsumenckich decyzjach, nikt nam niczego siłą nie odbiera. Oddajemy sami. Wybieramy, albo dajemy za siebie wybierać. 

Co lubisz? Co oddajesz? Co zostawisz dla siebie? 




Foto: tumblr








Zobacz również

3 komentarze:

  1. Ja wyrzuciłabym na śmietnik wszystkie telefony! Cały ten internet! I przywróciła czasy, kiedy ludzie, by móc porozmawiać musieli do siebie przyjść, być ze sobą naprawdę. Czas, kiedy człowiek gdy z kimś rozmawiał, patrzył na niego, a nie na ekran telefonu.
    Oddalamy się od siebie.
    Dla mnie najlepsze z życia to autentyczna przyjaźń z ludźmi. Żywy kontakt.

    OdpowiedzUsuń
  2. :) Ja tak paradoksalnie nie, bo w sumie największe zmiany dokonują się w nas i to my tylko decydujemy o tym, czy jesteśmy TU czy wiecznie w rzeczywistości wirtualnej. Autentycznym można być w każdych czasach:) Tak myślę:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zabrali, bo sami je oddaliśmy, gorzej wepchnęliśmy w łapy. Zostaliśmy odmóżdżeni, więc cóż się dziwić. W sezonie truskawkowym, kiedy na targu można było kupić świeżutkie, pachnące, polskie truskawki - ludzie kupowali w Lidlu owe jakieś tam....
    Ale wraca moda na "wiem, co jem" Może jeszcze nie całkiem utonęliśmy.
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)