"Zamykam oczy, otwieram serce"

/
2 Komentarzy
Czy siedzenie w ciszy i koncentracja na "niczym" to sposób na uspokojenie siebie i swojego umysłu? Co się dzieje, kiedy człowiek pozbawia się dodatkowych bodźców, zamyka niepotrzebne zmysły i siada  w spokoju?  Najpierw wszystko w nas bulgocze, domaga się agresywnie uwagi i posłuchu, a potem przychodzi cisza.
Potrzebuję jej ponieważ jest remedium na bałagan w moim życiu. Sprzątamy nasze mieszkania, dbamy o porządek na biurku, ale zapominamy o umyśle, który także potrzebuje się pozbyć chaosu i nieporządku. Moim wewnętrznym bałaganem są sprawy, które nie zostały załatwione i wiszą jak kukiełki majtając nogami. Zmartwienia, jak zwiędłe kwiatki. Plany jak skaczące piłki, każda wyżej, każda bardziej kolorowa, bardziej przyciągająca uwagę. Cała masa ludzi, o których myślę i marzeń, które wypełniają przestrzeń niezajętą czym innym.
Czasem trzeba po prostu zatrzasnąć drzwi do świata, zamknąć oczy, wyłączyć uszy, dać się zaczarować ciszy. Żeby nie dać się zakrzyczeć, żeby nie dac się zwariować.

W temacie medytacji polecam artykuł : "Zamykamy oczy, otwieramy serce" z ostatniego , grudniowego numeru "Zwierciadła"


Zobacz również

2 komentarze:

  1. Ja osobiście mam już dość ciszy, bo czas na medytację u mnie trwa już 6 mcy i mogę powiedzieć, że co za dużo to niezdrowo.

    napisał: andromeda_mama 2009/12/02 17:20:26

    OdpowiedzUsuń
  2. Andromeda_mama: tak to jest że jedni za ciszą tęsknią a inni przed nią uciekają. Widocznie ja mam trochę inny czas teraz, ale znam tą tęsknotę za hałasem i wiem o czym mówisz:) U mnie chyba czas ciszy właśnie nadchodzi, dogonił mnie i strasznie dziś zadziwił. Ale o tym jeszcze za wcześnie pisać:)

    napisał: 2009/12/02 20:06:30

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)