Życie ( nie ) jest piękne

/
5 Komentarzy
Zdanie z gatunków zgadzam się albo nie:  niepotrzebne skreślić.
Dla mnie życie z całym swoim bogactwem przypadków, zdarzeń, dobrych i złych wiadomości jest piękne. Nie zawsze mam co do tego pewność, ale staram się żeby ta myśl i świadomość towarzyszyła mi zawsze: cokolwiek robię i jakkolwiek układają się moje sprawy.
To co czyni życie nieznośnym, to głównie nierealne oczekiwania względem niego, zawieszanie się na nim jak na lalce - kukiełce, która ma nas ponieść gdzieś – nie wiadomo gdzie -  w nieznanym nawet nam kierunku – byle było DOBRZE. Co to ma być za wędrówka i dokąd ma nas zaprowadzić zwykle nie wiemy sami, ale nie przeszkadza to nam mieć co do tego oczekiwań i od życia wymagać bóg wie czego. 
Druga rzecz, która nam zatruwa los i odbiera piękno naszych dni to skupianie się na rzeczach, na które realnie i uczciwie NIE MAMY WPŁYWU. Możemy mieć oczekiwania co do tego co nas spotka, możemy kształtować  swój charakter, swoje zdolności, pracować nad wadami; ale cokolwiek byśmy nie zrobili – jest grupa spraw, która zdarza się mimo i obok nas.
Los ma dla nas własny scenariusz i czasami jedyna postawa jaka pozwala zachować radość życia i spokój ducha to pogodzenie się i zgoda na to co jest, a czego zmienić nie można. Nie urosnę 20 cm nawet jeśli stanę na głowie, nie urodzę się w innej rodzinie, nawet jeśli niezbyt szczęśliwie trafiłem, nie zostanę biegaczem olimpijskim z ciężką niewydolnością serca: ale mimo to mogę przecież być szczęśliwy i spełniony.
Kolejna przeszkoda na drodze do docenienia życia to lenistwo mentalne. Żeby na LOS wyrzekać i obmawiać go za plecami wystarczy tylko odrobina śmiałości. Zwykle spotkamy całą rzeszę potakiwaczy, tak samo jak my niezadowolonych i zgorzkniałych, wylewających na siebie i swoje sprawy wiadro przygotowanych zawczasu i skrupulatnie zebranych pomyj. 
Ktoś kto ma odwagę powiedzieć , że lubi swoje życie, kto o nie walczy-  stara się je kształtować na tyle ile jest w stanie i potrafi przy tym docenić dary jakie od niego dostaje to w przeciwieństwie do NARZEKACZA – BOHATER i WOJOWNIK. 
Najprościej jest usiąść  w kącie nad miską swojego bólu i przełykać go: groszek za groszkiem w oczekiwaniu poprawy. W życiu jednak -  w odróżnieniu od bajek -  rzadko przychodzi dobra wróżka, która daje piękną suknię, karocę i księcia. Taki już nasz los, że sami musimy tego poszukać, nieraz myląc się i wracając do tego kąta płaczu raz za razem, aby od nowa zaczynać, podnosić się i zwyciężać.
Życie jest piękne.
Otwórzcie szeroko oczy i zobaczcie ile dostaliście, jak bardzo jesteście obdarowani każdego dnia. Do Was należy wybór -  czy wasze życie będzie piękne. Bo to piękno mieszka w WAS.


Zobacz również

5 komentarzy:

  1. Wiesz .. myslę sobie tylko .. że czasami los jest zbyt okrutny i doświadcza nas w zbyt wielu aspektach :( nie wszyscy mają tak silną psychę że sobie potrafia z wieloma, czesto cięzkimi problemami poradzić .. bo jak uwierzyć w to że życie jest piekne kiedy nie ma pracy, kiedy nie ma co do garnka włozyć i do tego tego wszystkiego trzeba rehabilitować chore dziecko ? .. Znam taką rodzinę .. codziennie zderzają się z bezwzględną, okrutną rzeczywiśctością .. i uwierz .. zmaganie sie z codziennością i cieszenie się z życia nie jest latwe .. oj nie jest ...

