O kobiecej wolności: bierz i dawaj!

/
11 Komentarzy


Czy kobiety czują się wolne w swoich wyborach, czy wreszcie po wielu wiekach, w których wybór był fikcją, wreszcie naprawdę możemy żyć po swojemu? I czy finalnie dajemy ten wybór nie tylko sobie, ale i innym? Dzień Kobiet to tylko pretekst do tych rozważań, bo przecież kobietami nie jesteśmy tylko od święta. 


Jesteśmy wolne, przynajmniej w teorii. Nikt nas raczej nie zamyka w domach, nie zmusza do niechcianych małżeństw, zgasły stosy, na których płonęły niepokorne, jesteśmy równe wobec prawa. 

To jednak nie koniec kobiecych dramatów. Niektóre się dezaktualizują, inne pozostają te same, zmienia się co najwyżej oprawa. 

Czy dziś możemy wyglądać tak jak chcemy i czuć się ze sobą dobrze? 
Czy mamy REALNE prawo do wyboru ścieżki swojego życia? 
Czy jesteśmy wolne od ostracyzmu i osądów? 
Czy faktycznie czujemy się bezpieczne w społeczeństwie? 
Czy my kobiety, jesteśmy dla siebie wsparciem? 

Pytań jest wiele i masa z nich to zdania smutno retoryczne. 


Kto komu wilkiem?

Tak, wiele się zmienia, ale worek tematów, które trzeba poruszać wcale się nie zmniejsza.  Kobiety mają wolność wyboru, ale często to wolność iluzoryczna, za którą się słono płaci. 

Ciągle jest na świecie wiele osób, które uważają, że cały feminizm to tylko kobieca fanaberia - i jest wśród nich także masa samych kobiet. 

Pamiętajcie, że feminizm, to nie tylko palenie staników, aborcja czy walka o pigułkę "dzień po", ale także sprzeciw wobec przemocy wobec kobiet, dopominanie się o równe traktowanie w pracy, prawo do godnego porodu, czy "nie" dla kultury seksizmu i gwałtu, której doświadcza o wiele za dużo z nas. 

Ostatnie czasy i wydarzenia pokazują, że cokolwiek na tym polu zdobyłyśmy NIE JEST dane raz na zawsze. Wystarczy mrugnięcie powieką i nagle wracamy do punktu wyjścia. Bo przecież znów pojawi się ktoś kto powie: "WIEM LEPIEJ. TO TYLKO KOBIECA FANABERIA. Pokrzyczą i pójdą do domów". 



I can't believe too :(  To zdjęcie krąży po FB - nie znam autorki,
ani Pani, która jest na zdjęciu, ale to prawda: od minimum
 100 lat kobiece tematy ciągle wracają od nowa i od nowa. 



Wolność dla innych

Myśląc o kobiecej wolności wyboru, nie sposób nie napisać o tej, którą dajemy, albo nie, innym kobietom. To prawdziwy sprawdzian naszej kobiecości, tolerancji i wrażliwości. 

Zobaczcie dziewczyny: mężczyźni są różni i wszyscy to akceptują. Nie ma jednego kanonu męskiego piękna, a nawet gdyby się uprzeć, że jakiś jest to mało kto się nim specjalnie przejmuje. Nie ma jednego męskiego, idealnego sposobu na życie. Jest duże pole dla wolności i wyboru, które kończy się w momencie gdy zaczynamy mówić o przeciwnej płci. 

Dla kobiet wymyślono natomiast jeden, dość uniwersalny scenariusz, który zawiera się w kilku słowach. Być piękną i ponętną, mieć jednego partnera, urodzić dzieci, spełniać się w pracy, ale nie za wiele, bo najważniejsza jest rodzina - poświęcać się, nie chcieć od życia zbyt wiele.

Nawet jeśli ten scenariusz Ci odpowiada to czy akceptujesz to, że nie wszystkie chcą tak żyć? 

Czy bierzesz pod uwagę odstępstwa od tego scenariusza? Czy jesteś w stanie bez oceniania i przyklejania etykietek dać wolność innym kobietom? 

Jesteśmy różne: grube i chude, bezdzietne z wyboru lub z konieczności. Z gromadką dzieci, z partnerem, partnerką, albo same -  znów z wyboru, albo dlatego, że tak wyszło. Jedne chcą być fit i zawsze jak z żurnala, inne nie golą nóg albo nie farbują siwych włosów. 

