Umniejszacze i krytykanci

/
16 Komentarzy

Znacie ludzi, którym nic nie pasuje? Takich, którzy wiecznie krytykują, umniejszają cudze zasługi? Z całą pewnością. Umniejszanie i krytykowanie bywa groźne i wcale, wbrew pozorom nie czyni nas lepszymi. 


To co nas wzmacnia, to uczciwa informacja zwrotna, zwłaszcza taka, o którą prosimy, a nie wytykanie błędów, niedociągnięć czy porównywanie z innymi. 

Ta zasada dotyczy dzieci i dorosłych. Sprawdza się w szkole i w pracy. Ba! Przy zmywaniu naczyń i zamiataniu podłogi też! 


Nie umniejszaj siebie! 

Umniejszaczami i krytykantami jesteśmy też sami dla siebie. Bywa, że nikt nam nie dokopie tak skutecznie jak właśnie ten człowiek, na którego patrzymy codziennie rano w lustrze. 

Jak z tym żyć? Jak sobie radzić? Czemu to ważne? 

O tym opowiadam w nowym, drugim filmie na You TUBE! 

Obejrzyj TUTAJ


Jeżeli nie widzieliście pierwszego filmu -  można obejrzeć go tutaj

Nie zapomnijcie zasubskrybować kanału! 

Dziękuję i do zobaczenia!! 


PS. Jeszcze tylko do JUTRA promocyjna cena na warsztat w KATOWICACH! Kto nie zdążył się jeszcze zapisać? 





Zobacz również

16 komentarzy:

  1. o boże co chwilę takich spotykam

    OdpowiedzUsuń
  2. mam dni, ze nie da się z takimi wytrzymać

    OdpowiedzUsuń
  3. Małgosiu gratuluje odwagi i pomimo, że byłem fanem formy czytanej, chyba stopniowo przekonam się i do tej :)

    A teraz szczerze, bez złośliwości, moje odczucia po dwóch filmach. Możesz to usunąć z komentarza lub w ogóle cały ten komentarz, bo nie jest moją intencją mądrowanie się czy wygłaszanie Ci rad na forum. Moje odczucia są jednak takie:

    Błagam siedź prosto :) Jeśli na pierwszym filmie było ok, to na drugim nie mogłem się skupić na tym co mówisz bo usiłowałem dociec, na czym ty siedzisz, czemu tak siedzisz. Czy masz jedną nogę pod pupą i co tam jeszcze. W ogóle doradziłbym z jeden filmik zrobić na stojaka.

    Tak samo te ucięte ręce i nogi. Cóż nasza podświadomość czepia się 1000 detali nawet jak tego nie rozumie, podczas gdy świadomość usiłuję to jakoś interpretować. Jako fanka psychologii zagłęb się koniecznie w tematykę mowy ciała, sposobu prezentowania siebie, itd.

    A'propos, bluzka z tymi cudnymi wzorami też mnie rozpraszała.

    Co mi się podobało? Wstawki, animacje, plansze z cytatem. Jednym słowem coś co się dzieje i podkreśla daną wypowiedź. To zapada w pamięć. Super gdy treść współgra z obrazem, gdy całość się łączy i uzupełnia. Tego mogłoby być więcej np. w chwilach tych łączeń z powtórzonego nagrania. Polecam obejrzeć coś nowego Roberta Marchela, a pewnie łatwiej zrozumiesz o co mi chodzi.

