Nie zbawia i nie zmienia

/
7 Komentarzy
Miłość jest stanowczo przereklamowana. Pokładamy w niej zbyt dużo nadziei i wiary, wydaje nam się, że jeśli nas  wreszcie spotka, to spłynie na nas jak objawienie i błogosławieństwo. Wyobrażamy ją sobie jako falę błogości i dobroci, która opromieni każdy zakamarek naszego życia, oczyści lochy podświadomości, ukołysze lęki, wyzwoli. 

Ale to tak nie działa. 

Miłość – jakkolwiek wielka by  nie była nie jest remedium na nasze problemy i rzadko cokolwiek załatwia. Jak pisze Clarissa Pinkola Estes, spodziewamy się samych cudowności, a stajemy oko w oko z ohydą.

Wydaje nam się, że bez miłości, bez związku  - będziemy skazani na życie w stanie wiecznego oczekiwania: na stagnację. Myślimy o swoim losie w kategoriach tramwaju: „ jeśli nie przejadę przez stację miłość, nie dojadę do stacji szczęście”.  A to pułapka. Miłość jest wielowymiarowa i wielordzeniowa. 

Nie tylko erotyczna i partnerska. Można kochać sztukę, można kochać dzieci, psy, pacjentów, przyrodę.  Uzależnianie swojego życiowego spełnienia od jednego rodzaju miłości to złudzenie i nieporozumienie. Uważasz, że staniesz się szczęśliwy, jeśli ktoś Cię pokocha? Jeśli znajdziesz swój ideał? Jeśli spełnią się twoje sny o rodzinnym życiu?  A co jeśli się nie spełnią? Będziesz czekał ze swoim szczęściem w nieskończoność? Ustawisz się w poczekalni i zaglądając ciągle na zewnątrz , będziesz wypytywał każdego przechodnia czy już nadchodzi, nadjeżdża, ten twój pociąg z daleka ?

Pozostaw te paniczne poszukiwania. Zajmij się sobą. Rozwiąż co ma być rozwiązane, załatw co wymaga załatwienia. Miłość tego za ciebie nie zrobi.

Zamiast bezustannie czekać i tęsknić po prostu żyj. Miej otwarte serce, czułe dłonie, jasny umysł.   Nie uprzedzaj się, nie feruj wyroków.  Jeśli kiedyś spotkasz ją / jego -  nie przeoczysz tego co najważniejsze. 

A dziś bądź -  po prostu bądź. I kochaj to, co masz obok. Zawsze jest coś do kochania. 


Zobacz również

7 komentarzy:



  1. Pięknie napisałaś, to co ja czułam. Pozdrawiam. :)

    napisał: viki_on_line 2012/07/16 12:41:43

    w jakiejś książce przeczytałem, że miłość nie jest dla tych, którzy chcą spokoju - bo miłość to nie spokój;)

    napisał: ojciec.karmiacy 2012/07/16 12:50:07

    Zgadzam się :).
    A co do Clarissy to mam jeszcze jeden ze swoich ulubionych cytatów:
    "Wszystkie jesteśmy przepełnione tęsknotą za dzikością. Nie ma na nią żadnego kulturowego antidotum. Nauczono nas wstydzić się takich pragnień. Zapuszczałyśmy długie włosy, by zasłonić nimi swoje uczucia. Ale cień Dzikiej Kobiety wciąż za nami podąża, dniem i nocą. Nieważne, gdzie jesteśmy, ten cień ma nieodmiennie cztery łapy. "
    Pozdrawiam i czekam na następne słowa pisane :).

    napisał: Gość: tamgdzietrawyzielone, user-31-175-103-65.play-internet.pl 2012/07/18 16:01:27

    No bardzo ładne przesłanie i mądre. Nie zmienia, nie leczy z alkoholizmu, nie prostuje wad, nie polepsza życia sama w sobie. Tylko co jeśli ktoś ma głód miłości i czuje się samotny? Ciężko wciąż z siebie krzesać entuzjazm i tylko dawać. Czasem ma się gotowość i na przyjmowanie. Czy to możliwe, by przy takiej gotowości miłość nie przychodziła?

    napisał: wildfemale 2012/07/19 02:57:27

    OdpowiedzUsuń
  2. No bardzo ładne przesłanie i mądre. Nie zmienia, nie leczy z alkoholizmu, nie prostuje wad, nie polepsza życia sama w sobie. Tylko co jeśli ktoś ma głód miłości i czuje się samotny? Ciężko wciąż z siebie krzesać entuzjazm i tylko dawać. Czasem ma się gotowość i na przyjmowanie. Czy to możliwe, by przy takiej gotowości miłość nie przychodziła?

    napisał: wildfemale 2012/07/19 02:57:27

    OdpowiedzUsuń


  3. a skąd ten głód się bierze wild? I czy tylko w relacji miłości, o jakiej tu mówimy można go zaspokoić? Przeczytałam kiedyś, że co innego mieć apetyt na coś, a co innego doprowadzić się do stanu drapieżcy, który jest już tak głodny, że zje wszystko... ja bym się przyjrzała temu głodowi.. i zrobiła z nim porządek... bo on może przerażać potencjalnych kandydatów chyba... może dlatego miłość nie przychodzi? Bo nikt nie zapełni tego ziejącego pustką leja w nas samych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam sie w stu procentach, swietnie to napisalas!
      desperacja nie jest sexy :P

      Usuń
  4. Jak to sobie przeczytałam jeszcze raz, to faktycznie straszny dramatyzm zionie z mojej wypowiedzi. Dziwne, bo tak dramatycznie się z tym na co dzień nie czuję. A z głodem, to najpierw było tak, że mi się wydawało, że go nie ma, a teraz go po prostu wyraźniej dostrzegam. Ze wzrostem samoświadomości przyszedł także, niestety, wzrost cierpienia. To nie jest tak, że ja odstraszam. Ja po prostu nie potrafię szukać.

    napisał: wildfemale 2012/07/22 02:10:31

    OdpowiedzUsuń
  5. wild,
    to przestań szukać, a daj się zaleźć :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)