Powiedz mi co śnisz, a powiem Ci...

/
2 Komentarzy
Sny, te nocne zjawy utkane z myśli i dziennego światła są integralną częścią naszego życia i towarzyszą nam od okresu płodowego. Nie ma ludzi, którzy nie śnią – tak jak nie ma takich, którzy żyją bez tlenu, ale spora część z nas nie pamięta swoich snów. Przywiązanie do onirycznych symboli jest stare jak świat: sny pojawiają się w Biblii, w przekazach starożytnych, towarzyszą praktykom szamańskim wielu plemion; są elementem wspólnym dla wszystkich ras i kultur.
Carl Gustav Jung zwykł mówić, że „w każdym z nas jest ktoś, kogo nie znamy. Ten ktoś przemawia do nas w snach i tłumaczy, że widzi nas zupełnie inaczej, niż my siebie”.  Sny są furtką, przez którą wypuszczamy z umysłu emocje i przeżycia jakich doznaliśmy na jawie. Są także oknem na nasz wewnętrzny świat, wielką wieżą o tysiącu pięter, z której niewyraźnie i niedosłownie, widać to czego zobaczyć nie chcemy.
Nasz mózg jest przedziwną konstrukcją. Wydaje nam się , że w swojej inteligencji i rozwoju doszliśmy na wyżyny i szczyty możliwości -  jednak w gruncie rzeczy, jesteśmy głupsi od naszego umysłu. To czego  na jawie doświadczamy, jest przez świadomy rozum cenzurowane. Nie wszystkie informacje jakie do nas docierają są rejestrowane, nie wszystkie emocje odczuwane w sposób zauważalny, niektóre bodźce nasz mózg przetwarza w nieświadome komunikaty; cenzuruje, woaluje aby nas chronić.
Wydaje się nam często, że jesteśmy gotowi na prawdę o sobie i swoich relacjach ze światem; że nieskończone właściwości i nieodkryte talenty naszego rozumu to coś, co moglibyśmy przyjąć jak cenny dar  -  po prostu z dnia na dzień – odpakować jak pudełko z kokardki -  wyjąć, założyć i używać. Jest jednak inaczej:  nasza nieświadomość i kłamstwo, które nasz umysł funduje nam i odkrywa potem kawałek po kawałku, jest ratunkiem i remedium. Gdybyśmy zobaczyli wszystko takie jakie jest, bez ubarwień, kolorowania i zaciemniania; być może nie bylibyśmy w stanie znieść tej prawdy o sobie; moglibyśmy oszaleć od natłoku uczuć, wiadomości i zawalić się jak mały domek pod śnieżną lawiną.
Sny są więc takim odkłamywaniem i objaśnieniem rzeczywistości, które odbywa się za zasłoną i na raty. Zasypiając przeżywamy emocje dnia codziennego, porządkujemy myśli, wyciszamy się i dajemy naszemu umysłowi czas na regenerację.  Nie bez powodu rano sprawy wydają się prostsze i mniej obciążające niż wieczorem, nie bez powodu mówimy, że przed podjęciem decyzji, „musimy się z czymś przespać”. Jest to jednak tylko jedna warstwa  marzeń sennych. Inna to właśnie odkrywanie prawdy o sobie i świecie  - o jakiej pisał Jung.
Sny są ogromną skarbnicą wiedzy i objawieniem -  pod warunkiem, że nie zaczynamy ich trywializować.  Interpretacje rodem z senników, np. śnić ząb -  śmierć w rodzinie, nie mają nic wspólnego z senną rzeczywistością i zamiast pomagać, zubożają nasze interpretacje.  Symbole senne są z jednej strony wspólne dla naszej kultury  -  ale z drugiej oznaczają zupełnie co innego dla każdego z nas. Drzewo o silnym, zdrowym pniu inaczej kojarzy się młodej, wychowanej w mieście dziewczynie, a inaczej starszemu mężczyźnie, który  przeżył kilkadziesiąt lat w symbiozie z naturą. Myśląc więc o swoich snach musimy przede wszystkim odwoływać się do własnych skojarzeń i uczuć: rozbierać je na części, oglądać śrubka po śrubce, analizować emocje i szukać zawoalowanej własnej prawdy.
Ważne sny śnią mi się w zawsze w przełomowych momentach życia. Bywają tak niezwyłe i plastyczne, że można by na nich budować baśnie. Bardzo je szanuję i odczuwam wielką wdzięczność dla mojej nieświadomości za te prezenty podarowane ukradkiem, bez słowa i bez oczekiwania rewanżu.
Zachęcam do uważności na to o czym śnicie, do zapisywania, analizowania i próbowania złamania sennego szyfru.  Jeśli prawi pół życia spędzamy śpiąc, to sny muszą mieć sens.  Szkoda byłoby go zmarnować i pozostawić w mroku tajemnicy.

Niekoniecznie słodkich – ale mądrych snów.


Zobacz również

2 komentarze:



  1. Witam, często do Ciebie zaglądam i z przyjemnością czytam. Ja dzięki snom wiem co mi w duszy gra, a do czego ''za dnia'' sama przed sobą się nie potrafię przyznać. Poza tym w śnie można tyle ciekawego przeżyć, latać, nurkować, odwiedzać niesamowite miejsca, co niekoniecznie jest nam dane na jawie. Tak jak piszesz, warto tego nie marnować, bo przecież te senne przeżycia mogą pozostać w naszej pamięci tak samo jak te z realu.
    pozdrawiam!

    napisał: asmila 2011/03/24 12:43:10

    OdpowiedzUsuń


  2. Dziekuję za odwiedziny i za komentarz:) Dodam jeszcze, że sny mogą wpływać na rzeczywistość - i wtedy dopiero robi się ciekawie:) serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)