Rodzicielstwo bliskości w głębi kontinuum

/
2 Komentarzy
Czego najbardziej boi się współczesna nowopowołana na świat matka, a jeszcze bardziej świeżo upieczony ojciec?  Czemu czyta poradnik za poradnikiem, głupiejąc coraz bardziej, rozważając przeciwstawne rady, zasady i sposoby radzenia sobie z nowoprzybyłym lub nowoprzybyłą? Boi się, że sobie nie poradzi, że dziecko wejdzie na głowę, że je uszkodzi, zepsuje, rozpuści, albo co gorsza niedokocha.
Nie jest łatwo być rodzicem w świecie, w którym jak pisze Jean Liedloff autorka książki „W głębi kontinuum”, żeby wychować swoje dziecko należy przeczytać książkę napisaną przez obcego faceta. Przestaliśmy wierzyć swoim przeczuciom, instynkty schowaliśmy głęboko do kieszeni  i sami już nie wiemy co robić, żeby wychować pogodne, zdrowe i szczęśliwe dziecko. Słuchamy więc różnych „zaklinaczy dzieci” -  babć, mam, pań w warzywniaku, ale niestety nie słuchamy siebie.
Książka, którą wspominam wyżej: „W głębi kontinuum”  zapoczątkowało tzw. attachment parenting, czyli rodzicielstwo oparte na bliskości, przywiązaniu, podążaniu za dzieckiem. Autorka opisuje swoje doświadczenia i obserwacje dotyczące traktowania maluchów, jakie zdobyła przebywając kilkakrotnie wśród Indian Yequana. Kobiety z tego plemienia, nie rozstają się przez pierwsze miesiące życia z dzieckiem: śpią z nim, pracują, pozwalają mu doświadczać świata z bezpiecznych i oswojonych ramion, aby później, kiedy dziecko wreszcie jest gotowe na samodzielność wypuścić je w świat, jak strzałę z łuku.
Dzieci Indian Yequana nie są płaczliwe, nie mają kolek, nie wpadają w histerię kiedy matka kładzie je na chwilę na posłaniu, nie zostają mamisynkami, ani przechuchanymi oseskami trzymającymi się matczynej nogi. Ci dzicy i oddaleni od cywilizacji ludzie wiedzą, że bliskość z matką jest dla dziecka w pierwszych miesiącach życia najlepszym kapitałem, że wbrew temu co my myślimy, dyscyplina wprowadzana od pierwszego dnia życia, wcale nie robi z niego szczęśliwego, dobrego człowieka. Liedloff otwiera oczy na to co czuje dziecko wyrwane z bezpiecznego, ciepłego łona. Pokazuje jakiego cierpienia może doświadczyć pozostawione samo sobie, płaczące w wielkim i zimnym łóżeczku, czy wreszcie karmione "od zegarka", kiedy zdaniem dorosłych przyjdzie na to pora.
Oczywiście nie można dać się zwariować i wpadać w poczucie winy za każdym razem kiedy nasz maluch zakwili albo wywoła w nas poczucie zniecierpliwienia czy  chęć ucieczki daleko od dziecięcego pokoju. Matka też człowiek i jest jej szczególnie trudno teraz, kiedy odcięta przez cywilizację i kulturę od naturalnych instynktów, musi radzić sobie zdana właściwie wyłącznie na siebie. Musimy jednak pamiętać, że przez pierwsze tygodnie po narodzinach zbieramy wszyscy kapitał miłości i bezpieczeństwa na resztę życia. Obdarzeni takim skarbem, pełni wiary w to, że świat, na który przyszliśmy  jest bezpiecznym miejscem, możemy budować swoją osobowość bez bagażu obaw, warunków jakie należy spełnić aby zasłużyć na miłość i  z poczuciem własnej wartości, którego nikt ani nic nam nie odbierze.
Polecam zainteresowanym „ W głębi kontinuum”  bo otwiera oczy na wiele spraw. Najbardziej jednak polecam otworzyć uszy na podszepty naszej własnej intuicji. Nawet jeśli na początku w chaosie nic nie słychać, to jeśli będziemy pytać i uważnie nasłuchiwać to wreszcie usłyszymy to co ma nam do powiedzenia.  To moim subiektywnym zdaniem, najlepsza recepta na udane i szczęśliwe rodzicielstwo.
" W głębi kontinnum" Jean Liedloff wydało wydawnictwo MAMANIA


Zobacz również

2 komentarze:



  1. polecam mieszankę : intuicja + trochę babci+ trochę książek+ odrobina przyjaciółki. Dzielone przez "nie dać się zwariować"

    napisał: marita.11 2010/11/04 18:05:52

    OdpowiedzUsuń
  2. A szczególnie odradzam przesiadywanie na modnych forach internetowych, z których wynika, że matce i dziecku w ogóle nic nie wolno.

    Myślę, że dla dziecka dobre jest wszystko to, co jest powodowane mądrą miłością.

    napisał: wildfemale 2010/11/05 22:57:39

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)