Matura to bzdura? Jak wybrać studia i zaplanować karierę?

/
12 Komentarzy


Co roku, przy okazji matur i przygotowywania się do nich trwają dyskusje o tym, czy to ma sens, czy matura to bzdura. W tym całym dyskursie bardzo brakuje rozmów o tym co potem/zamiast? Jak wybrać studia, jak zaplanować swoją karierę, na co zwrócić uwagę? A to tak naprawdę najistotniejsza część tematu. 


System edukacji zmienia się, ale w moim odczuciu kręci się wokół własnego ogona. Realnych, odczuwalnych zmian nie widać. Kiedy patrzę na to jak bardzo zmienił się świat od mojej matury (w 2000 roku), na to jak dziś wygląda i funkcjonuje szkoła, to z przykrością stwierdzam, że niestety, nie nadąża za życiem. 

Efektem tego braku sensownych zmian jest fakt, iż kolejne pokolenie młodych ludzi wchodzi w świat odrobinę po omacku. Żyją czymś innym niż to czym żyje szkoła. Będą funkcjonować w świecie, który jeszcze bardziej się zmieni, bo dynamika tych zmian jest szalona. 

Jak sobie z tym poradzić? 

Jak zaplanować karierę, wybrać studia, żeby potem nie narzekać na stracony czas i mieć satysfakcję z dobrych wyborów? Oto kilka moich podpowiedzi. 


1. Bazuj na tym co lubisz

To mój główny zarzut wobec szkoły - równanie w dół i traktowanie wszystkich jednakowo, bez względu na ich talenty, predyspozycje i uzdolnienia. Nikt nas nie uczy, że powinniśmy stawiać na to co mamy najlepszego, a nie z uporem maniaka ciągnąć te ogony, których nie lubimy, nie znosimy i traktujemy jako przymus. 

Wybierając studia, planując to czym się zajmiesz bazuj na tym co umiesz i co lubisz. 

Nie, to nie jest jakiś idealizm, to zdrowy rozsądek. Naprawdę ciężko jest całe życie robić coś, do czego trzeba się zmuszać. Oczywiście nawet upragniony, wymarzony zawód, to nie jest tylko miód i cukierki, ale też pewne oczywiste trudności. Łatwiej się je znosi kiedy ma się poczucie sensu tego co się robi, a nie tylko poczucie obowiązku czy przymusu. 

2. Zostaw sobie czas na refleksję

Nasz polski pęd do dorosłości, nie tracenia roku, nie zawracania z utartej i raz wybranej ścieżki to pułapka. W ten sposób, z obawy przed straconym czasem tracimy go tak naprawdę najwięcej. Jeśli nie masz na dziś pomysłu, idei, wahasz się i w sumie to nie wiesz co robić, dobrze zafundować sobie wzorem Amerykanów gap year. Wyjechać gdzieś, popracować, zobaczyć jak wygląda życie poza szkolnymi murami. 

W ten sposób zdobywa się wiedzę i doświadczenie, którego nie sposób znaleźć w książkach. 

Warto! 

3. Nie przeceniaj studiów

Mit o tym, że studia to jest idealna opcja prawie dla każdego i żeby być w życiu "KIMŚ", trzeba je skończyć, to kolejna bezsensowna pułapka. 

Od dawna już studia nie są przepustką do kariery, a rzesza bezrobotnych, albo źle opłacanych magistrów jest znacznie większa niż hydraulików, fryzjerów czy kucharzy. 

Pokolenie 50- 60 + ciągle wierzy w zbawczą moc edukacji wyższej, ale trzeba to z mocą podkreślać: to nie jest recepta ani na udane życie, ani karierę zawodową. 

Oczywiście jeśli chcesz zostać lekarzem, adwokatem czy architektem, to nie ma innej drogi niż studia. Często jednak nasze plany są dość niesprecyzowane, wybieramy więc bez specjalnej refleksji studia bardzooo ogólne. Oczywiście zawsze się tam czegoś nauczymy, pytanie na ile to będzie nam potem przydatne? 

3 czy 5 lat, które zajmują studia to jest masa czasu. Nawet jeśli za nie nie płacisz to jest to i tak spora inwestycja. Przez ten czas można nauczyć się bardzo wiele: właściwie zostać ekspertem w jakiejś węższej dziedzinie, można zdobyć olbrzymią praktykę, tymczasem absolwenci wyższych uczelni często niewiele potrafią i koniec studiów to jest dopiero ich start.. do prawdziwej nauki. 

