Toksyczni w pracy - jak się nie dać?

/
1 Komentarzy


Trudni, toksyczni współpracownicy to temat rzeka. Są w każdym biurze i każdej firmie. Zatruwają życie, a bywa że przyczyniają się do  naszej rezygnacji z pracy, czy poszukiwania nowej.  Nie ma szans, abyś w całej swojej karierze zawodowej nie spotkał któregoś z tych 5 typów. Jak z nimi egzystować?



Hania pracowała z Agatą od samego początku, ale dopiero po reorganizacji biura odczuła, jak bardzo koleżanka zatruwa atmosferę w pracy. Na open space jej krzyki i podniesiony głos było słychać trzy razy głośniej, a wybuchy złości z błahych powodów, terroryzowały kolegów nieraz na wiele godzin. Szef nie reagował, bo Agata była dobrą specjalistką, mówił tylko, że ma po prostu choleryczny charakter i radził schodzić jej z drogi.  

Hanka jest bardzo spokojna i cicha. Wydaje się, że nie ma związku, ale codzienne wybuchy Agaty przypominały jej rodzinny dom pełen awantur. Nie mogła skupić się na pracy, bolał ją brzuch, kiedy słyszała jak koleżanka zaczyna się "rozkręcać", miała ochotę uciec i schować się w mysiej dziurze. Kiedy po kolejnej nieudanej interwencji u szefa Agata nawrzeszczała na nią przy wszystkich i prawie doszło do rękoczynów, Hanka zdecydowała się działać. 

Wzięła 2 tygodnie zwolnienia, rozesłała CV, a za miesiąc pracowała już w zupełnie innym miejscu. Zanim podpisała umowę wypytała szczegółowo szefa i szefową HR o współpracowników. Nie było u nich żadnej "Agaty". Atmosfera była przyjazna, Hanka w nowym miejscu pracuje już 6 lat. 

Agatę podobno zwolniono dopiero kiedy wyzwała szefa od idiotów i rozbiła mu kubek na biurku.

Coś Ci to przypomina? 

Typów toksycznych ludzi w pracy jest więcej. Oto kilka z nich: 


1 . Awanturnicy

To pierwsza grupa toksycznych, trudnych współpracowników. Wbrew pozorom równie często spotyka się wśród nich mężczyzn co kobiety. To najczęściej cholerycy, którzy wybuchają szybko, nie kontrolują swoich emocji, a później nie bardzo pamiętają o co chodziło. Bywają bezpośredni i skuteczni, ale trudno się z nimi pracuje. 

Metoda na awanturnika? Nie wdawać się w pyskówki, nie reagować złością na złość, nie dawać się prowokować, ale także nie przyjmować roli ofiary. 

Jeśli awanturnik przekracza twoje granice reaguj stanowczo i żądaj reakcji przełożonych. Jeśli jesteś szefem, nie bagatelizuj wybuchów złości swojego pracownika, nawet jeśli wydają Ci się w pewnym sensie uzasadnione. Agresywne zachowania, wulgarne słownictwo, zagrywki rodem z placu budowy nie sprzyjają dobrej atmosferze w pracy - a ona przekłada się na skuteczność i efektywność zespołu.

Pozostawiając sprawy same sobie szkodzisz i firmie i pracownikom. 


2. Wiecznie niezadowoleni

Narzekanie to ich żywioł. Uczucie niezadowolenia w normalnych warunkach wyzwala kreatywność i chęć poszukiwania rozwiązań, ale nie dotyczy to sączących biurowy jad narzekaczy.

Ciągle coś im nie pasuje, tylko nie wiedzieć czemu nic z tym nie robią. 

Jeśli kolega lub koleżanka męczy Cię swoim negatywizmem, postaraj się szybko ucinać rozmowy. Narzekanie jest jak grypa. Szybko się rozprzestrzenia.


Spora grupa trudnych i toksycznych współpracowników to
umniejszacze i krytykanci.
Obejrzyj mój film na ten temat na Youtube! 


3. Plotkarze

Rozpowiadają niestworzone historie, dodają własne szczegóły, w firmowej kuchni prowadzą drugie życie. Łatwo stać się ich ofiarą, wystarczy jakiś szczególik z życia prywatnego, albo niezabezpieczone dokumenty na biurku. 