    Tak poza tym to trzymam kciuki, gratuluję i kibicuję. Początek naprawdę obiecujący :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tomek,
      Odpiszę bo mnie ubawiłeś, a poza tym ma potrzebę podsumowania komentarzy, które dostałam po filmikach.
      A teraz tak jak Ty, ABSOLUTNIE bez złośliwości. Gdzie ja prosiłam o rady? Bo dostałam ich po tych dwóch filmach całą masę, w większości, sprzecznych ze sobą i znów : UCZCIWIE, bez złośliwości: zapewne w 90 % od osób, które nigdy, ale to nigdy nie siedziały przed kamerą. To mi przypomina trochę wygrażanie piłkarzom sprzed telewizora: wiesz, za co ten Lewandowski bierze kasę, ja bym lepiej zagrał!!!!
      Piszesz, że rozpraszała Cię bluzeczka, inni że ładna, kolejni że lepsza inna, jeszcze inni że super, że się uśmiecham, następni że uśmiecham się za dużo i to ich rozprasza.
      Ty piszesz o uciętych rękach i nogach, inni że lepszy węższy kadr. Związane włosy, rozpuszczone włosy - więcej rąk, mniej rąk. Serio - jakbym zebrała te wszystkie komentarze to jest jak w życiu: każdemu co innego przeszkadza, podoba się i są co najmniej dwie totalnie przeciwstawne opinie na każdy temat. Teraz rozumiesz moje pytanie o rady? Naprawdę w większości wypadków są niechciane i niczego nie wnoszą. No może poza chaosem, bo kogo mam słuchać?
      Nie jestem prezenterką Tv i jeśli oczekujecie od mnie tego rodzaju prezentacji treści to jest to nierealne. Oczywiste jest też że ja niedociągnięcia sama widzę i na pewno będę nad nimi pracować - ale też znów, tak jak pisałam, uważam że lepiej niedoskonałe niż w ogóle. Gdybym czekała na doskonałość nigdy nie zaczęłabym pisać, ani nagrywać, ani w sumie nie.
      Zajrzałam do pana którego polecasz. Szczerze, nie trafia do mnie. Tak, znam te teorie mowy ciała, gesty i inne historie. Machanie rękami, składanie rączek i prezentacja jak na pokazie garnków ;) Nie chcę tego oceniać, chociaż to co napisałam wyżej oczywiście jest oceniające, ale dla mnie, podkreślam dla mnie: nienaturalne i byłoby po prostu sztuczne. Kiedy widzę taki filmik, a jest takich mówców i trenerów sporo w necie, szybko zamykam okienko, serio.
      Każdemu podoba się co innego, daj mi być sobą :)
      Ps. Biorę sobie radę o siedzeniu, bo chyba faktycznie siedziałam na nodze :) Za kciuki dziękuję.
      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Mówisz? :) No cóż, w swojej niedoskonałości nie sądziłem, że tak wiele jest sprzecznych opinii i rad ;) Dziękuję, za poświęcenie tylu słów mojemu komentarzowi. Co do moich intencji to hmm, może gdybym nagrał filmik z moimi oczkami uwierzyłabyś w ich szczerość ;)

      Pisząc krótko: przyjmuję wyjaśnienie, mało tego, jestem nim zachwycony, cieszę się, że stałem się inspiracją do podsumowań i być może powstrzymałem rzeszę przyszłych doradców. Za ostatni punkt z góry dziękuję :)

      Ludzie dorgie... Sprawa jest prosta: Jeśli nie chcesz żeby Ci coś przeszkadzało zaakceptuj to i pogódź się z niedoskonałością. Czyż niedoskonałość nie świadczy o pięknie tego świata?

      Pozdrawiam i dziękuję za otwierającą umysł dyskusję ;) Aaa, nie dopisałem wcześniej i za to stado uśmiechu na nagraniach :)

      Usuń
  4. najgorsze jest to, że czasem i ja taka jestem

    OdpowiedzUsuń
  5. o, lece na YouTube :) Codziennie serwuje sama sobie taka dawke hejtu, ze chyba sama sie powinnam zglosic na policje za 'mowe nienawisci' :P A raczej 'mysli nienawisci' ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja wolę Twoją "wersję pisaną"; w każdej chwili mogę sobie wydrukować inspirujące mnie zdania, powiesić jako drogowskaz/wskazówkę, która ma mi przypominać o ważnych rzeczach; z filmikiem tak się nie da; pismo bardziej do mnie dociera niż obraz/ruch - tu jest zdecydowanie za dużo bodźców, które mnie rozpraszają (bo rzeczywiście tak jest, że mimo woli przez głowę przelatują myśli w stylu: fajny ma uśmiech, a co to za kwiatki?, jakość głosu taka, a taka, o, inna bluzka itp.) i waga słów wypowiadanych przez Ciebie gdzieś umyka - takie oto refleksje naszły mnie po "rewolucji" jaka zaszła na MR.

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj Małgosiu,
    Myślę, że nie mi to oceniać czy to co robisz jest takie czy siakie. Ile ludzi, tyle zdań. A wystarczy to zrozumieć. Najważniejsze dla mnie jest to co chcesz ludziom przekazać, wartość jaka się pod tym kryje, to dla mnie sprawa najistotniejsza. I za to Ci dziękuję. Mam prawo wyboru, pisane czy mówione = tak samo wartościowe i piękne <3 Gratuluję Ci odwagi i życzę Ci dalszych sukcesów w pokonywaniu własnych ograniczeń. Przesyłam dużo słońca! Inka

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)