U jak życie

/
9 Komentarzy
Potocznie uważa się, że ludzki los jest równią pochyłą – od szczęśliwej i pełnej światła młodości, do mroków smutnej i zniedołężniałej starości.  Bywa różnie -  raz lepiej raz gorzej. Niektórzy wspinają się i zjeżdżają na wiecznej życiowej sinusoidzie pod górkę, z górki i tak w kółko. Zdaje się jednak, że generalnie nasze życiowe „boje i nastroje” najbardziej przypominają literę U, albo jak kto woli hydrauliczne kolanko.


"Ludzie wchodzący w dorosłe życie są na ogół radośni i ufni. Życie ich dołuje do punktu zwanego kryzysem wieku średniego. W trakcie dalszego przesuwania się ku wiekowi starczemu tracą to, co cenią najbardziej: żywotność, ostry osąd i atrakcyjny wygląd, ale zyskują to, za czym ludzie uganiają się całe życie - szczęście" - pisze "The Economist".

Wiek młodzieńczy to wiek wyzwań, wiek neurozy, stanów skrajnych emocji, trudności z opanowaniem namiętności ciała,  pragnień duszy -  jednym słowem nieustanna walka.

Zbierając doświadczenie i kolejne lata, stajemy przeważnie przed kryzysem połowy życia, docieramy do dna, weryfikujemy swój stan posiadania i nieposiadania, konfrontujemy się z rzeczywistością.
Potem może być już tylko lepiej. Porzucamy złudzenia, bardziej akceptujemy siebie, mamy więcej czasu na „bycie”, mniej gonimy za „mam”, czulej traktujemy każdy dzień.

Życie nie jest leniwie płynącym strumieniem. Czasem porywa, czasem usypia, ale jeśli akceptujemy jego wzloty i upadki to nawet nieuchronna starość nie jest straszna. Pomyślcie tylko: znów będziemy u szczytu.Tam gdzie się wszystko zaczyna tam i kończy. I jest w tym nostalgiczna trochę, ale jednak sprawiedliwość.


Zobacz również

9 komentarzy:



  1. Witaj, chcę Cię zaprosić do udziału w projekcie macierzynstwo-bez-lukru.blogspot.com/ - jeśli chciałabyś się przyłączyć, odezwij się proszę na blogu lub napisz do mnie: greentee@poczta.onet.pl.

    napisał: chuda25 2011/01/11 18:21:44

    Wszystko do pewnego momentu można akceptować ale trzeba tez czasami popłynąć pod prąd bo bez tego trudno wrócić na szczyt...

    napisał: aatlanika 2011/01/12 10:03:05

    kurcze, nie jestem jeszcze taki stary, a już zaczynam szukać harmonii:) czuję się w ten starczy sposób szczęśliwy;) nie szukam, nie gonie, żyję:)to chyba nie musi być U, o T mi się marzy:)

    napisał: ojciec.karmiacy 2011/01/12 19:59:17

    OdpowiedzUsuń
  2. ale w tym "T" to spadek zgóry wyglada bolesnie;) "U" jakos lagodniej..

    OdpowiedzUsuń
  3. był bolesny;) bardzo nawet, ale pozbierałem się do T;)
    projekt Macierzyństwo bez lukru podoba mi się - wywalenie ojców karmiących przez okno już nie;)

    napisał: ojciec.karmiacy 2011/01/12 20:26:21

    OdpowiedzUsuń
  4. a to już nie do mnie pretensje proszę:) myślę że z powodzeniem się możesz zgłosić do pomysłodawczyń:) rodzynek w cieście zawsze mile widziany:)

    OdpowiedzUsuń
  5. ale ja nie mam pretensji, a tym bardziej do Ciebie:) muszę się mocno zastanowić jaki wpis by pasował i wtedy uderzę:)

    napisał: ojciec.karmiacy 2011/01/12 21:43:39

    OdpowiedzUsuń


  6. :) ja to bym bardzo chciała żeby się tak ojcowie obruszali o dyskryminację w temacie rodzicielstwa - no ale narazie to pewnie jeden na dzielnice taki bohater jak Ty:)

    OdpowiedzUsuń


  7. obudzimy uśpionych;) nie wiedzą co tracą:)

    napisał: ojciec.karmiacy 2011/01/12 22:16:19

    wybrałem killera z samego początku i wysłałem:
    ojcieckarmiacy.blox.pl/2009/09/King-Kong-przebudzenie.html
    zobaczymy;)

    napisał: ojciec.karmiacy 2011/01/13 16:05:53

    OdpowiedzUsuń
  8. Wzruszyłam się:)
    Kiedy to było? około 30 lipca 2005??

    OdpowiedzUsuń
  9. nie, początek sierpnia 2006:)

    napisał: ojciec.karmiacy 2011/01/13 19:13:25

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)