Z plotkarzami lepiej nie plotkować, bo to miecz obosieczny. Kiedy zaczynają snuć swoje niestworzone historie, najlepiej zmienić temat, albo przejść do służbowych zadań. 

Pamiętaj! Nie zwierzaj się biurowej plotkarze, ani plotkarzowi! Szybko obróci się to przeciwko Tobie!

4. "Pasożyty"

Nazwa nie brzmi dobrze, ale idealnie oddaje to jak funkcjonują osoby tego typu, więc może nie warto owijać w bawełnę? Osoby pasożytujące, tak jak robaki w przewodzie pokarmowym korzystają na potęgę z żywiciela. Czerpią z jego energii, pomysłów, dobrych rozwiązań. Kiedy pojawi się jakiś "smakowity kąsek", zbiegają się czym prędzej, są szczególnie miłe, uczynne, zgłaszają się do zyskownego projektu, mimo że wcześniej nie dawali się na niego namówić nawet perspektywą większych pieniędzy. Szybko kalkulują co się im opłaca. Kiedy uznają, że wszystko już wzięli, albo że "związek" z żywicielem przestał być zyskowny, porzucają go bez chwili wahania. 

Omijaj szerokim łukiem! Nie daj się podejść!Nie chodzi tylko o to, że zostaniesz wykorzystany, ale także o to, że po takim kontakcie tracimy energię i siły do działania. 

Denerwować się to katować siebie - często, przez głupotę innych.
Czy WARTO? 


5. Demony manipulacji

Manipulacja to taka forma wywierania wpływu na osobę lub grupę, aby nieświadomie i z własnej woli realizowała cele manipulatora. Osoby tego typu przekręcają informacje, wprowadzają zamęt, donoszą, dążą do konfrontacji, wtykają nos w nie swoje sprawy. 

Im bardziej "się dzieje", tym bardziej w to im graj. Jeśli po fakcie, zdarzeniu, czujesz się jak kupka nieszczęścia i nawet nie wiesz do końca co się stało i dlaczego postąpiłeś w określony sposób, bardzo prawdopodobne, że trafiłeś na manipulatora. 

Co robić przy kolejnej okazji? Nie dać się. Być bardzo uważnym. A najlepiej uciekać i nie utrzymywać kontaktu. 


Jak sobie radzić z toksycznymi osobami w pracy? Podsumowanie!

Przede wszystkim nie dać się i nie łudzić. Łatwiej i szybciej zmienić pracę niż człowieka. W korporacjach bardzo często istnieją procedury, które umożliwiają zastosowanie zmian w przypadku konfliktu czy trudności w komunikacji między pracownikami. Dobrze z tego korzystać. 

Jeśli dochodzi do sytuacji, które można zakwalifikować jako mobbing: warto reagować możliwie jak najszybciej i nie pozwolić na rozwój wydarzeń. Siła mobbera rośnie proporcjonalnie do spadku samopoczucia osoby mobbowanej. Im dalej w las tym trudniej coś zrobić. 

Pamiętaj: denerwować się to katować SWÓJ organizm przez głupotę innych. Nie ma takiej pracy, która byłaby tego warta. 


I na koniec...

Zanim dokonamy kwalifikacji kolejnych typów i stwierdzimy, że to ich wina, dobrze czasem także odwrócić lustro. 

Sami też bywamy neurotyczni, toksyczni czy choleryczni. Dla dobrej atmosfery, efektywności i skuteczności zespołu, dobrze przyglądać się też temu co innym w nas przeszkadza. Być może przyznamy im rację? Być może uda nam się coś zmienić? 

W końcu praca, to także rozwój!



Masz swoją historię w tym temacie? Podziel się i daj nadzieję innym! 


Zobacz również

1 komentarz:

  1. Miałam wątpliwą przyjemność spotkać się z takimi trudnymi pracownikami z dwóch perspektyw - współpracownika i przełożonego. Twoje porady są faktycznie bardzo praktyczne. Ja jednak z własnego doświadczenia dodałabym, że bardzo często dla dobra teamu oraz projektu najlepszym rozwiązaniem jest usunięcie takiego trudnego pracownika nawet, jeśli jest on świetnym specjalistą. Atmosfera w pracy ma ogromny wpływ na jej efekty, więc naprawdę warto rozważyć takie rozwiązanie, o ile rozmowy korygujące nic nie wnoszą.

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)