Mity o szczęściu

/
5 Komentarzy
Jeśli zastanowimy się co nas blokuje i odbiera radość życia na co dzień, to dochodzimy do prostych ale oczyszczających wniosków. W byciu szczęśliwym – w życiu pełną piersią najbardziej przeszkadzają wtopione w codzienny sposób postrzegania świata poglądy – mity, które bombardują dobre myśli i nieświadomie sprowadzają na drogę powątpiewania i rezygnacji.
Jednym z tych mitów jest przekonanie o tym, że życie to znój i syzyfowa góra bez końca; wbijane nam do głowy od najmłodszych lat.  Wiele złego zawdzięczamy wychowaniu w nurcie chrześcijańskiej filozofii -  szczególnie tej w wydaniu „czarnym” i mrocznym. Przekonuje ona, że nasz los jest synonimem chrystusowego krzyża i że jako taki musimy go nieść. Mało w samym kościele mówi się o tym, że prawdziwie pojmowane chrześcijaństwo jest w istocie religią miłości, a nie zniechęcenia -  i że Bogu wcale nie zależy na armii samobiczujących się wyznawców. Motyw niesienia swojego krzyża nie oznacza zgody  na życie w roli ofiary, a Jezus wcale nie nawołuje nas do pogodzenia się ze wszystkim co nas spotyka. Niestety wielu ludzi tak dogmat krzyż pojmuje i odbiera wierność swojemu wyznaniu jako zgodę na wszystko co ich spotyka bez pytań : po co, czemu i co mogę z tym zrobić. Bita kobieta nie musi godzić się na przemoc dlatego, że przyszło jej przysięgać wierność przed ołtarzem – a dzieci czcić rodziców, którym zawdzięczają oprócz życia głównie ból i łzy.
Kolejnym mitem – kamieniem – który niosą na ramionach głównie kobiety – jest ten o poczuciu odpowiedzialności głównie za innych -  o życiu jako służbie -  w ofierze dla kogoś, lub za coś.  Ludzie, którzy w podobny sposób rozumują, uważają, że słońce świeci głównie dla bliźnich, a dobre życie wylosowały w pakiecie mityczne stwory z papieru i liter -  albo ekranowe zjawy oglądane w poświacie telewizora.  Rzadko mówimy o tym, że żyjemy dla siebie -  że poświęcenie się bez reszty komukolwiek, prawie nigdy nie prowadzi do szczęścia i że nikt dla nikogo nie może być całym światem.
Kolejny mit kamień milowy to przekonanie, że nasze szczęście można złożyć w ramionach innej osoby.  Latami czekamy na miłość, na króla z bajki, na okoliczności, które wszystko załatwią. Deficytu szczęścia nie zasypie niczyje uczucie, nie zmaże czarodziejska gumka – wszystkie cudowne efekty tego typu trwają tylko chwilę i nie załatwiają sprawy na zawsze.
Podobnych przekonań jest jeszcze wiele -  marudzą one na naszym horyzoncie jak żołnierze sterani wędrówką, opóźniają nasz marsz, sprawiają, że oglądamy się za siebie kiedy tak naprawdę jedynym kierunkiem godnym tego aby za nim podążać jest przyszłość.
Świadomość i rezygnacja z tych unieszczęśliwiających nas półprawd może być uwolnieniem, a rozstanie wcale nie musi być bolesne. Wystarczy pomyśleć o tym w taki dzień jak dziś, spisać co zostawiam, co zabieram -  uśmiechnąć się i niepotrzebne bagaże bez żalu wyrzucić do parkowego śmietnika. Żałoba w tym wypadku jest niepotrzebna. A szczęście naprawdę spoczywa w naszych rękach.


Zobacz również

5 komentarzy:

  1. ja się próbuję uwolnić, ale nie mogę - ciągle ktoś mnie siła wpycha w rolę kelnerki na bankiecie życia innych...hmmm problem tkwi we mnie? za mało asertywna? czy jak ? dziś jestem średnio rozenergetyzowana, a to prima aprilis przecież

    napisał: poomyjka 2011/04/01 12:29:46

    OdpowiedzUsuń


  2. ja mam taką teorię, że jeżeli świat czuje, że może nas wykorzystać to to zrobi. Gdzie się dajemy wpychać to jednak nasza sprawa nie świata... Powodzenia:) a dzień jak codzień:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziewczyno,
    piszesz tak plastycznie, pięknie, twórczo.
    Czy zawodowo też zajmujesz się słowem? :)
    Żałuję, że tak mało osób Cię czyta i mam ochotę powiedzieć światu, że TU jesteś. :)

    napisał: mammasta 2011/04/01 13:47:52

    OdpowiedzUsuń


  4. Mammasto dziękuję:)
    zawodowo nie, ale pracuję nad tym co by się to zmieniło:)
    nie jest to jeden z najpopularniejszych blogów w sieci, ale parę osób zagląda i czyta- za co dziękuję:)
    mała reklama nie zaszkodzi, mów więc komu zechcesz:)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, spoczywa w naszych rękach. W to wierzę. Tylko czasem trudno je utrzymać.
    Mnie osobiście czasem jeszcze inni ludzie przeszkadzają...

    napisał: wildfemale 2011/04/02 12:14:24

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)