    napisał: ses-ame 2010/05/08 06:37:41

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiem, że życie nie jest bajką, nie jestem naiwna ani zaślepiona moją wizją świata..Sama doświadczyłam wielu trudnych chwil i może dlatego bardziej doceniam proste sprawy i umiem się zyciem cieszyć? to prawda, ze wielu z nas ma często pod górę i ta góra się wydaje nie do przebycia. Nie bez powodu mówi się , że nieszczęścia chodzą parami..Tylko czy pogrązenie się w wielkim nieszczęściu coś nam da? W czyms dopomoże? Wierzę, że na wiele rzeczy mamy wpływ i możemy je zmieniać na lepsze. A te na które wpływu nie mamy , pozostaje nam zakceptować i starać się mimo, a może także dzięki nim dostrzegać piękno życia. Z moich obserwacji wynika, ze to przewaznie ludzie bez wiekszych życiowych klopotów najbardziej zlozecza na los. Ci, którzy zyja skromnie, zmagają się z chorobą swoją lub swojego dziecka, mają więcej pogody ducha niż niejeden biznesmen w bmw, spedzajacy wakacje na Dominikanie, i wozacy swoje idealne niemowle w wozku za 6 tyś. Może dlatego, że Ci bardziej doświadczeni przez los moga mieć nadzieję na lepsze: mają mniej do stracenia i łatwiej im doceniać każdy dobry dzień i prosty gest? Co do siły ducha i psychiki to wierzę, że trzeba nad nią pracować. To taka wewnętrzna siłownia, która nas kształtuje i hartuje na trudniejsze czasy: bo i one się zdażają w zyciu - chyba naiwnością byłoby oczekiwać, że wszystkie kłopoty nas ominą i że będziemy życ w wiecznej idylii.. Mimo tego wszystkiego życie jest i może byc piękne - przynajmniej moim subiektywnym zdaniem.

    napisał: 2010/05/08 14:28:46

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz całkowitą rację.

    Tylko jeśli ta osoba która już raz była doświadczona przez los dostanie kopa raz, drugi a potem trzeci i kolejny .. o tej konkretnej którą znam mówię .. to traci się wiarę w całe piękno .. to słońce które wschodzi jest udręką .. bo trzeba wstać i kolejny dzień zmagać się z życiem .. kolejny raz trzeba powtarzać sobie że się da radę . .. że się podoła .. a po jakimś czasie kiedy nie widac efektów tych zmagań .. kiedy wciąż wszystko jest szare, smutne a dobro beznadziejnie odległe człowiek ma dość i wpada w bezgranicznie pustą otchłań jaką jest niewiara ze MOŻE być lepiej ..

    ....a wszelkie tłumaczenia i dawanie nadziei na lepsze jutro nie skutkują .. bo jest ona tak głęboko zakorzeniona że nie sposób jej wyrwać:/

    Jak taką osobę wyciągnąć z matni smutku? .. masz pomysł? ..

    napisał: ses-ame 2010/05/08 21:05:00

    OdpowiedzUsuń
  4. Możemy tu sobie ogólnikować do woli, a tak naprawdę nie wierzę, żeby wszystko w czyimś życiu było totalnie do dupy;zawsze jest coś co nie jest zmaganiem, malenka sprawa, nawet uśmiech dziecka,ktora moze pociagnać nas w górę - nawet jeśli tylko o milimetr. A co trzeba zrobić? Szukać wsprarcia i pomocy, nie pozostawać samym ze swoim zapętleniem, nie okopywać się w nim ,działać ,a nie czekać i płakać. starać się wychodzić z tego małymi krokami - na odległość malego palca jeśli się nie da dalej - wiem jakie to trudne czasami i heroiczne wbrew temu co się może z boku wydawać.
    Rozpacz nie może pozostać stanem permanentnym, rozpacz trzeba przeżyć, łzy wypłakać i iść dalej- inaczej się nie da. Życie w stanie wiecznej rany, pretensji do losu i świata to koszmar - i wierzę , że wtedy żadne słońce nie świeci.

    napisał: 2010/05/09 08:05:56

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam nadzieję, że osoba ta po tych spotkaniach z psychologiem i rozmowach o tym jak wązne jest by wyjść na przeciw życiu pomoga i za jakiś czas zobaczę ją uśmiechnietą i pełną chęci do niego:)

    napisał: ses-ame 2010/05/09 10:32:48

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)