Bajka o przeznaczeniu

/
7 Komentarzy
Mieszkało za lasem, w dolinie i często opuszczało swój dom. Zakradało się w zakamarki życia i płatało mu psikusy. Czasami trącało skrzydła motyla aby uruchomić lawinę zdarzeń, innym razem stało przy drodze jako bezzębna staruszka i zatrzymywało przechodniów. Czasami nosiło mundur, innym razem fartuch, czasami było młode, energiczne; innym razem stare i zgarbione. Płakało w rękaw i śmiało się do rozpuku. Bywało złośliwe, czasami czułe, najczęściej jednak beznamiętne. Grało na skrzypcach, jeździło konno, spadało i podnosiło się. Jedno się w nim nie zmieniało nigdy: choćby świat cały się sprzysiągł przeciwko niemu, nigdy, przenigdy się nie poddawało. Nazywali je różnie. Niechętni: "Przypadek" inni "Przeznaczenie".


Zobacz również

7 komentarzy:

  1. Czyli "co ma być, to będzie"...?

    napisał: sowa_nie_sowa 2009/12/04 12:47:56

    OdpowiedzUsuń
  2. Do tej bajki natknęło mnie opowiadanie Sapkowskiego, które ostatnio czytałam. O dziewczynce, przeznaczonej Wiedźminowi. Tak, myślę, że co ma być to będzie. Mamy wpływ na siebie, swoje życie, ale w dużych sprawach, takich jak miłość, śmierć, rodzenie dzieci , zdrowie, możemy co najwyżej wyrazić swoje zdanie, swoje życzenie - a Bozia ( albo los jeśli ktoś woli) często się śmieje z naszych planów i wyskakuje zza zakrętu. Mnie w tym tygodniu los zaskoczył i mimo, że ciało nie bardzo, to w duszy wiosna:) Pozdrawiam!

    napisał:2009/12/04 16:48:51

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz, tak myślę nad tym i doszłam do wniosku, że dla mnie z kolei to "będzie, co ma być" jest ratunkiem w sytuacjach, w których się czuję bezsilna... nie wiem jaki krok mam zrobić i czy w ogóle jest jakiś krok możliwy do zrobienia... Wtedy takie założenie/zawierzenie pozwala mi odzyskać spokój...
    Natomiast z tymi planami, to często tak jest, jak piszesz. Dlatego nie należy się zbytnio do planów przywiązywać;)

    napisał: sowa_nie_sowa 2009/12/04 20:14:46

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz racje, wiara w przeznaczenie jest potrzebna chyba najbardziej w sytuacjach kiedy tak naprawdę stoi się gdzieś po środku drogi i nie wiadomo gdzie dalej iść. Pisałam tu dużo o tym, że na swoje życie mamy wpływ -mamy i powinniśmy dzialać, ale z drugiej strony wiara w przeznaczenie jest mi również potrzebna. Czasami kiedy człowiek jest w takich sytuacjach jak piszesz, że nie wiadomo co zrobić, gdzie stopę postawić, to najlepiej jest zaufać temu co wie za nas, co jest przed nami i co pojdzie przodem i nas poprowadzi. Dobrego wieczoru:)

    napisał: m.dawid 2009/12/04 20:49:06

    OdpowiedzUsuń
  5. a czy to nie jest bycie fatalista, bycie bierbym i pasywnym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, dla mnie fatalizm i bierność to zamknięcie na życie, a ja mimo, że czasami czuję na plecach oddech przeznaczenia to biorę swoje życie we własne ręce i działam :)

      Usuń
  6. Kiedyś wpadł mi w ręce wywiad z ratownikiem górskim. Temat dotyczy życia, ale takiego w którym z racji wykonywanego zawodu ocieramy się o śmierć. O ile nikt nie ma watpliwosci, że pomoc drugiemu człowiekowi to szczytny cel, szczegolnie kiedy ratujemy życie, tak jest druga strona medalu: strach o wlasne zycie. Osoba przerwowadzajaca wywiad zapytala go o przeznaczenie, o to czy nie czuje, że trochę z nim igra, że ratując życie paradoksalnie przybliża się do śmierci. Na co on pieknie odpowiedzial, że: ''człowiek rodzi się i ma już zaplanowane przez swojego Stworce/los....wpisz co Ci pasuje/ życie, ze ma wybrana Drogę, ale nie ma przez to zwiazanych rak bo sam wybiera Sciezki w swoim zyciu....'' Ania G

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)