Warto to rozważyć i nie wybierać "byle wybrać". 



Myślisz już o wakacjach? Zapakuj do plecaka moją książkę:)
KLIK 


4. Miej realne oczekiwania

Jeśli masz marzenia, plany, to idź za nimi - ale nie na ślepo. Praca lekarza to nie jest serial dr. House. Praca adwokata to też niekoniecznie tylko blichtr i szybkie pieniądze. 

Zdarza się, że młodzi ludzie wybierają zawód, nie mając zupełnie pojęcia o realiach. Pamiętam z mojej ostatniej etatowej pracy praktykantkę, która była oburzona tym, że w księgowości kseruje się faktury -  w końcu nie po to kończy studia! 

Zanim wybierzesz, dobrze przyjrzeć się plusom i minusom, może spróbować jakiejś pomocniczej funkcji? W wielu krajach takie praktyki funkcjonują i oprócz doświadczenia, dają okazję do przyjrzenia się pracy, którą chce się wykonywać. 

To ma wielką wartość i często po prostu chroni przed dużym rozczarowaniem. 


5. Nie bój się zmieniać zdania

Jeśli nawet wybrałeś i to niestety nie jest to, męczysz się i widzisz, że w sumie to droga donikąd, warto weryfikować swoje wybory. 

Brnąć w coś co jest bez sensu to jest marnej jakości zwycięstwo. 


6. Planuj i myśl o przyszłości

Niech to nie będą sztywne plany, wykute w kamieniu, ale takie, które zawsze mają zapis z gwiazdką, że wiele zależy od tego co będzie. Przyszłości nie da się skrupulatnie zaplanować, ale warto myśleć o tym czego dla siebie chcemy i wiedzieć, że naprawdę kształtujemy własne życie. 

Gdyby tak na maturze zdawać egzamin z brania życia we własne ręce miałaby ona wielki sens. Ale też tych, którzy nie zdali byłoby o wiele więcej. 

Wiedzieć, że to ja za siebie odpowiadam i kształtuję swoją rzeczywistość to prawdziwy dowód dojrzałości. 



Poślijcie ten tekst dzisiejszym maturzystom! Niech się im wiedzie! Nie tylko na maturze! 





Zobacz również

12 komentarzy:

  1. ja wybierałam kierunek studiów zgodnie z zainteresowaniami i teraz nie jestem pewna, czy to był dobry pomysł. Myślę, że mogłam raczej w czasie wolnym zrobić jakieś kursy, albo uczyć się na własną rękę, a studia wybrać takie, które mają sens. To w moim rozumieniu oznacza kierunek, który trzeba skończyć, bo w przeciwnym wypadku nie da się pracować w danym zawodzie, np. lekarz, prawnik, farmaceuta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wybory mam dawno za sobą, ale powoli czekają one trójkę moich dzieci. I powiem szczerze- już jestem przerażona.
      Ale patrząc z perspektywy czasu wydaje mi się, że masz sporo racji. Chociaż to też zależy, co lubisz.
      Są zawody, których można się wyuczyć na kursach plus oczywiście praktyka i rozwijanie się w tym kierunku, więc wtedy rzeczywiście można wybrać inne studia, które zapewnią drugi zawód.
      Ale są też zawody, w których bez studiów nic nie zdziałasz,więc jeśli leżą w sferze Twoich zainteresowań musisz je wybrać, jeśli chcesz się rozwijać w tym kierunku.

      Usuń
    2. Marzusia,
      tak jak napisałam - jeśli chcesz być lekarzem, adwokatem, architektem, to nie ma czarów - trzeb skończyć studia.
      Często jednak jak to zresztą tutaj ktoś napisał, studia są bez sensu i z perspektywy czasu są jego stratą..

