"Przebudzenie" De MELLO

/
2 Komentarzy
Ostatnio Sowa_nie_Sowa przypomniała mi o "Przebudzeniu" Antoniego de Mello. To jedna z książek, które się lubi albo nie znosi, nie jest to  z pewnością lektura na każdy czas w życiu, we mnie samej budzi czasami zniechęcenie i sprzeciw, ale nie można jej odmówić wiele mądrości i dobrych słów.
De Mello pisze o tym, jak przestać oczekiwać od życia rzeczy nierealnych jak zacząć doceniać to co jest, to co już mamy, jak być pogodnym i spełnionym:

" Co jest w życiu dobre? Umiłowanie pracy, którą lubisz wykonywać dla niej samej, umiłowanie śmiechu i bliskości z ludźmi, do których się nie przywiązujesz, nie uzależniasz emocjonalnie, choć ich towarzystwo przynosi cię radość. Dobrze jest oddać się takiemu działaniu, w które możesz zaangażować się całym sobą; działaniu, które przynosi tyle radości, że sukces, aprobata po prostu nie mają żadnego znaczenia. Pomocny może też okazać się powrót do natury. Porzuć tłum, idź w góry i w ciszy obcuj z drzewami, kwiatami, zwierzętami, ptakami, z morzem, chmurami, niebem i gwiazdami."

Myślę, że to jest właśnie droga do rozwiązania większości naszych problemów i niepokojów. Kochać to co się robi, doceniać uśmiech, innych ludzi, codzienne przyjemności, małe sprawy. Nie ma innej możliwości. Stawianie na naszej drodze do szczęścia kolejnych zapór, kolejnych mostów do przemierzenia, warunków do spełnienia i szczytów do zdobycia, sprawa, że szczęście staje się niedoścignioną fatamorganą.
Szczęśliwym trzeba być mimo, a nie dzięki czemuś. Takie moje zdanie i zdanie de Mello. A Wy co myślicie?


Zobacz również

2 komentarze:

  1. Moje jest podobne:)
    De Mello to mój idol, tylko bardzo trudno to stosować w naszym świecie... świecie nastawionym na wyniki, sukces, rywalizację, zdobywanie kolejnych celów... szczerze mówiąc już mam dość książek o motywacji, organizacji czasu i planowaniu kolejnych osiągnięć...
    I nie mogę się doczekać aż będę mogła pogrzebać sobie w moim ogródku i posadzić kwiatki... nie piękne okazy wywołujące zachwyt u przechodniów, tylko zwykłe kolorowe nierówno posadzone cynie i dalie:)

    napisał: sowa_nie_sowa 2010/02/08 11:59:27

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobno każdy czlowiek który przeżył w swoim życiu kryzys egzystencjonalny, sięgnął chociaż raz po ''Wezwanie do miłości'', albo/i ''Przebudzenie''. W takim razie oby jak najrzadziej De Mello gościł w naszym życiu :) Z De Mello jest trochę jak z książką '' Biegnąca z Wilkami'', na różnych etapach naszego życia daje nam mądrość, uniwersalną i ponadczasową. Ania G

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)