Co robisz idiotko?! Czyli o empatii dla siebie!

/
7 Komentarzy


Z badań wynika, że Polacy są jednym z najmniej empatycznych narodów na świecie! To pewnie spore zaskoczenie. Najmniej empatyczni jesteśmy jednak moim zdaniem nie dla innych, ale dla siebie. 


Jechałam wtedy autem i chyba zamyśliłam się na chwilę, przez co zaliczyłam ostre hamowanie na mokrej jezdni. Wystraszyłam się, na szczęście nic się nie stało, pan który jechał za mną chyba nic nie zauważył, a ja spoglądając w lusterko rzuciłam do siebie: I co robisz idiotko?! 

Kiedy emocje opadły, a ja piłam kawę przy stoliku w kawiarni do której jechałam, uświadomiłam sobie, że nie powiedziałabym tak ani do córki, ani do męża, ani do koleżanki, ani nawet do obcego człowieka, który zachowałby się źle na drodze czy w przestrzeni publicznej. Powiedziałam tak jednak do siebie.

To jedno małe zdarzenie wiele mówi o naszej empatii do samych siebie, czy raczej jej braku. 

O co w tym wszystkim chodzi? 

Co to jest empatia? 

Empatia do zdolność do odczuwania, przyjęcia jako istniejących (nie na siebie) stanów i punktu widzenia innych osób. To oczywiście bardzo ogólna definicja, trzeba by ją rozwinąć i poszerzyć o wiele czasowników i okoliczników, ale generalnie chodzi o to, aby móc powiedzieć:  "widzę Cię", "jesteś", a nie "to nic takiego, nie przesadzaj, zrób coś ze sobą, bo można z Tobą oszaleć". 

Empatia nie jest szukaniem rozwiązań, ani dawaniem rad, ale właśnie obecnością, nawet jeśli nie wiadomo co tak naprawdę powiedzieć. 

Bezradność jest trudna, może dlatego tak niewielu z nas stać na empatię? 

Najgorsze jednak jest to, że o ile wiele osób STARA się wychodzić z empatią do innych osób, o tyle nie starcza im już tej woli, aby być empatycznym dla siebie. 

I serio nie jesteśmy. Często w ogóle. 


Co to jest empatia? Tu, genialnie w 2 minuty 


Czym jest empatia dla siebie? 

Analogicznie do powyższych definicji empatia dla siebie, to widzenie siebie, dostrzeganie swoich potrzeb, stanów emocjonalnych, okoliczności, w których się znajdujemy i wychodzenie im na przeciw. 

W teorii wydaje się łatwe, bo "jaki jest koń każdy widzi", ale w praktyce okazuje się zadaniem trudnym, dla wielu niewykonalnym. 

Empatia to także uznawanie swojego prawa do sprzeciwu, do powiedzenia "nie", do stawania po swojej stronie, nawet jeśli to nie jest w smak innym osobom, albo narusza jakoś ich interesy. 

W empatii dla siebie zawierają się także nasze granice i niezgoda na ich naruszanie. Przez siebie i przez innych. 


Dlaczego nie jesteśmy empatyczni dla siebie? 

Powodów jest wiele. Można powiedzieć, że empatii nikt nas nie uczy, ale będzie to tylko częściowa prawda. 

Badania pokazują, że rodzimy się empatyczni. Małe dzieci wykazują empatię wobec siebie nawzajem, wobec rodzica, który się przewróci i uderzy, wobec misia, która ma złamaną łapkę. To nie są wyuczone zachowania, ale nasze wyposażenie wewnętrzne, które się "wyciera" i traci na znaczeniu w procesie wychowania. 

Niestety, o czym już pisałam, uczy się nas nie czuć, ale zaprzeczać temu co czujemy. Boli Cię? Ach, wcale nie boli, daj spokój, to małe zadrapanie! Nie masz ochoty już jeść, ależ jeszcze łyżeczkę za tatusia! Smutno Ci? Nie wolno się smucić, trzeba się cieszyć! Nikt nie lubi smutasów! 

Jeśli przez lata otrzymujemy taki komunikat, potem jako dorośli ludzie przekazujemy sobie dokładnie taki sam. Jesteś nieważny, nieważna. To się nie liczy. To trzeba wytrzymać. Emocje są dla słabych, mocni wszystko wytrzymują, nie można się mazać. 

