Dobrze zacząć

/
5 Komentarzy
Dawna, czarna pedagogika, uznawała małe dzieci za byty w pewnym stopniu bezwolne, bezuczuciowe, jak zwierzęta wykazujące głównie instynktowne potrzeby głodu, ciepła i odpoczynku. Niemowlę nakarmione, przewinięte i okryte, miało grzecznie leżeć i nie zaprzątać sobą uwagi dorosłych. No chyba, że było chore: wtedy powinno grzecznie leżeć zaraz po podaniu lekarstwa. Dziś takie marzenia rodziców o „grzecznie leżących dzieciach” są nadal głośno artykułowane, a noszenie  małego dziecka, mówienie do niego, objaśnianie świata i  odnoszenie się do niego z czułością, szacunkiem i atencją dla jego głośno wykrzykiwanych potrzeb, jest w pewnych kręgach traktowane jako swoiste, dość groźne wariactwo rodzica,  nazywane „odpieluchowym zapaleniem mózgu”. Dziecko, któremu się pozwala na niezadowolenie wyrośnie przecież na rozpieszczonego, wrednego gówniarza;  noszone będzie permanentnie nadużywać rodzicielskiej troski; a zabawiane i traktowane serio uzna, że jest pępkiem świata i wyrośnie na małego tyrana. Tyle mitu: przejdźmy do rzeczywistości.

Temple Grandin, autystyczna profesor; znana na całym świecie specjalistka od psychiki zwierząt i ludzi;  mówi, że niemowlę uczy się życia właściwie od poczęcia. Reaguje na odruchy matki (  także te nieświadome; podszyte niepewnością, niechęcią), rozpoznaje jej emocje i samo je przeżywa.Dziecko kopiuje system radości, albo lęk, wściekłość i agresję -  jeśli właśnie tego głównie doświadcza.
Rodzimy się z pewnym systemem predyspozycji; genetycznym zestawem scenariuszy, które mogą, ale nie muszą się rozwijać. To bodźce zewnętrzne sprawiają, że ten, albo inny schemat zaczyna w nas żyć swoim życiem i wpływać na naszą przyszłość. Dziecko doświadcza uczuć dotkliwiej niż dorosły; bo też ma mniej możliwości i umiejętności radzenia sobie z nimi. Od nas, rodziców zależy, czy dziecko na skutek traktowania w pierwszych miesiącach i latach życia wyzwoli głównie system szukania, zabawy, ciekawości; czy też lęk, wrogość, agresję jako odpowiedź na działania świata, który zacznie postrzegać jako zagrażający, trudny i obcy. Grandin przekonuje, że kiedy zwierzęta i dzieci są podszyte lękiem, bardzo płochliwe, stają się w odpowiedzi na to agresywne; pobudzone. Jeśli dorastają w poczuciu bezpieczeństwa i czują wsparcie rodzica, opiekunów, są bardziej skore do zabawy, w konsekwencji szybciej się uczą  i rozwijają. Lęk, permanentny strach, wywołuje wściekłość, za którą często dziecko jest również karane. Nie wolno się przecież złościć; nie wolno krzyczeć, nie wolno pokazywać po sobie niezadowolenia, beczeć, mazgaić i marudzić. Taka postawa wywołuje w dziecku mechanizm tłumienia złości; wyparcie jej. Bo przecież jeśli nie wolno, rodzic zabrana; jeśli wściekłość jest zła to ja -  dziecko -  jestem złym, brzydkim dzieckiem. Cały ten proces: złości – agresji -  tłumienia i wypierania własnych uczuć prowadzi często do autoagresji (niekoniecznie tej widzianej z zewnątrz)  -  i niejednokrotnie choroby, która jest jej skutkiem.
Robert Anton Wilson, amerykański pisarz i psycholog pisze: „Na samym początku jesteśmy wszyscy niemowlakami zamieszkującymi świat jednowymiarowy i przywiązanymi oralnie do swojej matki.  (…) Kluczowe wydarzenia decydujące w tym okresie o wdrukach, a także towarzyszące im warunkowanie wpływają na to, czy nasze późniejsze życie będą cechowały: niepokój lub pewność siebie; zakorzenienie lub poszukiwawczość; uzależnienie lub niezależność.”
W złości, w poczuciu osaczenia i zagrożenia działamy jak w amoku. Co robią zwierzęta, które czują zbliżającego się drapieżnika, albo znajdą się,  w nowym, obcym miejscu? Postępują irracjonalnie. Gryzą, drapią, tratują.  Nasze systemy odczuwania radości i strachu powstały lata temu. Dostaliśmy je w spadku po tych, którzy nas wychowali; rośliśmy z nimi, dokonywaliśmy modyfikacji, wymazywaliśmy przeszłość gumką myszką, pisaliśmy nowe scenariusze. Warto jednak pamiętać, gdzie się to zaczęło.  Warto być świadomym konsekwencji; jakie wywołują nasze działania w życiu innych; w życiu naszych dzieci. Oczywiście, że błędy można naprawiać; złe wzorce zmieniać; jednak lat zaniedbań i wczepionego w krwiobieg smutku nie da się pozbyć ot tak; z dnia na dzień. Czasem trzeba lat, aby się z niego wyzwolić. A przecież wystarczy tylko dobrze zacząć.


Zobacz również

5 komentarzy:

  1. A jak się nie zaczęło dobrze, to co? Bo tak dobrze to mało kto zaczyna, niestety...
    I najgorsze co możemy zrobić jako niedobrze zaczynający rodzice, to wpaść w poczucie winy z kolei...

    napisał: sowa_nie_sowa 2012/02/15 11:41:09

    OdpowiedzUsuń
  2. o tym ostatni akapit: naprawić, popracować.. wiesz Sowo, mnie się wydaje, że czasem to nawet "Przepraszam" dla dorosłego już dziecka, od rodzica to jest taki prezent, taki niesamowity krok do przodu, że to bardzo dużo załatwia i rozwiązuje. Myślę, że najgorsze to trwać w przekonaniu, że byłam / byłem nieomylny i nikt, absolutnie nikt nie ma prawa mi czegokolwiek zarzucić, chyba tu jest problem.... Ja sobie daję prawo do błędów, mojemu dziecku też daje, myślę, że to nie chodzi o poczucie winy, tylko o to, żeby własnie sobie pozwolić pewne sprawy odkrywać, nazywac po imieniu.. Takie chyba " dorosłe" dorastanie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wlasnie, to przepraszam...
      gdyby tylko bylo choc tyle, az tyle...

      Usuń


  3. Jasne, mnie właśnie o to chodziło, że jak się złapiemy jako rodzice na tym, że nasze początki rodzicielskie nie były takie zdrowe dla dziecka i w nim to pewnie zostanie, mniej lub bardziej, żeby nie popadać z tego powodu w poczucie winy (bo to nic dobrego nikomu nie przynosi), tylko działać dalej bardziej świadomie już.
    Tak, przepraszam w jakiejkolwiek formie usłyszane od rodzica, to jest wspaniała rzecz i bardzo często (lub nawet zawsze?) prowadzi do zmiany relacji:)

    napisał: sowa_nie_sowa 2012/02/15 13:12:43

    Ogromnie lubię ten blog, a ten wpis po prostu uwielbiam. Dziękuję, że o tym piszesz. Podziwiam i pozdrawiam:)

    napisał: Gość: love s patient, 213-134-185-103.home.aster.pl 2012/02/16 19:02:04

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)