Smog a samopoczucie,stan psychiczny i nastrój. Czy jest związek?

/
16 Komentarzy


Czy smog, o którym aktualnie tak dużo się mówi wpływa na nasze samopoczucie, nastój, zdrowie psychiczne? Oczywiście. Tak samo jak na zdrowie fizyczne. Związek jest klarowny i jeśli będziemy go bagatelizować, to obudzimy się kiedyś w świecie, w którym na myślenie o środkach zaradczych będzie za późno. 

Nie jestem eko maniaczką, ani wielbicielką teorii spisków, ale kiedy wyszłam z domu w niedzielę, naprawdę poczułam mdłości. Kolejnego dnia pojechałam do śródmieścia i wróciłam z bólem brzucha. W Warszawie nie pierwszy raz mówi się o smogu, ale ja pierwszy raz naprawdę go poczułam. Nic dziwnego, skoro wszelkie ostrzeżenia mówią o tym, że jest bardzo źle. 

Czy oprócz zagrożeń zdrowotnych, np. dla układu oddechowego są także inne? Czy smog, zanieczyszczenie powietrza, wody, całego środowiska naturalnego na nas wpływa? Skutkuje gorszym samopoczuciem, a może zmęczeniem, trudnościami w relaksie i pracy? 

Sprawdźmy! 


Smog a stan psychiczny

Zanieczyszczenie powietrza pyłem zawieszonym (którego stężenia w niektórych miejscach wyniosły ostatnio nawet 1000% normy!) wywiera negatywny wpływ na osoby dorosłe i dzieci, m.in. zwiększając częstość występowania zaburzeń o charakterze depresyjnym, samobójstw, napadów agresji, a nawet ryzyko popełnienia przestępstwa z użyciem przemocy. Bywamy nadmiernie rozdrażnieni, poddenerwowani i nie wiemy tak naprawdę czemu. 

Badacze podkreślają również korelację pomiędzy wynikami dzieci i młodzieży szkolnej w nauce, a stężeniami zanieczyszczeń powietrza w okolicy szkoły lub miejsca zamieszkania badanych uczniów. Oczywiście na minus: smog utrudnia koncentrację, uczenie się, zapamiętywanie. 

Smog wpływa także na naszą efektywność w pracy -  jeśli nie możemy się skupić, boli nas głowa i czujemy rosnące poirytowanie, trudno oczekiwać, że będziemy sprawnie rozwiązywać problemy i stawiać im czoła. 


Smog czyni nas głupszymi

Niestety to nie koniec. W wyniku przebywania w miejscach występowania zanieczyszczeń, możemy narazić się na szybsze starzenie się układu nerwowego a nawet większe ryzyko choroby Alzheimera. Przy pewnej dozie szczęścia dopadną nas tylko problemy z pamięcią. 

Czy może być gorzej? Okazuje się, że tak. 

Według  badań naukowców z Beth Israel Deaconess Medical Center oraz Boston University School of Medicine oddychanie zanieczyszczonym powietrzem może w dłuższej perspektywie doprowadzić do utajonych udarów mózgu i przyspieszyć starzenie się tego organu, który jak wiadomo ma zasadniczy wpływ na jakość naszego życia. 

Smog po prostu szkodzi naszym szarym komórkom. 

Co gorsza, to badanie wykazało szkodliwy wpływ na mózg długotrwałej ekspozycji na zanieczyszczone powietrze, nawet przy niskim poziomie zanieczyszczeń. Można więc przypuszczać, że my mieszkańcy dużych aglomeracji miejskich, narażeni na długotrwałe oraz wysokie stężenia zanieczyszczeń będziemy odczuwać ich skutki przez długie lata. 




Jeśli nie będziemy myśleć o konsekwencjach tego co robimy dziś,
jeśli Dzień Ziemi będzie tylko raz w roku,
perspektywy dla nas jako ludzi nie będą optymistyczne. 

