Czasem słońce, czasem deszcz. Nie zakłamujmy życia!

/
7 Komentarzy


Czasem jest dobrze, czasem jest źle. Czasem świeci słońce, czasem pada deszcz, czasem jest tak sobie. To podstawowa prawda o życiu. Oczekiwanie, że będzie TYLKO dobrze, jest nierealne i z góry zakłada potężne rozczarowanie. Czemu zakłamujemy życie? 


Rozumiem to i w środku czasem czuję to samo. Taką dziecięcą tęsknotę za tym, aby było jak w bajce. Ale po chwili przychodzi refleksja, że bawet w bajkach nie ma tak dobrze! 

Pierwsza z brzegu: Kopciuszek. Sierota, na dodatek pomiatana przez macochę i siostry, a ojciec to wielki nieobecny. 

Królewna Śnieżka? Co z tego, że piękna, jeśli ta uroda sprowadza na nią złość innej kobiety i prawie doprowadza do smutnego finału. Gdy już myśli, że znalazła swoje miejsce na ziemi, przeznaczenie i tak ją dopada. Do tego te krasnoludki. 7 chłopa do oprania i nakarmienia... Czy naprawdę jest czego zazdrościć? 

Mogłabym wymieniać dalej, ale dobrze wiecie, że nie ma życia jak z bajki, a nawet jeśli wydaje się inaczej i wszystko zaczyna wyglądać naprawdę idyllicznie (żyli długo i szczęśliwie) to skrywa pod spodem prozę życia, o której w książkach rzadko się pisze. 


Życie jest jakie jest

Dobre, piękne, pełne wyzwań i cudownych zbiegów okoliczności, ale czasami także pułapek, trudności, smutków i sytuacji, które wydają się być bez wyjścia. 

Oprócz miłości, okazji i chwil, które uskrzydlają, zdarzają się w nim choroby, momenty próby, zdrada czy śmierć. 

Są narodziny i są odejścia. Jesień i zima, lato i wiosna, a także poranna szarówka i ciepłe zachody słońca. 

Tak jest i nikt z nas nie może tego zmienić. 

Może właśnie dzięki temu życie ma szansę być pełne i piękne? Może bez tej pełnej gamy światła, cienia i półmroku, nie umielibyśmy go naprawdę docenić?


Wszystko mija, nawet najdłuższa żmija 💛


Nie zakłamuj życia

Nie zakłamujmy życie i nie udawajmy, że jest inaczej. Kiedy jest trudno, dajmy sobie czas na odreagowanie, na chorobę, na ciszę, leczenie i spokój. 

Kiedy jest dobrze, nie oczekujmy że czas zatrzyma się na tej chwili i jak w bajce, zamieni nasze szczęśliwe trwanie w bezruch. Wszystko się zmienia, wszystko płynie, każdy dzień jest inny - może jeszcze lepszy od poprzedniego, a może wcale nie. 

Często, bardzo często nosimy pokerową twarz obojętności na siebie -  i to nie pozwala nam zająć się problemem. W końcu jeśli udaję, że jest dobrze, to chyba jest, nie? Siebie również można bardzo skutecznie okłamać, ale to wcale nie znaczy, że będzie nam od tego lżej. 


Nie zakłamujmy życia naszym dzieciom

Opowiadajmy im bajki, nie cenzurujmy ich, nie udawajmy że nie ma trudności, a my sami zawsze i wszędzie sobie radzimy. 

Dzieci nie potrzebują rodziców ze stali, bo same czują że ze stali nie są. 

Potrzebują autentyczności i zobaczenia, że świat ma różne barwy. Potrzebują też naszej zgody na to że można mieć gorszy dzień, przeżywać smutek, złość, radość czy euforię. 

Im też bywa smutno, one też bywają rozczarowane, przeżywają małe i duże żałoby i mają do tego prawo. 


Zgoda

Zgoda na to, że wszystko ma różne barwy wcale nie niesie rezygnacji, ani smutku, ale raczej spokój. 

Kiedy jesteśmy na górce, ale przede wszystkim wtedy kiedy jesteśmy w dołku. 

Cokolwiek by się działo, dobrze pamiętać, że tak jak w tej opowieści, TO TEŻ MINIE. 



Zobacz również

7 komentarzy:

  1. AKCEPTACJA I PODDANIE
    Podanie przychodzi kiedy już nie pytasz: „Dlaczego to przydarza się właśnie mnie?” Nawet w sytuacji bolesnej, mogłoby się wydawać - nie do przyjęcia, ukryte jest wyższe dobro, a w każdej tragedii tkwi ziarnko łaski. Na przestrzeni wieków były kobiety i mężczyźni, którzy w obliczu ogromnej straty, choroby, uwięzienia, czy niechybnej śmierci, zaakceptowali coś, co wydaje się nie do zaakceptowania i tym samym znaleźli spokój, który przerasta wszelkie zrozumienie. Można by powiedzieć, że poddanie jest wewnętrzną przemianą od oporu do akceptacji. Od NIE do TAK.
    Większość przypadków nie jesteśmy wstanie zrozumieć, jaką rolę odgrywa pozorne bezsensowne zdarzenie w całości kosmosu, lecz uznanie jego nieuchronności w ogromie całości może być początkiem wewnętrznej akceptacji tego, co jest, a tym samym wpasowanie się w jedność życia. Akceptacja nieakceptowalnego jest najpotężniejszym źródłem uczucia czystej wdzięczności na tym świecie.

    Są sytuacje, gdzie wszelkie odpowiedzi i wyjaśnienia zawodzą. Życie już nie ma sensu. Albo ktoś zrozpaczony prosi cię o pomoc, a ty nie wiesz, co zrobić, lub co powiedzieć. Kiedy całkowicie zaakceptujesz to, że nie wiesz, przestajesz się szamotać, szukając odpowiedzi w ograniczonym umyśle i wtedy potężniejsza inteligencja może przez ciebie działać. Nawet myśl może na tym skorzystać, bo potężniejsza inteligencja może w nią wniknąć i zainspirować.
    Cokolwiek zaakceptujesz zaprowadzi cię to do spokoju - także akceptacja faktu, że nie potrafisz tego zaakceptować, że stawiasz opór.

    Mimo pozornego podziału, wszystko jest ze sobą powiązane, jest częścią całego kosmosu, który wytworzył postać, jaką przybiera ta chwila. Kiedy mówisz „tak” temu co jest, współistniejesz z mocą i inteligencją samego życia. Tylko wtedy możesz zmienia świat na lepsze. Prostym, ale ważnym ćwiczeniem duchowym jest akceptacja wszystkiego, co się wydarza w TERAZ - wewnątrz i na zewnątrz.
    Służę i kocham. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. no niestety równowaga musi być nawet w tej kwestii

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Ale to chyba w sumie dobrze - bo dotyczy i trudności...

      Usuń
  4. tylko jak przetrwać..... ?????

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)