O strachu i walce z drugim dnem

/
3 Komentarzy
Siedzi w środku. Czasem wychodzi nocą. Skrada się na palcach, ociera o ścianę, lekko jak piórko unosi pokrywę snu i wpuszcza węże, złych ludzi i tsunami kiepskich wiadomości. Bywa straszny jak czarna lepka noc i przymilny jak biała gąska.  Drapieżca w psychice.  Wróg numer jeden. Cichy zbrodniarz, oprawca bez litości.  Mówi nam, że nie mamy siły, że nie mamy prawa, że nie warto, nie ma sensu, nie potrzeba. Zanim wypowiemy słowo, on już mówi "nie". Każe nam wierzyć w to, że jesteśmy słabi, cisi i że nikt nas nie usłyszy. Obrzydza świat i bliźnich. Wiesza na ścianach czarne ptaki zwątpienia, aby osłabić nasze morale, maluje obrazy zniszczenia, pisze księgi o smutnych kartach. Przekonuje z profesorską wprawą, argumentuje celnie jak sędzia w procesie o życie, nie pozostawia złudzeń, nie pozwala się bronić; próżny i pewny siebie.
Najpierw trzeba zebrać wojska: niech przybędą w porządku, stawią się na zawołanie, nie marnują czasu. Forpoczty dobrych myśli, uzbrojone po zęby - co do jednej; brygady zalet, dzikie i nieokiełznane hordy uczuć, oddział celnych i ostrych słów, amazonki niosące na plecach kołczany z wiarą w siebie; a za nimi płaczki, chłopi i pospólstwo zwykłych dni. Niech niosą w koszach prowiant na ciężką walkę, na wojnę bez końca, na bitwy lepsze i gorsze, na zwycięstwa bez kropli krwi i  przegrane , po których będziemy wracać powłócząc nogami. Daktyle i rodzynki, jabłka i chleb, pokarm dla duszy i ciała, wzmacniający jak woda życia.
Na tej wojnie nie ma miejsca na dyplomację.  On nie przebiera w środkach, zna swój cel, zna nasze słabe punkty, nie ma wyrzutów sumienia, nie odczuwa bólu, nie męczy się i nie zasypia.
Dzika dusza idzie na przedzie. Ona nie zna strachu, nie zna zmęczenia, krzyczy i zbiera wojska, nie przebiera w słowach, nie ogląda się za siebie.
Jeśli wygramy  - ocalimy siebie. Jeśli przegramy – stracimy wszystko.
Szczęście i nieszczęście jest w nas. Wygrywają silniejsi.

 ***
 Drugie dno:
W każdym z nas jest coś, co chce, abyśmy byli nieszczęśliwi. Gadzi mózg -  pozostałość po przodkach, która zna tylko strach i zadowolenie; ucieka przed zagrożeniami i nie analizuje lęków. Poddanie się tej sile, która plącze myśli i odbiera nadzieję to prosta droga do depresji i uzależnienia od mechanizmu gnania na oślep przed siebie, byle dalej od bodźca, który wywołał nasz lęk. Przestajemy wtedy wybierać, przestajemy żyć, stawiamy wyłącznie na przetrwanie.  Człowiek tym różni się od zwierząt, że interesuje go coś więcej:  nie tylko proces utrzymania życia, ale decydowania o jego jakości, spełnianie marzeń, urzeczywistniania pragnień, wiara i nadzieja. Człowiek, który tylko się boi nie żyje naprawdę. On trwa. Jeśli chcesz żyć i czuć; być panem swojego życia; musisz stanąć ze swoim strachem twarzą w twarz; zabrać ze sobą swoje zasoby, zdolności, swoją wiarę i niewiarę, próbować, ciągle próbować. Uciekając  - nigdzie w życiu nie dobiegniesz.

Chcesz być panem swojego losu, czy oddać stery w ręce tego, czego się boisz? Chcesz być królem, czy marionetką?


Zobacz również

3 komentarze:



  1. Dzięki.. Chyba nauczę się na pamięć,by zacząć wreszcie walczyć.

    napisał: Gość: , 213.156.122.9* 2012/07/19 11:54:56

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli chcesz żyć i czuć; być panem swojego życia; musisz stanąć ze swoim strachem twarzą w twarz; zabrać ze sobą swoje zasoby, zdolności, swoją wiarę i niewiarę, próbować, ciągle próbować. Uciekając - nigdzie w życiu nie dobiegniesz.
    Chcesz być panem swojego losu, czy oddać stery w ręce tego, czego się boisz? Chcesz być królem, czy marionetką?


    jak to sie robi?

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)