Czy dajemy sobie nawzajem prawo do takich wyborów? Czy się w nich wspieramy? 
Czy przeciwnie: zbijamy w grupki wzajemnej adoracji i akceptujemy tylko jedno, najbliższe nam stronnictwo?

Nie, nie chodzi o to, żebyśmy się we wszystkim zgadzały, bo to nierealne. Bardziej o to, o czym pisał Voltaire: Nawet jeśli nie zgadzam się z tym co mówisz, to oddam życie, abyś miała prawo to powiedzieć i wybrać po swojemu. 

Kim w końcu do cholery jestem, żeby mówić Ci jak masz żyć?!




Dlaczego kobiece wsparcie jest ważne?
GIF: Libby VanderPloeg


Czego życzyć kobietom?

Ja nam życzę kobiecej solidarności. Tej, o której tutaj. Pamiętajcie, że kiedy będziemy dawały sobie wolność i wsparcie to ono będzie rosło w świecie i przynosiło owoce. To wszystko sprawi, że zmiany będą realne i namacalne. I że być może: nasze córki nie będą musiały już walczyć o to, o co my dziś walczymy. 

Wiele miłości do siebie: nie tylko w Dniu Kobiet! Dbajcie o siebie siostry! 



Zobacz również

11 komentarzy:

  1. Piękny, bardzo wartościowy tekst. I przykra prawda,że brak nam kobiecej solidarności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lorko,
      niech nam jej przybywa.
      Serdeczności!

      Usuń
  2. Bardzo mocny tekst - wiele refleksji się nasuwa. Pamiętajmy drogie Żony, Matki, Partnerki, Kochanki, że przede wszystkim jesteśmy kobietami. Szanujmy i pielęgnujmy siebie. Dla siebie, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wczorajszy protest - obok siebie dziewczyny, kobiety 15-75 lat i wszystkie wołały jednym głosem, a wraz z nimi mężczyźni, których tym razem było dużo więcej niż w październiku!!! budujące!!! :) :) :)
    Bądźmy sobą na co dzień i od święta :)
    olga

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo trafne, niestety. Zastanawiam się, ile ja mam na swoim koncie w temacie braku kobiecej solidarności. Może zamiast 8-marcowych życzeń powinnyśmy zafundować sobie mały 8-marcowy rachunek sumienia z kobiecej tolerancji i wzajemnego wsparcia. Pozdrawiam. ☺

    OdpowiedzUsuń
  5. W Polsce kobieta ma tylko teoretycznie wolny wybór. Tutaj istnieje w rzeczywistości ogromne zróżnicowanie pomiędzy kobietami i mężczyznami. I niestety wiele kobiet to popiera. Na przykład wiele starszych kobiet naciska na córki w wieku od 20-paru do 30-paru lat aby miały dzieci, choć ich nie chcą lub nie są na to gotowe. Jak dziewczyna w tym wieku woli się rozwijać w innym kierunku lub nie spotkała jeszcze faceta z którym chciała by założyć rodzinę uważa się ją za egoistkę, starą pannę, ewentualnie nienormalną. Jak jest najczęściej po 35 roku życia spisuje się ja na straty. Presja otoczenia jest tak duża, że dziewczyny wychodzą za maż za pierwszego lepszego, żeby mieć mężna przed 30 lub wcześniej, a jak im się to nie uda to wiele z nich ma potworne kompleksy i poczucie, że goni je czas. Te o słabszej pewności siebie nie myślą o tym że czegoś chcą, tylko że muszą to, musza tamto i jeszcze to. To jest straszne. Jak facet jest podróżnikiem lub rozwija swoją firmę to mówi się : jakie on ma fajne życie, jakie on ma sukcesy, on się spełnia, on się realizuje - o kobietach mówi się : kiedy ona będzie miała męża i dzieci ? Nie piszę tego bo jestem jakąś wojująca feministką, nie że nie lubię dzieci czy facetów, bo niektórych lobię, a niektórych nie, a dlatego, że jestem osobą która sama tego doświadczyła i po prostu nie zgadzam się na to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam o tym niedawno w takim tekście o tym, że kobiety boją się być same: boją także z powodów o których piszesz.
      Tak, tu mamy sporo do zrobienia. Nie jest łatwo wybierać inaczej.
      Wszystkiego dobrego dla Ciebie!

      Usuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)