Walka o oddech

"Oddech to pierwsza rzecz, jaką dostajemy po narodzinach i ostatnia, jaką oddajemy przed śmiercią. To tak proste, że wydaje się bez znaczenia. A jednak jest najważniejsze." - pisze M. Dubini, cytowany przez psycholożkę Małgosię Rychter-Kitę. 

Małgosia dodaje również: 

Dusimy się. Spoglądamy na termometry, zamiast na komunikaty smogowe. 
Oddech to życie, oddech to emocje, oddech to kontakt graniczny. O oddechu mówił na przykład, między innymi Lowen... Pisał, że oddech ma związek z pobudzeniem ciała. Spokojny i odprężony człowiek, oddycha głęboko i miękko. Kiedy emocje są silne, oddech staje się intensywny. W lęku wstrzymujemy oddech. Normalny sposób oddychania angażuje całe ciało... Płytki oddech. Płytki oddech nie wychodzi poza klatkę piersiową i obszar około przepony, co zmusza płuca do rozszerzania się na zewnątrz. "Obciąża to organizm, gdyż rozszerzenie sztywnej klatki piersiowej wymaga więcej wysiłku niż rozszerzanie jamy brzusznej." 

Możemy żyć miesiąc bez jedzenie, kilka dni bez picia, ale nie da się żyć bez powietrza i oddechu. Co będzie jeśli go nam zabraknie? 

Nie da się nie oddychać, a więc nasza pobłażliwość i brak reakcji na problemy z czystością powietrza są iście samobójcza strategią. 

W większości przypadków za zanieczyszczeniami stoją osoby ogrzewające domy śmieciami i przypadkowym opałem. Wrzucają do pieca plastik i nie rozumieją, że szkodzą także sobie. Nie biorą za to odpowiedzialności, a przecież tym samym powietrzem oddychają potem ich dzieci, wnuki i najbliżsi. 

Nie potrzebujemy wojny - napisał kiedyś któryś z filozofów. Jak tak dalej pójdzie wykończymy się sami. 



Nie można żyć zdrowo na chorej planecie

Nieżyjący już doktor Servan Schreiber, autor bestselerowego "Antyraka",  pisał już wiele lat temu o tym, że winę za spadek jakości naszego życia i stanu zdrowia ponosi nasz sposób życia, środowisko i to jak je traktujemy. Doszedł do wniosku, że nie można dobrze i zdrowo żyć na planecie, która cierpi i sama coraz poważniej choruje. 

Kiedy oddawano terytorium dawnych Indian pod panowanie Stanów Zjednoczonych jeden z wodzów powiedział:

„Nauczcie swoje dzieci, tego czego my nauczyliśmy nasze; że Ziemia jest naszą matką. Wszystko to co przydarza się Ziemi przydarza się również jej synom i córkom. Jeśli człowiek pogardza Ziemią, pogardza też samym sobą.  Ziemia nie należy do człowieka, to on należy do niej. Wszystko krąży i łączy się razem jak krew, która jest wspólna dla jednej rodziny. Wszystko to co przydarza się Ziemi przydarza się również jej synom i córkom.”

Wszystko co robisz przeciwko Ziemi, robisz przeciwko swoim synom i córkom. Ten związek jest oczywisty i się nie zmienia. 

Co z nim zrobisz? 


Zobacz również

16 komentarzy:

  1. Moje zatoki czują związek... a jeśli one czują, to automatycznie przekłada się to na moje samopoczucie i nastrój.
    Druga sprawa, że ciągłe komunikaty o przekroczonych normach stężenia, również działają na nas destrukcyjnie. Efekt placebo z pewnością gra tu swoją rolę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawid,
      pomiary nie kłamią, ani badania nad smogiem, więc akurat tutaj efekt placebo niekoniecznie jest naukowo istotny :( Mój nos też czuje, bo naprawdę to czuć.

