Codzienna twórczość

/
1 Komentarzy
Iskra boża, natchnienie, twórczy oddech, który ożywia ciało i materię – to terminy, których używanie rezerwujemy zwykle dla kreatorów i artystów. Codzienność wydaje się z nich wyprana, wykrochmalona jak sztywne płótno, na którym nie ma szans na finezję i półcienie. Zwyczajność, mimo że potocznie szara, przebiera się w sukienki o barwach różnych jak paleta malarza i  niespodziewanych jak koleje losu. Malowana naszymi palcami jak twarz dziecka; przecierana na rogach, wycinana w wycinanki, sunąca po niebie jak chmury w wietrzny dzień -  jest przejawem naszej kreatywności i indywidualności -  odbiciem siły naszej wyobraźni i zjawiskiem zachwycającym nieraz równie mocno jak zniechęcającym w innym przypadku. Od tego jakie barwy przybierze, zależy nasze życie.  Związek między kolejami naszych dni, a tym ile w nich twórczej energii, jasnej iskierki małego talentu, wydaje się pozornie niejasny -  ale im dłużej nad nim myśleć, tym bardziej odkrywają się przed nami karty, w których wyczytać można jedno słowo: oczywistość.
Żeby wychować dziecko, napisać wiersz, stworzyć wykres, namalować obraz, pomalować ściany czy ugotować obiad -  potrzeba tego samego; kreatywności, wyobraźni, otwarcia na twórczość, która kipi w nas wszystkich jak zupa w kotle. Rzeka w naszym wnętrzu ma swoje odpływy i przypływy, nasze małe talenty raz tryskają z mocą wulkanu, innym razem ledwo podrygują pod przykrywką codzienności. Ludzie żyjący w oddaleniu i bez kontaktu z tym życiodajnym strumieniem tworzą czasem rzeczy poprawne, zgodne z duchem sztuki  i cywilizacyjnymi wymogami – ale tworom  tym brak tego czegoś, co zwykliśmy zwać magią, tchnieniem bożym, albo iskrą nadzwyczajności. 
Twórcami jesteśmy wszyscy: urządzając mieszkanie, robiąc kanapki, wybierając rano ubrania z szafy, wystukując rytm na kierownicy samochodu. Bez tej twórczości nie możemy żyć, nie zdołamy się rozwijać,  nie pokolorujemy naszej codzienności bo będziemy jak ślepiec, który mimo, że dysponuje paletą farb -  nie jest w stanie oddzielić i odróżnić jednej od drugiej.  To  co nas oddziela od naszych talentów i małych i wielkich twórczych uniesień, to głównie strach przed porażką i podstępne kompleksy. Kto nie słyszał cichego jak szyderstwo głosu z tyłu głowy, kto nie bał się, że okaże się śmieszny, kto  nie zniechęcał się zanim jeszcze zaczął?
Psychiczne złoto, nasze wewnętrzne skarby, czekają na nas pod powłoką naszych myśli i cierpliwie połyskują w zawieszeniu przed ostatecznym odkryciem. Zrezygnować z nich,  to żyć poprawnie ale bez cudów. To co mamy w zasięgu ręki, to co nam podpowiada dusza -  to kwintesencja życia i wielka studnia, pełna radości. Już dziś spuśćcie tam wiaderko i czerpcie garściami. Jeśli źródło pozostanie czyste, jeśli tylko o nie dostatecznie zadbacie i będziecie je odwiedzać z twórczą regularnością: macie stuprocentową gwarancję, że nigdy nie wyschnie, a Wam nie braknie wyobraźni, która koloruje zwyczajność w kolory tęczy i to nie tylko wielkim artystom, ale przede wszystkim prostym  z pozoru śmiertelnikom.


Zobacz również

1 komentarz:



  1. "Czyż nie jest tak, że każdy jest po trosze artystą?
    Nie jestże prawdą, że ludzkość tworzy sztukę nie tylko na papierze lub na płótnie, ale w każdym momencie życia codziennego i gdy dziewczę wpina kwiat we włosy, gdy w rozmowie wypsnie się wam żarcik, gdy roztapiamy się w zmierzchowej gamie światłocienia, czymże to wszystko jest, jeśli nie praktykowaniem sztuki?"

    Witold Gombrowicz

    napisał: Gość: Wiewi00ra, 89-77-185-126.dynamic.chello.pl 2011/08/23 23:07:40



    Tworzenie to chyba największa życiowa radość - nic nie daje takiej satysfakcji i poczucia spełnienia :)

    Pozdrawiam!

    napisał: be_inspired 2011/08/25 10:23:28

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)