Kobieca naiwność

/
15 Komentarzy
Clarissa Pinkola Estes, którą wielokrotnie cytowałam i polecałam, mówi, że dzika, zdrowa kobieta przypomina wilka. Jest krzepka, silna, odważna, wie kiedy miłość ma sens, a kiedy jest tylko ułudą. Umie podejmować właściwe decyzje, nawet jeśli są trudne. Potrafi wybierać miedzy tym co dla niej dobre, a co złe, kieruje się instynktem, czuje, biega, tańczy, rodzi życie, godzi się z nieuchronnością śmierci; jest pełna wigoru i mądrości matki ziemi. Kobieta, która traci swoją dzikość, staje się wyliniałym stworzeniem, na trzęsących się nogach. Wpada we wszystkie pułapki. Nie słyszy ostrzeżeń, nie czuje jak sierść na grzbiecie jeży się, a serce bije jak oszalałe. Ociera się o straszliwą, życiową naiwność, w której nie wiadomo co jest co, a kto przyjaciel lub wróg.

Współczesne kobiety, są bardzo często ofiarami popkulturowych, komercyjnych zakusów i własnej, wyuczonej bezradności. Wierzą w kłamstwa, którymi karmi się je od dzieciństwa i na skutek przedawkowania tego niezdrowego pożywienia przestają wierzyć same w siebie. Wybierają źle; tańczą taniec opętania i rezygnacji, szukają nie wiadomo czego, mylą się zbyt często i doznają zbyt wielu ran. 

Współczesna kobieta, młoda, starsza, bywa że i w wieku balzakowskim, naiwnie wierzy w miłość, która zbawia; która wszystko uleczy i wszystko załatwi.  Jak  Mała Syrenka poświęca się czemuś lub komuś i oddaje swoje życie w cudze ręce, bo myśli, że tak być musi, bo uważa, że nie ma lepszej opcji. Kobieta, która jak siłaczka naprawi, przyniesie, załatwi, posprząta -  zaopiekuje się wszystkimi naokoło, a potem nie starczy jej sił i czasu by zająć się samą sobą.  Kobieta, co jak statek, dowiezie do portu przeznaczenia, a potem pójdzie na dno; jeśli nie dosłownie, to w sensie frustracji, zgorzknienia i poczucia, że życie jest bez sensu.

Wilki są odważne i mądre. Podobno wilczyca potrafi odgryźć sobie łapę, jeśli nie ma innego ratunku z pułapki, w którą wpadła. Walczy o swoje życie do końca, bez względu na trudności, na ból, bez oglądania się do tyłu i rozpamiętywania. Robi to co musi być zrobione. Jeśli trzeba skacze do gardła. Jeśli konfrontacja jest zbyt niebezpieczna lub głupia, odchodzi z pola bitwy. Działa. 

Bierność to najgorszy rodzaj trucizny; porównywalny tylko z chorobliwą aktywnością; w której przestajemy widzieć i wiedzieć po co i dlaczego tańczymy nasz opętańczy taniec. 

Dzika kobieta wybiera i widzi. Naiwność się jej nie opłaca. Naiwność jest tylko wymówką, żeby powiedzieć, że się nie wiedziało.

Widzisz i czujesz, tylko jeszcze o tym nie wiesz. Jesteś wilczycą. Nie bądź naiwna. Wyj.






Zobacz również

15 komentarzy:

  1. No,no,nooo! Ciekawe bardzo i mądre! A ja kiedyś nie mogłam przebrnąć przez tę książkę ;) Podświadomość żartuje sobie z nas i to niebezpiecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu,
      bo to nie jest książka do przeczytania ciurkiem, od deski do deski w 2 tygodnie. To książka na całe życie ;) Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Tego potrzebowałam, dziękuję !

    OdpowiedzUsuń
  3. Dokładnie o tym i dokładnie dzisiaj... dziękuję :)
    Zosia

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również dziękuję, bardzo inspirujące szczególnie w tym trudnym czasie
    M.

    OdpowiedzUsuń
  5. i ja sie przylaczam do podziekowan:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię to "przyzwolenie" na bycie wolną, niepokorną, prawdziwą. Jest mi niezwykle potrzebne, mimo że jeszcze sobie na to nie pozwalam i nie zebrałam wystarczającej odwagi, by taką być. Wilki też lubię...
    Jestem właśnie w trakcie lektury "Biegnącej...".
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  7. czytałam, ale dobiegłam do połowy ;)

    przyda mi się zaglądać do manufaktury po promyki

    OdpowiedzUsuń
  8. czytałam raz ale masz rację że to książka na całe życie. tylko nie wiem jak niektóre jej zalecenia konkretnie odnosić do rzeczywistości. podobało mi się ćwiczenie, kiedy kobiety robiły pelerynę i naszywały na niej przykre przeżycia które "dźwigają na sobie", to przemawia do wyobraźni. najpiękniejszym dla mnie przesłaniem jakie niesie książka jest to żeby kobiety się spotykały, rozmawiały, żeby były sobą...
    kowalska

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzika Kobieta uwolniła mnie od wielu powinności.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam tę książkę "Biegnącą.." od roku na stoliku nocnym, zaczęłam czytać, ale jak to u mnie bywa z książkami, ciężko mi idzie. Ale widzę, że chyba jednak warto po nią sięgnąć? Szukam inspiracji! Karolina

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj, jak ja Ci dziękuję za ten post dzisiaj. Potrzebowałam go jak powietrza.

    I idę "Biegnącą..." czytać, bo mi się na półce kurzy.

    OdpowiedzUsuń
  12. czytałam dziś ten fragment.

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)