Lighten up your life czyli o rozświetlaniu życia

/
0 Komentarzy
Zimą, tak jak dziś, światła brakuje nam w sensie dosłownym, ale także w przenośni, w naszym życiu. Chodzimy smętni, nie mamy siły na zmiany, kładziemy się spać i wstajemy w egipskich ciemnościach. Życie zaczyna blaknąć i nie chce nam się kolorować go, ani starać się o dodatkowe ozdoby. Coś trzeba zrobić, aby zapalić w sobie od nowa ten ogień, to światełko, które poprowadzi nas w ciemnościach aż do wiosny. Przecież nie możemy zapaść jak niedźwiedzie w kilkumiesięczny sen..
Kiedy jesteśmy zestresowani i wyczerpani, wpadamy w pułapkę negatywnego myślenia i czujemy się niezdolni do dokonania jakichkolwiek zmian. Odpuszczenie sobie perfekcjonizmu i potrzeby kontrolowania wszystkiego wokół może mieć  zbawienny wpływ na nasze sprawy. Odkrycie, że nie jesteśmy odpowiedzialni za szczęście wszystkich wokół, pomoże nam odbudować nasze właściwe granice. Przypomnienie sobie czasu nieskrępowanej zabawy i powrócenie do tych czynności , które nas bawią i relaksują, przypomni nam o energii, jaka możemy czerpać z tego czasu nieskrępowanej i dziecięcej radości.
Dossier "Lighten up", do którego inspirację czerpałam z Psychologies 10/2009, ma za zadanie pomóc zidentyfikować to co nas złości  i "spala" nasz wewnętrzy ogień, oraz podarować narzędzia i pomysły na to jak pozbyć się z naszego życia stresu i zacząć na nowo się nim cieszyć.

 Czas pożegnać stres

O stresie napisano już morze słów.  Okazuje się, że większość z nas nie radzi sobie z codzienna presją i żyje w permanentnym napięciu. Jak nasze życie ma być szczęśliwe i radosne, kiedy chodzimy po świecie ściśnięci niewidzialnym bandażem, zaciskamy bezwolnie szczęki i tłumimy narastającą złość?
Badania pokazują, że w dzisiejszym świecie nawet fakt posiadania zbyt dużej ilości opcji do wyboru, zdaje się wywoływać u nas uczucie zagubienia. Im ciężej pracujemy, tym więcej rzeczy nam potrzeba, więcej konsumujemy i nasz apetyt staje się coraz bardziej "rozbuchany". Przez większość czasu, skupiamy się na rozwiązywaniu i ratowaniu siebie i innych z sytuacji kryzysowych, zamiast działać na rzecz zapobiegania im. Wielu z nas jest wyczerpanych, ale zdajemy sobie z tego sprawę dopiero kiedy (nie) przypadkowo małe problemy przygniatają nas do ziemi. Znaczące wydaje się, że ok 100 tyś Brytyjczyków cierpi na syndrom chronicznego zmęczenia. Ilu Polaków? Myślę, że ta liczna jest co najmniej porównywalna, albo nawet wyższe biorąc pod uwagę większą ilość faktorów stresu, jaki generuje nasz kraj.
Co zrobić aby wyjść z pułapki wiecznego wyczerpania, obciążającego nasze ciało i umysł?


Madelaine Bunting autorka "Willing Slaves" podsumowując to co widzi wokół siebie, mówi, że "żyjemy w świecie, w którym niczego nie jest dość dużo." Zaciągamy długi aby zaspokoić swoje rosnące potrzeby, a to popycha nas do jeszcze cięższej, bardziej wytężonej pracy. Przepracowanie nadwyręża nasze relacje z ludźmi, a bez oparcia w nich, bez miłości, stajemy się coraz bardziej niepewni i wyczerpani. Ten stan obniżonej energii wpływa nie tylko na naszą satysfakcję z życia, ale także na wydajność w pracy -  powstaje więc błędne koło, które sami nakręcamy. Biegamy w nim czasami jak chomik w karuzeli. Bez sensu, bez celu, bez zatrzymania.
Drugim wielkim generatorem stresu są nasze myśli. Mamy w zwyczaju zastanawiać się nad tym co będzie w przyszłości, planować i rozwiązywać z wyprzedzeniem ewentualne problemy, zamiast cieszyć się teraźniejszością. Madelain Bunting pisze, że jesteśmy "wyjęci z teraźniejszości" i że miejsce, w którym się przez to znajdujemy "jest dla nas bardzo wyczerpujące."
Stres nie jest czymś co nam się po prostu przydarza. Przeważnie to my sami go tworzymy, postępując ze swoim życiem nieostrożnie, głupio, i zamęczając się wszystkim co wokół. Nie jesteśmy w stanie kontrolować w pełni przyszłości:  nie możemy zapobiec wszystkim wydarzeniom jakie los postawi na naszej drodze. Myśląc w kółko o sprawach, które mogą się zdarzyć, podnosimy tylko poziom adrenaliny, nie pomoże to nam bardziej się zabezpieczyć, ani zapobiec temu co ma być.
Jedyną drogą do walki ze stresem jest używanie świadomości jako naszego przewodnika. Nie w sensie kontroli i planowania, ale w sensie wzięcia odpowiedzialności za teraz, za bieżącą chwilę, za to co jest wokół nas.

Co pomaga odciąć się od stresu:
  • Cisza - wyłącz telefon komórkowy, komputer - posiedź tak przynajmniej kilka minut dziennie. Jeśli możesz rób przerwy w pracy, raz na godzinę, dwie, zamknij oczy, wyjdź na zewnątrz, pospaceruj kilka minut nie rozmawiając z nikim. Pobądź sam ze sobą.
  • Oddech - powietrze to nasze pierwsze pożywienie. Dotlenione ciało, to efektywne mięśnie i sprawny mózg. Siedząc 8 godzin w dusznym pomieszczeniu nie możesz działać na pełnych obrotach. Głębokie, świadome oddechy - takie od klatki piersiowej po przeponę, znakomicie odprężają, a można je praktykować gdziekolwiek, w toalecie, siedząc przed komputerem, na nudnym spotkaniu.
  • Świadomość  -  skupienie na tym co Tu i TERAZ
  • Wyzwolenie z negatywnych myśli - spróbuj następującego ćwiczenia: skup całą swoją uwagę i oddech na myślach jakich doświadczasz. Także na tych złych, na swoich obawach i "strachach". Wyobraź je sobie jako chmury na niebie, zobacz jak wyparowują pod wpływem słońca i jak otwiera się przed Tobą niebieskie i cudowne niebo możliwości. Im bardziej oczyszczamy swój umysł z krążących po nim "czarnych chmur", tym więcej mamy w nim miejsca na kreatywność, konstruktywne rozwiązania i pozytywne myśli.
  • "Złapanie" właściwej perspektywy - Jeśli jesteśmy zestresowani, postrzegamy każdą sprawę, każdy kłopot w niewłaściwym świetle. Zachowujemy się tak, jakby nasze życie zależało od tego czy uda nam się sprawdzić i poradzić sobie z tym co jest do zrobienia. W większości wypadków, nawet jeśli coś się nie uda, to świat nie wali się, będą następne sprawy do zrobienia i z całą pewnością będziemy mieć  okazję do tego aby wykazać się po raz kolejny. Spójrz na swoje życie z lotu ptaka, z boku - zobacz jakiej miary są sprawy, które tak bardzo cię obciążają. Czy są warte tego aby poświęcać swoje zdrowie i samopoczucie?



Zobacz również

Brak komentarzy:

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)