Jak oswoić strach?

/
5 Komentarzy

Bałam się tam naprawdę mocno tylko kilka razy w życiu. I zawsze mój strach o siebie, sprzężony był ze strachem o innych. Jak to oswoić?


Mam w głowie taką szufladkę, do której chowam najtrudniejsze wspomnienia. Wyjmuję je rzadko, bo nie ma sensu się w nich nurzać. Czasem jednak dobrze tam zajrzeć. Zwłaszcza wtedy, kiedy wydaje nam się, że w pełni panujemy nad własnym życiem.


Wszystkie moje strachy

Tych strachów moich o mnie jest kilka i policzyłabym je na palcach jednej ręki. Pierwszy wtedy, gdy moja córka miała 2 miesiące, a ja trafiłam do szpitala na chirurgię. Pamiętam tą noc, gęstą od tęsknoty i obaw. Co będzie, jak sobie poradzi beze mnie jeśli to potrwa dłużej? Co będzie jeśli o wiele dłużej? To było nie do wytrzymania i do dziś pamiętam ciężar tamtych myśli.

Pamiętam też drżenie rąk, gdy wyjmowałam z koperty wynik biopsji, na którą czekałam 2 tygodnie. I drżenie kolan, gdy musiałam ją powtórzyć.

Już wtedy bardzo zdrowo jadłam, przestrzegałam sensownej diety, biegałam, dbałam o siebie i nie miałam na koncie wielu zdrowotnych zaniedbań. To wtedy stwierdziłam z pokorą, że chociaż zawsze znajdą się mądrale, którzy powiedzą, że znają sposób na to by ZAWSZE pozostać przy dobrym zdrowiu, to ich opowieści można włożyć między bajki. Bo wpływ mamy na wiele rzeczy, ale nie na wszystko. A w życiu bywa różnie.

Jak więc oswoić strach przed tym co się może zdarzyć? Chyba tylko myślami o tym, że nie zaniedbujemy siebie i tego co konieczne.


A czy Ty możesz sobie spojrzeć w oczy? Czy dbasz o siebie naprawdę? 


***

Miesiąc temu w tym wpisie, pisałam Wam o nowym urządzeniu Braster. Obiecałam wtedy, że napiszę o moich wrażeniach i doświadczeniach.

Braster – słowem przypomnienia – służy do domowego badania piersi. Badanie jest proste i nieinwazyjne oraz oczywiście zupełnie niebolesne. Aby zbadać piersi, przykładamy głowicę Brastera kilkakrotnie najpierw do jednej, potem do drugiej piersi ( liczba przyłożeń zależy od rozmiaru piersi) -  wynik uzyskujemy w ciągu ok. 2 dni roboczych przez aplikację. Badanie powtarza się co miesiąc. Co szczególnie ważne, skuteczność urządzenia została potwierdzona w badaniach klinicznych

Producent deklaruje, że samo badanie zajmuje około 15 minut, mnie zajęło dłużej (cała procedura około 45 minut) -  ale jest to z pewnością i tak dużo mniej niż umówienie/ przybycie i odbycie wizyty u specjalisty – nie mówiąc już o ewentualnych kosztach. Podejrzewam również, że kolejne badanie będzie krótsze – w końcu wszystko wymaga pewnej wprawy.

Dlaczego uważam to urządzenie za przydatne? Ponieważ comiesięczne badanie powinno stać się naszym dobrym nawykiem. Mojego własnego sumienia i strachu nie oswaja coroczna wizyta u lekarza i wykonanie USG -  a przecież częściej rzadko udaje nam się taką procedurę powtórzyć. Badanie palpacyjne jest dyskusyjne. Małej zmiany możemy nie wyczuć – poza tym większość z nas niestety ciągle deklaruje, że nie potrafi go robić.



Urządzenie działa wraz z dedykowaną aplikacją.
To ona przeprowadzi Cię przez cały proces badania. Szczegóły na www.braster.eu


***

Strachu nie da się odciąć od życia i to w gruncie rzeczy dobrze. Bez niego bylibyśmy brawurowo głupi, ale da się go z pewnością oswoić na tyle, aby codziennie, bez problemu móc spojrzeć sobie w oczy i powiedzieć: ROBIĘ, TO CO W MOJEJ MOCY.


A Ty, robisz co w Twojej MOCY? Jeśli nie, to może najwyższy czas zacząć?


Wpis powstał we współpracy z marką Braster.



Zobacz również

5 komentarzy:

  1. Ze zdrowym jedzeniem nie mam problemu od kilku miesiecy, bo jestem na diecie, wiec slodyczy praktycznie nie jem. I jem wszystkiego nie za duzo, w odpowiedniej ilosci kalorii i duzo warzyw, mniej owocow. Nie pije, nie pale. Gorzej z ruchem, ale troche chodze, a w pracy sobie wchodze na 6 pietro i z powrotem. Takze staram sie dbac o mozg i dusze- nauka nowych rzeczy, czytanie, dbanie o relacje itp. No i robie co roku glowne badania typu: badanie krwi, wizyta u ginekologa, stomatologa. Raz na kilka lat sprawdzam wzrok i inne czesci ciala :-). Mam nadzieje, ze wszystko dobrze jest.
    Jedyne, z czym mam czasem problem, to zlosc. Bywa, ze zloszcze sie o byle co i nagle. Mysle, ze to kwestia frustracji, ktore trzeba ogarnac.
    Miewam lęki i musze nad tym pracowac. Mysle, ze teraz, podobnie jak z agresja, wielu ludzi ma z nimi problem. Zwiazane jest to z tym, ze ciagle sie martwie o innych, pozniej o siebie.
    Swietny pomysl z tym badaniem piersi. Kazda kobieta powinna to robic. Przypomina mi to o tym, ze pora na usg piersi niedlugo.
    Pozdrawiam i serdecznie zapraszam na mojego nowego bloga nt. stylu zycia, pasji, psychologii i motywacji: www.rozowe-okulary.com .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Złość i frustracja to cześć życia, ważne żeby pozwalać im wybrzmiec i iść dalej, żeby nam się nie odkladaly w ciele :) wszystkiego dobrego!

      Usuń
  2. Strach mi towarzyszy odkąd sama poważnie zachorowałam, ale pomógł mi też tak naprawdę docenić życie i żyć uważniej, bo teraz więcej widzę i mam większą świadomość. Dobrze, że o tym piszesz, w końcu jesteśmy tacy łatwopalni...

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja niestety bywam przepełniona strachem. Paraliżującym strachem pezed zyciem i tym co ze sobą niesie. Już tyle osób w okół mnie pokrzywdziło. Kiedy moja kolej? Mam zdiagnozowaną nerwice. Był czas, że ze strachu nie bylam wstanie zwlec się z łóżka, a poruszając się po mieście zawsze w myślach szukałam najbliższego szpitala... Brałam leki, kilka lat już chodzę na terapię. Jest dużo lepiej, ale nadal gdy tylko coś mnie zaboli mam wrażenie że to od razu zawał.

    OdpowiedzUsuń
  4. Co zrobic, jesli z tym "robieniem co w mojej mocy" czuje sie sama? A gdy znajde kogos kto wspiera, to sie przyklejam do niego (staram sie by tego nie zauwazyl)

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)