      Usuń
  2. Pomiary nie kłamią, ale nagłośnienie tematu (i to dobrze, że go się nagłaśnia) może generować odczuwanie u osób które bez tego nie komunikowałyby odczuwania smogu. Ja nie czuję nic specjalnego, a mąż tak, oddychamy tym samym powietrzem ;) Czyje odczucie jest prawdziwe, jesli inne zmiany zapachowe w domu odczuwam pierwsza ? Znam tez osoby, które dopiero jak się dowiedzą, że jest niskie ciśnienie, to zaczynaja 'cierpieć' na ból głowy... /dzierzba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to czucie smogu zależy od wielu innych rzeczy, przecież każdy organizm jest inny! Mnie, jako alergikowi i astmatykowi przszkadza bardzo i jescze zanim dowiem się jakie dziś mamy stężenie mogę to wywnioskować po tym, jak oddycham, jeśli szybciej przejdę na autobus chociażby.

      Usuń
  3. Na smog mam dość mały wpływ, ale można sobie znacznie poprawić stan powietrza w domu. Nabywając kilka oczyszczających powietrze roślin :) Paprotka, skrzydłokwiat, begonia, fikus, daktylowiec (pewnie inne też, ale te zapamiętałam)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze epipremnum złociste.

      Usuń
    2. Powielasz bzdury. Rośliny nie oczyszczają powietrza z pyłów a jedynie z niektórych związków chemicznych.

      Usuń
  4. Ja nie wytrzymalem juz i kupilem kazdemu czlonkowi rodziny tlen w sprayu w martessport i kazalem uzywac jak wpadną w chmure spalin.

    OdpowiedzUsuń
  5. Smog jest główna przyczyną, dla której chcę się przeprowadzić na wieś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wsi nie zawsze jest lepiej, trzeba na górkę!

      Usuń
  6. Ja mam to szczęście że mieszkam na wybrzeżu gdzie z powodu częstych wiatrów smog jest nieodczuwalny.Moim skromnym zdaniem za smog nie są odpowiedzialne piece do ogrzewania domów jak się to mówi w medjach.Domy zawsze były ogrzewane w Polsce węglem,kiedyś jeszcze więcej niż teraz bo były sroższe zimy i nie było ogrzewania gazowego.Moim zdaniem za smog odpowiadają samochody których przybywa w zastraszającym tempie.Po za tym transport towarowy który kiedyś odbywał się w większym stopniu koleją a teraz TIRami .Po za tym plastiki w które jest pakowane wszystko na co się spojrzy zatruwają środowisko i rozkładają się wieki.Może warto by było zrezygnować z plastików i powrócić do opakowań szklanych zwrotnych i papieru który jest w prawdzie droższy ale za to naturalny i w pełni biodegradowany. miki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście szanuję Twoje zdanie, ale badania mówią coś innego. Samochody tak, ale nie więcej niż w 15%. Opalanie węglem i śmieciami, oraz źle wykalibrowane piece , to przyczyną w ok. 80%. Plastiki też ludzie paląw piecach. Te wszystkie kubki po jogurcie itp. Jeśli nie zaczniemy na to zwracać uwagi będzie niewesoło.

      Usuń
  7. Rozmawiam z wieloma osobami na temat smogu, próbując uwrażliwić na ten temat. Większość znajomych rozumie problem, jednak znajdują się osoby całkowicie nieświadome negatywnych skutków zanieczyszczonego powietrza oraz swojego wpływu na taki stan rzeczy. Z moich obserwacji niestety wynika, że jeśli w tej kwestii nie będzie odgórnego przymusu to większość nic nie zrobi ze swoimi piecami czy przyzwyczajeniami odnośnie palenia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety smog bardzo negatywnie wpływa na nasze samopoczucie, dlatego też warto wiedzieć, jak oczyszczać powietrze. Wiem z własnego doświadczenia, że przy smogu, można nabawić się bólu głowy, czy też nudności, co do przyjemnych nie należy. Uważam, że warto wiedzieć o smogu i walce z nim jak najwięcej :)

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)