Na martwym koniu. Jak odpuszczać, kiedy naprawdę TRZEBA?

/
8 Komentarzy


Co zrobić, kiedy stare sposoby radzenia sobie w życiu nie działają? Upierać się, czy odpuścić? Kiedy jest "dosyć", a kiedy trzeba jeszcze trochę wytrwałości? Bywa, że jesteśmy chorobliwie uparci i nie widzimy oczywistych znaków. 


Są takie sytuacje w życiu, o których prawie każdy jasno myślący człowiek może powiedzieć, że są daremne. Związki, w których ona daje mu ciągle "ostatnią szansę". Rozniecanie ogniska, które już dawno się nie pali. Przekonywanie kogoś kto nawet nie ma intencji słuchania, a co dopiero zrozumienia. Nawracanie i próba zmiany osoby, która wcale tego nie chce i w gruncie rzeczy jasno mówi, że nie ma najmniejszego zamiaru poddać się tym oczekiwaniom. 

Indianie o takim rodzaju spraw straconych mówią jako o jeździe na "martwym koniu". 

Co zrobić jeśli okaże się, że właśnie to robimy? 

Prawidłowa odpowiedź jest tylko jedna i brzmi: Zsiąść.


Ale człowiek jest przecież uparty. Zwłaszcza jeśli od lat ujeżdża martwego konia, zawsze tak robił, boi się zobaczyć, że można inaczej, zmarnował na to x lat, a na oczach ma klapki. 

Robi więc zgodnie z poniższą listą:
  • Kupuje mocniejszy bicz (używa moniejszych argumentów, upiera się jeszcze bardziej) 
  • Oświadcza z wyższością: zawsze jeździliśmy tak na tym koniu (więc w domyśle: MUSI się dać) 
  • Wyznacza zespół, wzywa przyjaciół, żeby pomogli mu ożywić zmarłego konia ( może pomogą, w kupie siła:) 
  • Idzie na trening, do księdza, coacha, wróżki, lekarza czy psychologa, żeby udoskonalić swoje umiejętności jeździeckie i lepiej zrozumieć konia (mądrego wsparcia ZAWSZE warto szukać, ale nie po to, aby nam posłużyło do wyparcia faktów. Koń jest martwy i nikt tego nie zmieni ) 
  • Zatrudnia podwykonawcę, albo każe komuś innemu jeździć na martwym koniu, w nadziei, że to zadziała 
  • Zwołuje komisję medyków i specjalistów celem zbadania martwego konia (no przecież MUSI coś wreszcie zadziałać) 
  • Idzie w inne miejsca: jedzie w świat, do znajomych, korporacji, do pierwotnych ludów, żeby zobaczyć jak tam jeżdżą na martwych koniach 
  • Jak nic nie działa to zaprzęga wreszcie więcej martwych koni z nadzieją, że dzięki temu wreszcie ruszy z miejsca


Zgadnijcie jakie są efekty.

A jak już się skończycie śmiać, to natychmiast zsiądźcie z konia i zostawcie w spokoju to umęczone zwierze.

Są sprawy daremne i je należy odpuścić. To nie klęska, to właśnie jest zwycięstwo. 



Inspiracja: R.K. Cooper - "Zejdź sam sobie z drogi" MT Biznes


Zobacz również

8 komentarzy:



  1. Świetne! Dzięki:)

    napisał: Gość: love s patient, 213-134-185-103.home.aster.pl 2012/04/18 09:49:16

    Tak, śmiałam się najpierw a potem uświadomiłam sobie że to takie bardzo prawdziwe, i niby proste ale właśnie chyba jest tak że najpierw trzeba wykonać wszystkie czynności a potem dopiero odstawić zwierzę do stajni! O dziwo tak jest w każdej dziedzinie życia. Dziękuję za inspiracyjny wpis :) Monika

    napisał: Gość: Daily Daisy, ip-89.171.123.74.static.crowley.pl 2012/04/18 10:14:54



    Tak, robiąc ciągle tak samo otrzymujemy takie same rezultaty, a oczekujemy innych;)
    Jak coś zmieniamy w swoim sposobie postępowania, to niekoniecznie uzyskamy lepsze rezultaty, ale zawsze jest taka szansa:)

    napisał: sowa_nie_sowa 2012/04/18 13:20:43

    Dobrze, że właśnie siedzę ;)

    napisał: Gość: Aurora, 89-79-80-232.dynamic.chello.pl 2012/04/19 20:32:31

    Manufakturko, przekonałaś mnie, by jednak kupić tę książkę. Czytając ten wpis wczoraj płakałam ze śmiechu. Dziś rano wpadłam na pomysł, że ten śmiech to może być dopiero początek fantastycznej przygody. Dziękuję za cytat :))))

    napisał: dc_hexe 2012/04/24 13:10:17

    OdpowiedzUsuń
  2. raczej do grobu, a nie do stajni;)))) Pozdrawiam:)

    :) To dość wolna interpretacja cytatu z tej książki, ale polecam serdecznie, mnie zaskoczyła, nie spodziewałam się niczego nadzwyczajnego:)

    OdpowiedzUsuń
  3. A mnie cos scisnelo w gardle bo jakze jest to wielka prawda.. Tylko siedzac na tym koniu, nie wie sie, ze jest martwy, dopoki ktos mu nie powie... Tak jak wlasnie teraz :-) pozdrawiam Gosiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta,
      pozdrawiam :)
      Jak ścisnęło, to musi w tym coś być :)

      Usuń
  4. Po czym poznać ze koń jest martwy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po czym poznać, że człowiek jest martwy? Tu najlepiej analogicznie:)

      Usuń
  5. Ten wpis uświadomił mi ze właściwie postapiłam- przestalam walczyc o moje małżeństwo nie da sie ratowac czegos w pojedynke, do tanga trzeba dwojga. Po przeczytaniu tego tekstu ulżyło mi. Dziękuję za umieszczenie go☺

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)