Mieszanie w garach, mieszanie w duszy

/
3 Komentarzy
Mieszanie w garach i mieszanie w duszy to czynności niebezpieczne i wymagające odwagi.  Lata temu, można było za nie trafić na stos -  dziś współczesne czarownice mogą spotykać się bez obaw o życie. Może być ciężko, ale jeśli spotkanie odbywa się w zaufanym i pełnym kobiecego ciepła gronie, a do tego w okolicznościach przyrody, które sprawiają, że falujące oceany umysłu wygładzają grzywy i szumią piosenkę o radości -  to musi być wspaniale.
Wczoraj miałam okazję gościć u Doroty Biały, w jej małym raju – czterdzieści minut od centrum Warszawy. Zaproszenie dostałam od mojego ukochanego „Zwierciadła” i spędziłam piękny, łagodny dzień. Było gorzko i kardamonowo jak w filiżance parzonej przez gospodarzy kawy, słodko i rozpływająco się w ustach jak po kęsie baklavy; aromatycznie, zmysłowo, refleksyjnie – a gary były tylko pretekstem do spotkania z samą sobą.
Dziękuję Dorotko, dzięki dziewczyny, dzięki Zwierciadło.

















Zobacz również

3 komentarze:

  1. O co chodzi bo ja nie wiem? To była jakaś akcja czy coś?
    A sądząc po kolorowych i radosnych zdjęciach również chętnie bym przybyła i z pewnością byłoby to ciekawe doświadczenie.

    napisał: wildfemale 2011/05/22 19:37:43

    OdpowiedzUsuń
  2. kochana daj namiar następnym razem, co? tyle, że ja cycojada mam zawsze przy boku (czytaj: cycku) :)

    napisał: bioo 2011/05/25 18:21:40

    OdpowiedzUsuń
  3. Zwierciadło organizuje od czasu do czasu warsztaty dla czytelniczek: trzeba szukać info w piśmie:) a o warsztatach u Doroty na jej stronie:)ja mojego cycojada zostawilam na caly dzien - jakos dał radę:) gorzej było ze mną niż z nią:) ale pierwsze koty za płoty! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)