Biało za oknem, mróz na policzkach i herbata z różą

/
0 Komentarzy
Dzisiejszy poranek był jak ze snu. Moja uliczka opatulona białym śniegiem jak ciepłym szalem, zasypane samochody i ten niesamowity chrzęst przy stąpaniu, który kojarzy się z dzieciństwem, sankami i zimową radością. Jak w bajce. Policzki mi zmarzły i zanim dotarłam do pracy, kupiłam słoiczek konfitury z płatków róży i zaparzyłam sobie taką magiczno - słodką herbatę.
Taka zima jak teraz jest niesamowicie urokliwa i cieszy oko -  biel mnie uspokaja,wzrusza, urozmaica i skraca oczekiwanie na święta.
Smutno mi, że nie mam czasu na prawdziwe przygotowania. Nawet ubieranie choinki będzie chyba tylko szybkim obowiązkiem. Chciałabym piec pierniki, kroić śledzie, mielić i próbować mak do makowca ale szczerze przyznaję, że nie dam rady -  nie zdążę. Nawet w wigilię będę musiała prawdopodobnie przyjść do biura, ale odbije to sobie niedługo, a już na pewno w przyszłym roku, takie mam postanowienie przednoworoczne.
Za moim oknem ciągle sypie, zima, prawdziwa zima to oprócz wszelkich niedogodności także dar natury, prezent od przyrody taki uśmiech w szary dzień. Oby przetrwała jeszcze trochę. Tak pięknie rozjaśnia moje myśli...


Zobacz również

Brak komentarzy:

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)