Jakby tego było mało, boimy się, że zajmując się sobą, a nie innymi, staniemy się egoistami, albo ktoś nas o to posądzi. Tych powodów jest znacznie więcej i pewnie trzeba by się zagłębić w siebie, aby znaleźć własne. 



Czy masz do SIEBIE SERCE? 


Jakie konsekwencje ma brak empatii dla siebie? 

Empatia dla siebie jest ważna, bo pomaga nam dbać o siebie i swoje potrzeby. Bez niej jesteśmy jak podróżny bez kompasu. Kiedy czujemy ból, on pojawia się po coś. Empatia pozwala nam się nim zająć. Nie stawiać wymagań nie do sprostania. Kiedy pojawia się potrzeba (odpoczynku, bycia, odpuszczenia, pójścia w coś), to ona daje zielone światło aby za tym iść. 

Empatia to nie jest rozczulanie się nad sobą. 

W wielu wypadkach jest to po prostu zawór bezpieczeństwa, który jeśli działa, nie pozawala nam siebie samych nadużywać, zużywać, czy lekceważyć. 

Jeśli to robimy, to siłą rzeczy zużywamy swoje zasoby i z czasem będziemy ich mieć coraz mniej: dla siebie i dla innych. 

Brak empatii zamyka nas na życie, na siebie, ale i na innych ludzi. 

Jeśli nie umiemy zadbać o siebie, nie widzimy siebie, to jak możemy NAPRAWDĘ dbać o drugiego człowieka? Nie zdołamy go nawet zobaczyć. 


Jak być empatycznym dla siebie? 

Nie tylko siebie widzieć, ale jeszcze chcieć zobaczyć. Traktować z wyrozumiałością i miłością. Widzieć w sobie człowieka, który tak jak każdy, ma prawo mieć gorszy dzień, słabszą dyspozycję czy po prostu dosyć. 

Jeśli boli głowa, to nie biec po proszek, tylko chwilę z tym pobyć i pomyśleć dlaczego. 

Jeśli za mało śpię, to dać sobie prawo do odpoczynku. 

Widzieć swoje stany emocjonalne i się im przyglądać. Niekoniecznie od razu szukać rozwiązania, ale chociaż ZE SOBĄ W TYM BYĆ. Bez zaprzeczania, umniejszania czy ośmieszania. 

Porzucić poczucie winy i wstyd, że nie zawsze jestem taki, taka jak mi się wydaje, że powinnam, czy taka jakiej oczekują mnie inni. 

To wiele zmienia. 

Spróbujcie koniecznie! 

Empatycznego weekendu! Bądźcie dla siebie dobrzy. 


Zobacz również

7 komentarzy:

  1. Dzięki samoobserwacji przyłapuję siebie na podobnych momentach co Ty podczas hamowania.. i tak sobie myślę, że chcę zatrzymać ten przekaz, podawany z pokolenia na pokolenie- o "nic się nie stało", "nie rycz", "no i co biadolisz?" i mieć nad nim świadomą kontrolę.. Kradnę film, bo super jest! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem ile razy nie wsłuchałam się w swój głos, tylko w potrzeby innych. Za często ... Nie warto tak robić. Dobrze jest być czułym i uważnym dla siebie :) Stanąć lub usiąść i posłuchać własnego głosu. Pozdrawiam Pani Małgosiu i dziękuję za blog :) Ola

    OdpowiedzUsuń
  3. Trafiłam tu przypadkiem, ale to był dla mnie dobry przypadek. Nie ma mnie, wszyscy się liczą tylko nie ja. Moja przestrzeń się kurczy z miesiąca na miesiąc a ja nie mam siły powiedzieć dość.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo nie lubie generalizowania. "Jak wynika z badań". Jakich? na jakiej próbie? przebadano cały naród polski? proszę o link do tych badań.

    Autorko pozbądź się kompleksów. To, że jesteś Polką nie czyni Cię gorszą. Naród polski nie różni się niczym od narodu francuskiego, angielskiego czy niemieckiego. Zachód już nie równa się dobrobyt/optymizm/wstaw dowolne. Każdy człowiek ma te same problemy obojętnie jakiej jest narodowości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A proszę :)
      http://jcc.sagepub.com/content/early/2016/10/11/0022022116673910
      Badania poważne, próba dość zacna, kompleksów nie mam :)

      Usuń
  5. Wspaniałe słowa i blog też super. Wydaje mi się, że dlatego że nie ma emati dla samych siebie jest tyle depresji i innych problemów.
    Twój blog jest lepszy niż psychoterapia i działa też zapobiegawczo.

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)