Chemia na pasku miłości

/
3 Komentarzy
Natura wiedziała co robi, kiedy ustawiała w nas całą chemię miłości, która pomaga przejść przez trudy porodu i macierzyństwa w jego pierwszym okresie.  Palec stwórcy, albo bezgraniczna mądrość przyrody; zaczarowały nas tak, że pozostajemy przez kilka pierwszych tygodni połogu na swoistym „haju” . Dowiedziono ponad wszelką wątpliwość, że tak matka jak i noworodek, wytwarzają substancję endorfinową z grupy opioidów -  i to ona ma znaczący wpływ na początki kształtowania się ich więzi. Oboje wytwarzają także katecholaminy, dzięki którym w organizmie kobiety utrzymuje się wysoki stopień czujności i swoistej agresji – która ma chronić dziecko przed zagrożeniami zewnętrznymi. To dlatego matka budzi się na każde piśnięcie niemowlaka -  a tata w tym czasie smacznie śpi. Do tego koktajlu należy dodać oksytocynę  - która wywołuje potrzebę bliskości, silne poczucie przywiązania i potrzebę matkowania -  mimo wszelkich niedogodności i trudów, na jakie naraża kobietę jej nowo narodzony potomek.
Myślę, że Natura wyposażyła nas w te „znieczulacze”; ponieważ wiedziała, że nie da się takiej rewolucji w życiu znieść tak całkiem „na trzeźwo.”  
Człowiek z natury rzeczy egoistyczny, samolubny, zainteresowany głównie swoim „JA” -  wchodząc w macierzyństwo zapomina o sobie -  przestaje się liczyć sam dla siebie w takim stopniu jak dawniej, a co najdziwniejsze i najbardziej niezwykłe;  nie odczuwa z tego powodu smutku czy poczucie braku.
I tak to już jest; teraz i do skończenia świata; póki będą rodzić się dzieci.
A ja - odurzona oksytocyną, z krążącym w krwi śladem opioidalnych endorfin; uśmiecham się do mojej córki i czaruje na nowo swój świat. 


Zobacz również

3 komentarze:



  1. Zastanawiam się dlaczego Natura ustaliła, że "matka budzi się na każde piśnięcie niemowlaka - a tata w tym czasie smacznie śpi."
    Hmmm...

    napisał: sowa_nie_sowa 2010/08/10 14:29:10

    OdpowiedzUsuń
  2. oj tak, tak, miałam bardzo podobne refleksje, na trzeźwo pierwsze miesiące byłyby nie do zniesienia, a matki się uśmiechają i są szczęśliwe, magia:)

    napisał: leelooo 2010/08/15 21:45:52

    OdpowiedzUsuń
  3. oj ta oksytocyna, ja mam ten problem, że każdy jej wyrzut prócz zacieśniania więzi po każdym karmieniu powoduje u mnie koszmarną senność, bez względu na ilość snu nocnego

    napisał: zalotnicaniebieska 2010/08/27 11:59:18

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)