Marynowane serce

/
0 Komentarzy
Gdyby zapytać psychologa, filozofa, lekarza i starą Indiankę o to,  co jest najlepszą receptą na zdrowe, szczęśliwe życie, to każdy z nich; może różnymi słowami; czasem naokoło i uczenie, albo przeciwnie prosto z mostu jak kamień w wodę; powiedziałby o dobrych związkach z ludźmi.  Nie tylko tych archetypicznych: z matką, ojcem, osobami połączonymi więzami krwi, ale także z bliskimi „nabytymi” w procesie socjalizacji: przyjaciółmi, partnerami, nawet sąsiadami i kolegami z biura. Dobra – słoneczna relacja otwiera wiele drzwi – pomaga nieść ciężary -  wszak zawsze może się znaleźć ktoś kto pomaga nam pchać nasz wózek kiedy brakuje sił.
Fundamentem dobrych związków są uczucia, a także szczerość, otwartość,  akceptacja i tolerancja.  Nie da się zbudować  pozytywnej relacji z kimkolwiek jeśli jesteśmy zabetonowani na amen i nie dopuszczamy do siebie żadnych uczuć. 
W naszym systemie kulturowym okazywanie wzruszenia, radości, mówienie szczerze o tym co mamy w środku jest ciągle synonimem słabości -  a przecież nie da się kochać, szanować i wspierać kogoś z zamurowanym sercem. Od najmłodszych lat powtarza się nam, że okazywanie uczuć jest równoznaczne z okazywaniem słabości. Kto nie słyszał: „ nie mazgaj się”, „nie histeryzuj”, „nie płacz jak baba”, „ trzeba być twardym a nie miękkim”, „kto ma miękkie serce ten ma twardy tyłek”? 
Takie wychowanie i taka postawa jest jak posypywanie żywej tkanki gruboziarnistą solą. Może i marynuje; może w jakimś stopniu chroni przed bolesnymi zranieniami, ale na dłuższą metę nie pozwala zdrowo i w pełni żyć.  
Marynowane serce przydaje się na niewiele. Można zostać skutecznym top biznesmenem, ale zapłaci się za to prędzej czy później problemami z nastrojem i pustką wokół.  Można być matką i ojcem, ale przekaże się tę swoją słabość zwielokrotnioną i pomnożoną przez setki dni, jakie spędzimy z tymi, których mamy szczerze kochać.  Można tak żyć nawet sto lat. Tylko czy szczęśliwie, czy dobrze?
Lepiej narazić się na śmieszność i niezrozumienie przez nieczułych niż samemu dołączać do ich grona. Marynowanie w soli nie chroni przed niczym, a zamyka na wszystko. 
Dlatego kochajmy, uśmiechajmy się i obdarzajmy uczuciami. Świat potrzebuje ludzi żywych.


Zobacz również

Brak komentarzy:

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)