Kto będzie Tobą zamiast Ciebie? Ludzie zawsze gadają!

/
5 Komentarzy



Pewien stary mędrzec miał kłopoty z synem.  Młodzian odmawiał opuszczania domu. Dnie spędzał na snuciu wyobrażeń o tym, co o nim pomyślą inni, zamartwiał się swoimi brakami w wyglądzie, niedostatkami mądrości, marnym społecznym obyciem, stawiał sobie wymagania, które niczym najcięższe wrota zamykały go w czterech ścianach jego domostwa. Ojciec bezskutecznie próbował tłumaczyć mu, że na nic zda się słuchać tego co mówią inni ludzie i notować ich szyderstwa. Pewnego dnia wpadł na fortel: zabrał syna na targ.

Opuścili dom wczesnym rankiem: stary mędrzec na grzbiecie osła, młodzian u jego boku. Kiedy tylko przekroczyli mury miasta usłyszeli za plecami szemranie:

- Spójrzcie tylko na tego człowieka! Wyleguje się na oślim grzbiecie, a biednemu synowi każe iść pieszo w tym kurzu i upale! Czy on nie ma litości?

Mędrzec powiedział do syna:

 - Dobrze słyszałeś?  Jutro znów pójdziesz ze mną na bazar.

Następnego dnia rano mędrzec i syn postąpili odwrotnie:  młody zasiadł na grzbiecie osła, a starzec szedł u jego boku.
Przy bramie miasta stali już ci sami co dzień wcześniej kupcy. Kiedy tylko ujrzeli ojca i syna zaczęli szemrać:

 - Spójrzcie tylko na to niewychowane dziecko. Siedzi sobie w najlepsze na oślim grzbiecie kiedy jego biedny stary ojciec wlecze się, nieszczęśnik, w pyle drogi! Taki syn -  co to za hańba!

 - Dobrze słyszałeś?  -  zapytał ojciec syna.  - Jutro również przyjdziemy na targ.

Trzeciego dnia wyruszyli pieszo, ciągnąc za sobą osła na postronku.

-  Spójrzcie tylko na tych dwóch idiotów -  drwili tym razem kupcy. – Idą pieszo, jakby nie wiedzieli, że osły są po to, żeby na nich jeździć.

Czwartego dnia, kiedy opuszczali dom, obydwaj siedzieli na grzbiecie osła. Zaraz za bramą miasta usłyszeli głosy świętego oburzenia: 

 - Co za wstyd! Co za hańba! Tak męczyć zwierze! Kto widział podobne barbarzyństwo!

Piątego dnia przyszli na targowisko, niosąc osła na swych barkach. Śmiechom i drwinom nie było końca:
- Zobaczcie tylko tych dwóch wariatów, którzy niosą osła zamiast go dosiadać!

Wieczorem, Mędrzec usiadł z synem na progu domu i podsumował:

Drogi synu, cokolwiek w życiu zrobisz, zawsze znajdą się tacy, którzy będą mieli Ci coś do zarzucenia. Nie słuchaj tłumu -  ale idź swoją drogą.

Życie to droga do nas samych -  każdy ma własną. Bycie niewolnikiem ludzkich sądów to smutny rodzaj niewolnictwa. Jeśli będę żyć na modłę innych, kto przeżyje za mnie moje życie? Jeśli Ty nie będziesz sobą, kto będzie Tobą, zamiast Ciebie?


Na podstawie bajki perskiej  znalezionej w „Bajki filozoficzne” M.Piquemal / Wyd. Muchomor



Aby przeczytać aktualny wpis o tym, czemu LUDZIOM NIE DOGODZISZ, zajrzyj tutaj :) 


Zobacz również

5 komentarzy:

  1. no i nie ma nic gorszego niż bycie cudzym o sobie wyobrażeniem, ale to już inna bajka:)

    napisał: ojciec.karmiacy 2011/07/17 12:13:23

    OdpowiedzUsuń
  2. poszukam i takiej:) pozdrawiam!

    napisał: m.dawid 2011/07/17 13:43:42

    OdpowiedzUsuń
  3. Super opowieść, jedna z tych które odmieniają sposób myślenia o świecie...
    Pozdrawiam:)

    napisał: viki_on_line 2011/07/18 12:33:47

    OdpowiedzUsuń
  4. Zamiast uodparniać się na krytykę innych, nauczmy się nie wydawać osądów na podstawie ludzkich zachowań, bo nigdy nie wiemy przez co dana osoba musiała przejść w swoim życiu i co ją jeszcze czeka.

    OdpowiedzUsuń
  5. Młynarz, chłopiec i osioł
    Jan Brzechwa, z S. Marszaka

    Młynarz na ośle swym jechał, a wnuk
    Ledwo nadążyć za osłem tym mógł.
    „Patrzcie - wołanie rozległo się wnet -
    Dziadek pozwala, by wnuk jego szedł.
    Czy to widziano gdzie, czy to słyszano gdzie?
    Dziadek pozwala, by wnuk jego szedł!”
    itd :)

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)