Praca - czyli w poszukiwaniu pasji

/
4 Komentarzy


Spędzamy w niej jedną trzecią życia. Niektórzy połowę. A mimo to, większość Polaków deklaruje, że swojej pracy nie lubi, wielu cierpi na syndrom chronicznego zmęczenia, odczuwa bóle głowy, osłabienie morale i mdłości na samą myśl o poniedziałkowym poranku w biurze. Praca jest błogosławieństwem, ale może też być karą, przekleństwem i przysłowiowym gwoździem do trumny.  Nie można wieść zrównoważonego, dobrego życia jeśli w tej sferze mamy wielki bałagan, jeśli cierpimy i na siłę wpasowujemy się w schematy, które nas ranią.


Jaki jest społeczny przekaz na temat pracy? Jeśli ją masz to szanuj, bo możesz jeszcze za nią zatęsknić kiedy ją stracisz.  Kolejny: nie narzekaj, możesz mieć gorzej, skoro inni mają. Następny:  jest kryzys, bezrobocie, nie można wybrzydzać.  Jeszcze jeden: wybieraj rozsądnie, zgodnie z zapotrzebowaniem, nie ważne co lubisz, czego pragniesz, jak siebie widzisz, ważne co daje pieniądze, co przynosi zysk i zapewnia bezpieczeństwo.


Jak znaleźć pracę życia?


Doradcy zawodowi zalecają elastyczność, aktywność, relokację, wyjazdy zagraniczne. Mało kto mówi i pyta o prawdziwe talenty, o to co człowiekowi w duszy gra; mało kto szuka zajęcia, które oprócz finansowej stabilności da mu satysfakcję i szczęście.  Takiej postawy uczymy się od dziecka: obserwując swoich rodziców, którzy rzadko pracują z pasją, poddając się edukacyjnej ścieżce, która stawia na bylejakość i niewychylanie się z szeregu; latami słuchając rad o wadze wykształcenia, ciężkiej pracy w szkole jako gwarancji późniejszego stabilnego i korzystnego zatrudnienia.  

A coraz częściej to właśnie nie tak. Młodzi ludzie -  bo to oni przeważnie przeżywają największe zawodowe frustracje -  wchodzą na rynek pracy z fałszywymi nadziejami i z oczekiwaniami, które oddają ich życie i karierę w obce ręce.  Potem popadają w przygnębienie i marazm: bo nikt mnie nie chce zatrudnić, bo szef to gbur, bo źle mi płacą.  Uważają, że jeśli skończyli studia, znają języki, są gotowi do wielu poświęceń, to zawodowy świat powinien przyjąć ich z otwartymi ramionami. A on ich odrzuca, albo jeśli w końcu przygarnie, to zaczyna męczyć i eksploatować tak, że przestają mieć ochotę na cokolwiek innego w życiu.


Antykariera - czyli kariera naprawdę

To co naprawdę się liczy, to odnaleźć swoje powołanie, swoją rzekę” – pisze Rick Jarow, autor książki „Antykariera, w poszukiwaniu pracy życia”.  Szukamy całe życie -  niektórzy wiedzą od początku, inni odnajdują tą rzekę, ten potok, żeby stwierdzić, że to jednak nie to, niekiedy jedna droga prowadzi nas w miejsce, gdzie jest to czego szukamy, chociaż trudno nam to było nawet nazwać, określić -  zaskoczeni odkrywamy, że to jest właśnie to.

Przed nami wielkie zadanie: po pierwsze znaleźć dla siebie przestrzeń, nie trawić czasu i energii w miejscach, które nas wyłącznie obciążają i ranią, a po drugie pokazywać innym ludziom, naszym dzieciom, co się naprawdę w życiu liczy, jak tego szukać, szanować to w sobie, wydobywać na światło dzienne i przekształcać w zawód.


Praca -  strefa rozwoju

Długa droga przed nami -  przede mną również. To wcale nie jest proste. Przekracza naszą sferę komfortu, każe się zastanawiać nad sprawami, które wolimy spychać na margines, każe szukać i weryfikować swoje pragnienia.  Coelho, choć nazywany szarlatanem z Brazylii, piszę czasem mądre rzeczy i słusznie zauważa nasza paradoksalną naturę:

Ludzie zawsze myślą na odwrót: spieszy im się do dorosłości, a potem wzdychają za utraconym dzieciństwem. Tracą zdrowie by zdobyć pieniądze, potem tracą pieniądze by odzyskać zdrowie. Z troską myślą o przyszłości, zapominając o chwili obecnej i w ten sposób nie przeżywają ani teraźniejszości ani przyszłości. Żyją jakby nigdy nie mieli umrzeć, a umierają, jakby nigdy nie żyli.

Pamiętajmy o tym w kontekście pracy. I odważmy się szukać, bo zyskując poczucie bycia tam gdzie jest nasze miejsce, zyskujemy  nie tylko satysfakcję i spełnienie, ale przede wszystkim pełne, harmonijne życie.




Zobacz również

4 komentarze:

  1. Dziękuję za ten post. Dziś właśnie dowiedziałam się, że pracy o która się ubiegałam nie otrzymam. Zaczęłam szukać pracy po pewnym okresie wahań - że przecież teraz mam dobrą posadkę, dobrą pensję, spokój och ach - najlepsze co mnie może spotkać, po co szukać. Lecz mimo wszystko, w głębi siebie człowiek czuje, najważniejsze to mieć pracę która kręci, która nas napędza, daje wyzwania i satysfakcję kiedy uda się coś osiągnąć. Dlatego, mimo że mnie dzisiaj odrzucili, to będę szukać tego czegoś, nawet jeśli wszyscy wkoło będą twierdzić, że to krok w złą stronę, krok w nieznane.

    napisał: Gość: radosnafasola, 150.254.148.15* 2011/11/18 14:21:50

    OdpowiedzUsuń
  2. Znalazłam pracę :) dziś złożyłam wypowiedzenie i jestem przeszczęsliwa, bo czeka mnie nowe. Odkrywanie nowego to bardzo ekscytujące uczucie.

    napisał: Gość: radosnafasola, 150.254.148.15* 2012/02/22 16:02:53

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)