O co Cię boli głowa?

/
2 Komentarzy


Kiedy pacjent odwiedza zachodniego lekarza, skarżąc się na wysokie ciśnienie, szum w uszach, albo ból głowy, przeważnie dostaje skierowanie na dalsze badania, poddaje się skomplikowanym analizom -  w konsekwencji łyka pigułkę zwalczającą chorobowe objawy i sprawa właściwie zostaje uznana za zamkniętą. 

Kiedy ten sam pacjent idzie do przedstawiciela medycyny wschodniej; zanim zostanie dokładnie zbadany i obejrzany; padną ważne pytania:  „ o co cię boli głowa? co w tobie powoduje, że ciśnienie rośnie, a krew krąży tak, że szumi ci w uszach?  co się dzieje z twoim życiem? co ci mówi twoje ciało?”  Chińczycy wierzą, że choroba to zaburzenie życiowej energii, a jej symptomy, takie jak różnego rodzaju bóle, niedomagania, to tylko strzały, albo race świetlne, które ciało wyrzuca w przestrzeń, aby zwrócić na siebie uwagę. 

Największą porażką współczesnego świata jest to, że przy całym wielkim postępie jaki się dokonał i dokonuje; przy ogromnej mnogości możliwości jakie mamy; przy ułatwieniach i uproszczeniach w postaci techniki, która nam służy; utraciliśmy własne, przyrodzone możliwości regulacyjne i już naprawdę nie wiemy o co i dlaczego boli nas nasze ciało.

 „Nie mam czasu się nad tym zastanawiać, mam dzieci, pracę, stanowisko, tyle spraw do załatwienia” -  mówi  X. Raz w roku jedzie na wakacje i całe 14  dni walczy z migreną i kacem, bo rzeczywistość, z której się przemocą wyrwał jest dla jego umysłu nie do zniesienia na trzeźwo. W schowku wozi zapas środków przeciwbólowych i witaminy. Dwa razy w tygodniu biega, a w soboty gra w kosza.  Uważa, że o siebie dba.

Lekceważmy sygnały, jakie dostajemy. Nie łatamy dziur, ale zaklejamy je dyktą, a potem dziwimy się, że wpadamy w pułapki i leje wielkości kanionów.

O co Cię boli Twoja głowa? O co Cię boli twoje serce? O co Cię boli twój żołądek, co Ci mówi twoja wątroba? Dlaczego nie masz energii, co z nią robisz, gdzie ją trawisz, co zrobisz, kiedy nic Ci już nie zostanie?

Wiele osób bardziej dba o swój samochód i dom niż o samego siebie. Auto odstawiamy do serwisu, kiedy zapala się kontrolka awarii, dach łatamy, kiedy zaczyna z niego kapać, a sami nie jesteśmy w stanie raz na trzy lata zrobić profilaktycznego badania, albo zatrzymać się i zastanowić co i czemu się w nas psuje i źle dzieje.

Póki działa to dobrze- myślimy-  jak przestanie to trudno; na coś trzeba umrzeć -  takie przekonanie wpędza nas dosłownie i w przenośni do trumny i zaciska wieko.

Życie, to które teraz mamy, to tutaj, pod ręką, jest bezcenne, wartościowe, nasze, własne. Ciało -  podobnie. Czemu marnujemy rzeczy, których nie da się kupić, ani dostać ponownie, w imię tego co przemija, kończy się, zaczyna i może poczekać?

O co Cię boli głowa? Co Ci mówi Twoje serce? Usiądź sam ze sobą, jak najlepszy, czuły lekarz i wysłuchaj swoich skarg. Usłysz, co masz sobie do powiedzenia. Zobacz; co powinieneś zobaczyć. Nie potrzebujesz skierowania, nikt nie sprawdzi Ci dowodu ubezpieczenia, nie zapłacisz za wizytę. 

Usiądź i bądź cierpliwy. A potem otwórz oczy, otwórz uszy i zostań z tym. Zaopiekowany, wysłuchany pójdziesz dalej.

Życie Ci nie ucieknie.


Zobacz również

2 komentarze:



  1. Ależ pięknie napisane..Pozdrawiam cieplutko....jm

    napisał: amelia074 2012/06/04 18:54:43

    Bardzo trafne stwierdzenia. Posłucham twojej rady....H.

    napisał: Gość: , diq3.neoplus.adsl.tpnet.pl 2012/06/14 14:37:11

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj tak...Medycyna chińska skupia się na zapobieganiu chorobom, a nie dopiero na leczeniu jej skutków. Dąży do utrzymania w równowadze energii. A my tą energię tak niefrasobliwie trwonimy, nie dbając o jej uzupełnienie, zajadając stres i pęd fastfoodami i batonikami, byle dorzucić kalorii móc pędzić dalej...Tak trudno się zatrzymać, zastanowić, pokochać siebie i o siebie zadbać. Tak mało znamy siebie...

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)