      Usuń
  2. Świetny artykuł, aż chce się czytać więcej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem tu często.STARAM sie czytac w wolnym czasie i Cie zrozumiec.Jako 30 letni chlopak totalnie sie z Toba nie zgadzam.A wiesz Czemu bo skonczylem gimnazjum.pozniej skonczylem Liceum o profilu Gastronomi. I wybralem Studia.I co nie mialem pojecia co lubie Nie mialem pojecia nikt mi nie powiedzial ze Idz na prawo badz idz i zostan kierownikiem np.sklepu.Skonczylem bzdurna politoligie i.. WLASNIE koniec zero pomyslow 1 prace 1 rozczarowania praca.Kieruj sie tym co lubisz.No blagam Cie mialem isc sie szkolic w kierunku grania w pilke na kompie mechanika. Nasz system jest do dy***y. NIKT nie kieruje nie daje wskazowek.A moglem isc na patologa. Dzis mi sie to podoba ale 5 lat wstecz nie. NIKT nie spytal w czym jestem dobry.Studia kosztuja..ehh dziekuje Ci piekna polsko.Zal i placz. SKonczylem studia i bylem Nikim A moi koledzy po zadowowkach dzis Fryzjerzy mechanicy cukiernicy domy rodziny fach w reku.A my tylko sieczke i gow** w glowie po studiach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że w gruncie rzeczy mówimy o tym samym - patrz punkt o przecenianiu studiów.
      system jest słaby - i dlatego piszę o tym, że trzeba SAMEMU szukać i sprawdzać - jeśli tego nie robimy, idziemy za tłumem i często lądujemy w miejscu które nie ma wiele wspólnego z naszymi wyobrażeniami.

      Usuń
  4. dobrze, że mam to już za sobą

    OdpowiedzUsuń
  5. matura to totalna bzdura

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę Małgosiu, że sprawa się jeszcze bardziej komplikuje gdy wychowujesz dziecko i obserwujesz jego wybory. Mam syna w liceum, który nie ma chęci do nauki, mobilizuję go, sprawdzam, przepytuję i czasem, jak nikt nie widzi łapię się za głowę, bo tak naprawdę robię to wbrew sobie. Nie twierdzę, że 17-latek powinien mieć jasny plan na życie, bo dużo starsi ludzie go nie mają, ale powinien wziąć odpowiedzialność za to co robi i za to czego nie robi. Chcę doprowadzić do tego żeby zdał maturę, licząc, że może po drodze zaskoczy, odnajdzie swoją drogę, a dzięki maturze będzie miał alternatywę. Absolutnie nie mam nic przeciwko alternatywnym drogom zdobywania wykształcenia czy zawodu, ale on ma plan, żeby założyć własny skatepark i do końca życia jeździć na hulajnodze. Dziwnie czuję, że to może nie być słuszna droga życiowa, ale czy powinnam hamować jego pasję i inicjatywę? Czasem widzę 30-latków na małych, wyczynowych rowerkach, wyglądają na bardzo z siebie i życia zadowolonych. Nie wiem Małgosiu czy dobrze robię ciągle go chroniąc i pomagając mu, strasznie się pogubiłam. Miał w szkole jakieś rozmowy, testy, które miały sprawdzić jego predyspozycje i pani pedagog utwierdziła go, że powinien otworzyć własną firmę, więc pewnie z tym moim parciem na maturę jestem śmieszna i staroświecka. On mówi że w internecie można zarobić mnóstwo pieniędzy i jeździć świetnym samochodem, mieć pieniądze i sławę i matura do tego nie jest potrzebna. Odpuścić? Tubrzoza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piszesz: powinien wziąć odpowiedzialność za to co robi i za to czego nie robi. - żeby to zrobić musi mieć wolność - przepytując, sprawdzając, kontrolując - raczej jej nie dajesz. W życiu uczymy się głównie na swoich błędach, a alternatywy są zawsze. Nawet jeśli nie od razu zda maturę, to przecież gdyby zmienił zdanie nie jest to zamknięta ścieżka.
      Wielu młodych ludzi ma idealistyczne podejście do biznesu, do świata, internetu, zarabiania pieniędzy, ale to nie znaczy, że należy ich tego idealizmu pozbawiać. Będę się uczyć robiąc coś. Z wielu takich idealistów wyrośli dziś fantastyczni ( i bogaci!) młodzi ludzie. Zakładali startupy, sprawdzali, próbowali - to jest fantastyczna droga. Oczywiście nie ma w niej jakiejś gwarancji powodzenia, ale matura też jej z pewnością nie daje.
      Serdeczności :)

      Usuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)