Wdzięczność

/
3 Komentarzy
Maciek Stuhr w zwierciadlanym felietonie pisze, że Polaka można poznać po jednej zasadniczej cesze. Bez znaczenia czy w kraju, czy na paryskim bruku, z pieniędzmi czy bez, Polak jest wiecznie nabzdyczony jak mysz, której ktoś odebrał ukochany serek. Czuje się oszukany, zagoniony w kącik, wiecznie nie na miejscu, wiecznie pod wiatr, mały opiłek przeciw wielkiemu światu.
W Polsce powinno organizować się obowiązkowe kursy uśmiechu. Wprowadzić do szkół przedmiot zwany optymizmem, zakopać rytualnie pretensje do losu; mesjanistyczne przekonanie o Chrystusie Narodów i obchodzić ten dzień jako święto narodowe.
Tymczasem pielęgnujemy nie szczęście, ale braki. Nie mamy tego, nie mamy tamtego, wszędzie za dużo albo za mało, nieszczęścia czarniejsze niż gdzie indziej, a o sukcesach wstyd wspominać. Polityczna klasa wyższa zamiast wieść prym w pozytywnych zmianach przedstawia wszystkie powyższe cechy w karykaturalnym powiększeniu i odbiera wiarę w to, że może być inaczej.
A przecież mamy za co dziękować. I to każdego dnia. Zamiast myśleć o tym, czego nie ma, myślmy o tym co jest. I jak jest!!! Słońce, przyroda, świat za oknem, ludzie obok, dzieci- nawet te krzykliwe, nasze zdrowe sprawne ręce, nasze bystre czyste oczy, nasze słowa, które potrafią grać jak perły, nasze dni i noce, nasz cały mały świat. Dziękujmy rano i wieczorem, żyjmy w poczuciu wdzięczności, a to zmieni cały świat. Pomyślmy przez minutę o tym co by było gdybyśmy to stracili – i doceńmy – a zaraz potem podziękujmy – życiu, Bogu , komu chcecie.
Los jest przewrotny. Ten komu brakuje, będzie zawsze biedakiem z poczuciem niedosytu. Ten który dziękuje za to co ma, będzie bogaczem, który łaskawie przyjmie od życia więcej. A życie jak życie. Nie lubi smutasów. I odwzajemnia uśmiechy.


Zobacz również

3 komentarze:



  1. Bardzo mądry tekst. W pełni się zgadzam ze zdaniem, że my Polacy mamy narodowy kompleks. Kiedyś się nawet zastanawiałam, co by było gdyby jakiś psycholog przeanalizował dzieje Polski pod kątem psychologii, w którym momencie pojawiły się nasze narodowe zahamowania?
    Pozdrawiam

    napisał: viki_on_line 2011/04/06 13:02:15

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że jeszcze w okolicach renesansu było ok - największe zahamowania i nabzdyczenie zaczęło się chyba w okolicach około zaborowych - potem były powstania i ciężkie czasy - jakoś się popsuliśmy na dobre....
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten wpis przywodzi mi na myśl piosenkę "Prosimy was o uśmiech" z tekstem Wandy Chotomskiej. Pozwolę sobie wkleić tekst, myślę, że warto. Niby to prosta piosenka dla dzieci, a im bardziej jesteśmy dorośli tym bardziej brak pogody ducha rzuca się nam w oczy i doskwiera. Pozdrawiam! Z uśmiechem!
    PROSIMY WAS O UŚMIECH
    1. Czegoś nie ma w szkolnym programie, zapomniano o tym w pośpiechu.
    A tu chodzi o ważną sprawę, o tabliczkę mnożenia uśmiechów.
    Sprawę trzeba załatwić od ręki, bo widzimy na każdej ulicy,
    że ponurych mamy zbyt wielu, a w uśmiechu jest ciągle deficyt.
    Refren: Prosimy was o uśmiech, bo uśmiech jest potrzebny,
    Jak kwiatom promień słońca, jak ptakom lot podniebny.
    Potrzebny jest nam uśmiech przez bardzo duże „U”,
    od rana do wieczora, jak również w czasie snu.
    Piosenka wie najlepiej, piosenka dobrze wie, że gdzie uśmiechów nie ma,
    tam gorzej jest niż źle!
    Więc uśmiech trzeba mnożyć , tam gdzie się tylko da,
    To proste jest i łatwe jak dwa razy dwa.
    2. Uśmiech przyda się w domu i w szkole i w tramwaju i w tłoku przed klasą,
    A jeżeli się niebo zachmurzy, uśmiech może zastąpić parasol.
    Bo wystarczy popatrzeć pogodnie i uśmiechnąć się chmurom na przekór,
    żeby światu całemu pokazać ile słońca jest w każdym człowieku.
    Refren: Prosimy was o uśmiech…

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)