Wakacyjnie

/
0 Komentarzy
Człowiek jest jak roślina -  usycha bez słońca. Szarzeje mu skóra, umierają dobre myśli. Świetlna kula, która zamieszka pod powiekami, potrafi zdziałać cuda.  Skąd ją wziąć?  Recepta jest prosta. Łapie się ją w rozłożone pąki dłoni, zamykając  przy tym oczy, żeby za szybko nie uciekła. Można to robić wszędzie: siadając na parkowej ławce, na leżaku, stojąc w autobusie przy szybie, na balkonie, przy biurowym oknie. Otwarte dłonie są bramą dla światła. Ognista kula idzie potem dalej: przetacza się z radosnym szumem po całym ciele, łaskocze w żyły, ożywia serce, rozświetla umysł, koloruje myśli. Nie trzeba nic robić -  tylko ją przyjąć. Nie wymaga wysiłku, nie trzeba za nią płacić, czasem warto tylko powiedzieć dziękuję. Świetliste seanse powtarzać do znudzenia. Zimą są mniej dostępne.
Dlatego tak kocham wakacje. Nawet takie kapryśne jak te.









Zobacz również

Brak komentarzy:

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)