Wróg nie śpi

/
2 Komentarzy
Nie zostałyśmy pomyślane jako żałosne stworzenia z rzadkimi wątłymi włoskami, zbyt słabe, by zerwać się do skoku, gonić za zdobyczą, dawać nowe życie. Kiedy życie kobiety popada w zastój lub wypełnia się nudą, to jest to moment, kiedy powinna dojść do głosu jej dzika, zwierzęca strona; to czas, by dusza rozlała się szeroko jak rzeka w delcie.
C.P. Estes – Biegnąca z wilkami

Siedzi w środku. Czasem wychodzi nocą. Skrada się na palcach, ociera o ścianę, lekko jak piórko unosi pokrywę snu i wpuszcza węże, złych ludzi i tsunami kiepskich wiadomości. Bywa straszny jak czarna lepka noc i przymilny jak biała gąska.  Drapieżca w psychice.  Wróg numer jeden. Cichy zbrodniarz, oprawca bez litości.  Mówi nam, że nie mamy siły, że nie mamy prawa, że nie warto, nie ma sensu, nie potrzeba. Zanim wypowiemy słowo, on już mówi "nie". Każe nam wierzyć w to, że jesteśmy słabi, cisi i że nikt nas nie usłyszy. Obrzydza świat i bliźnich. Wiesza na ścianach czarne ptaki zwątpienia aby osłabić nasze morale, maluje obrazy zniszczenia, pisze księgi o smutnych kartach. Przekonuje z profesorską wprawą, argumentuje celnie jak sędzia w procesie o życie, nie pozostawia złudzeń, nie pozwala się bronić. Jest próżny i pewny siebie.
Jednak to on jest częścią nas – a nie my częścią niego -  dlatego mamy szansę  go pokonać.
Najpierw trzeba zebrać wojska: niech przybędą w porządku, stawią się na zawołanie, nie marnują czasu. Forpoczty dobrych myśli, uzbrojone po zęby - co do jednej; brygady zalet, dzikie i nieokiełznane hordy uczuć, oddział celnych i ostrych słów, amazonki niosące na plecach kołczany z wiarą w siebie; a za nimi płaczki, chłopi i pospólstwo zwykłych dni. Niech niosą w koszach prowiant na ciężką walkę, na wojnę bez końca, na bitwy lepsze i gorsze, na zwycięstwa bez kropli krwi i  przegrane , po których będziemy wracać powłócząc nogami. Daktyle i rodzynki, jabłka i chleb, pokarm dla duszy i ciała, wzmacniający jak woda życia.
Na tej wojnie nie ma miejsca na dyplomację.  On nie przebiera w środkach, zna swój cel, zna nasze słabe punkty, nie ma wyrzutów sumienia, nie odczuwa bólu, nie męczy się i nie zasypia.
Walczymy o życie, walczymy o siebie. O wolność decydowania o sobie, o radość naszych dni, o prawo do wyboru drogi, o wiarę w ludzi i lepszy świat.  
Dzika dusza idzie na przedzie. Ona nie zna strachu, nie zna zmęczenia, krzyczy i zbiera wojska, nie przebiera w słowach, nie ogląda się za siebie.
Jeśli wygramy  - ocalimy siebie. Jeśli przegramy – stracimy wszystko.
Szczęście i nieszczęście jest w nas. Wygrywają silniejsi.


Zobacz również

2 komentarze:

  1. Piękny tekst. Dziękuję. Właśnie od tygodnia walczę z niemocą. Teraz wstanę i uporządkuję w kocńu te papierzyska:). Pozdrawiam.

    napisał: anitaes 2011/02/21 10:33:40

    OdpowiedzUsuń


  2. To super, że się przydał:) powodzenia i miłego tygodnia:)

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)