Dzienna codzienność

/
0 Komentarzy
Moim wielkim zaskoczeniem, zawsze kiedy nie idę do pracy na przymusowe 8  godzin między 8 a 16 jest fakt, że poza tymi nieśmiertelnymi "pracowymi" godzinami, które spędzamy zamknięci w naszych betonowo- szklanych biurach, toczy się normalne życie.
Pociągi jeżdżą i wożą pełne wagony ludzi - nie wiadomo skąd , dokąd i w jakim celu. Ktoś robi zakupy, wącha jabłka, spaceruje, pije kawę, wygląda przez okno, przytula dziecko.
Moja optyka obserwacji zmienia się kiedy tylko robię coś niezwykłego. Pojawiam się w nowym miejscu, o nowej porze: obserwuję nowych ludzi i stwierdzam, że życie toczy się mimo mojej w nim nieobecności na codzień i niejako wbrew jej.
Lubię zaglądać przez firanki życia, odkrywać, że mój prywatny świat jest tylko mikroskopijnym puzzlem w  gigantycznej układance życia. Uspokaja mnie to i niejako pociesza. Nabieram wtedy głęboko powietrza w płuca i odnajduję właściwą perspektywę. Dobrą i kojącą. Prostuje plecy i idę dalej. Z uśmiechem.



Zobacz również

Brak komentarzy:

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)