Rusz się w nowym roku! Body balance - co to jest i czy warto?

/
4 Komentarzy


Body balance to ćwiczenia, które powstały z połączenia jogi, tai chi i pilatesu. Ćwiczy się do łagodnej, klimatycznej muzyki, a układ ćwiczeń zmienia się raz na kwartał. O co w tym chodzi i czy warto? 


"Kiedy regularnie staję na macie - pisze joginka Agnieszka Passendorfer -  w moim życiu wszystko samo doskonale się układa. Mam więcej pewności siebie, podejmuję lepsze decyzje, a moje ciało czuje się i wygląda lepiej. Kiedy przestaję ćwiczyć, sprawy zaczynają się komplikować. Dlatego nie powinnam przestawać." ( "13 lekcji jogi" - więcej tu

Mogłabym podpisać się pod tymi słowami, bo chociaż nie praktykuję jogi, to jeśli wstawiłabym w jej miejsce aktywność fizyczną jako taką, byłoby dokładnie tak samo. 

Zawsze byłam aktywna i jeśli zdarzają mi się momenty w życiu kiedy regularnie nie ćwiczę, po tygodniu, miesiącu, dwóch natychmiast czuję, że ta przerwa nie przyniesie niczego dobrego. Moje ciało potrzebuje ruchu. Tak samo jak tlenu, jedzenia i wody. 

Tak trafiłam w listopadzie na zajęcia body balance, które są uzupełnieniem mojego treningu. 


Body Balance skąd się wzięło i o co chodzi? 

Program Body Balance pochodzi z nowozelandzkiej szkoły Les Mills. 

Ćwiczenia opierają się na budowaniu elastyczności i wytrzymałości, pozostawiając ćwiczącemu uczucie spokoju i skupienia. 

Program wydaje się niewymagający i niespecjalnie trudny, ale zapewniam Was, że to tylko pozory. Kiedy zaczynamy ćwiczyć, okazuje się, że nawet te z pozoru proste pozycje mogą sprawiać nam sporo trudu. Nie zależy to wcale od poziomu wytrenowania w innej dyscyplinie, od wagi, czy typu sylwetki. Po prostu nie wszyscy jesteśmy jednakowo rozwinięci. Dzięki Body Balance wzmacniamy wszystkie grupy mięśni, poprawiamy koordynację i postawę, nabieramy elastyczności, wyciszamy się i niwelujemy stres. 


Dla kogo jest Body Balance?

Moim zdaniem dla wszystkich, nawet jeśli nie ćwiczyliście do tej pory. Warto się wybrać, spróbować i praktykować, a na początek podejrzeć tu

Jeśli tylko traficie na rozsądnego i mądrego nauczyciela (a takich warto szukać!), będzie on podpowiadał różne warianty pozycji, które każdy może wykonać. 

Nie będziesz mistrzem na pierwszym treningu, dlatego warto korzystać z sugestii prowadzącego i słuchać swojego ciała. Postęp będzie! I to szybciej niż Ci się wydaje! 


Co jeszcze można zyskać? 

Dla mnie osobiście najistotniejsza jest wartość dodana do ruchu, a ta dzieje się... w głowie. 

Chociaż ćwiczenia czujesz ciałem, to przecież wszystko się łączy! 

Mocne nogi, na których pewnie stoisz przydają się nie tylko w pozycji wojownika, ale i w życiu. Wiesz, że możesz na sobie polegać. 

W pozycji tancerza czujesz jak trudno być czasem w równowadze i balansie. A przecież w życiu tak samo jak stojąc na jednej nodze ciągle musimy ją łapać! Ćwiczysz mięśnie, swoją wytrzymałość, czujesz jak nogi się trzęsą, a jednak stoisz! Nawet gdy upadniesz, to się podniesiesz! 

Czy to nie jest wspaniała lekcja zaufania do siebie i polegania na własnej mocy? 

Ćwiczcie Kochani i budujcie swoją pewność siebie także przez ciało. To cudowny i skuteczny sposób. 

A gdyby mnie, znów, kiedyś przyszło do głowy zaprzestać treningów, kopnijcie mnie proszę w cztery litery. 





Zobacz również

4 komentarze:

  1. A ja właśnie już od 3 msc chodzę regularnie na zajęcia jogi. I mogę sie gorąco pod pisać pod słowami Agnieszki :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też. Chodzę na pilates.Grudzień i styczeń odpuściłam sobie ze względu na kontuzję i ucierpiała na tym głównie moja głowa.Dlatego namawiam wszystkich gorąco do jakiejkolwiek aktywności fizycznej. Spinamy poślady i do roboty!!!!😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba mało osób zdaje sobie sprawę z tego subtelnego połączenia :) A szkoda!

      Usuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)