Szkoła życia: nie repetuj!

/
7 Komentarzy


Uczy się nas schematu budowy pierwotniaków i wzoru na kwas solny, a tymczasem, w szkole życia, pozostajemy uczniami ledwie miernymi, jeśli nie takimi, co repetują rok po roku. Gdyby matura, czyli egzamin dojrzałości oznaczał to, na co literalnie wskazuje słowo dojrzałość, oblalibyśmy z kretesem. Bez względu na to czy mamy 19 czy 40 lat. 


U progu dorosłości, w kwestii tych najistotniejszych dla naszego funkcjonowania kompetencji, pozostajemy często uczniami wybitnie źle przystosowanymi i nieprzygotowanymi do wyzwań, które nas czekają. 

Co tak naprawdę wiesz o związkach? 
Czy potrafisz rozwiązywać konflikty? 
Czy umiesz rozmawiać? 
Czy wiesz jak wychodzić z opresji? 
Czy masz świadomość swojej siły sprawczej? 
Mocnych i słabych stron? 
Czy wiesz jak prosić o pomoc? 
Jak odmawiać? 
Jak dbać o swoje granice i nie przekraczać granic innych osób? 
Jak oddzielić manipulację od troski? Miłość od zawłaszczania? 
Samodzielność od samotności?
Asertywność od agresji?

Jak bez tej wiedzy funkcjonować? 

Żyjemy w micie idealnego życia, a o prawdziwym nie wiemy prawie nic. 

Nie ma się co zresztą dziwić. Nikt nas tego nie uczy bo większość sama nie umie. 


Nauka to potęgi klucz

Nie zrozumcie mnie źle. Życie to fantastyczna przygoda, pełna nadzwyczajnych chwil, ulotnych momentów i spotkań, które zapadają w pamięć. Są w nim takie dni, kiedy chce się płakać ze szczęścia i takie kiedy wydaje się, że już nic nie ma sensu. 

Nie da się na to w pełni przygotować, ani przećwiczyć doświadczalnie każdego możliwego scenariusza. Kiedy przychodzi miłość, zawsze jesteśmy bezbronni. Kiedy rodzi się dziecko, już w pierwszej chwili po tym jak pojawiło się na świecie wiadomo, że wszystkie złote rady, pełne emfazy recepty i podręczniki z jedyną słuszną wiedzą na temat wychowania nadają się przeważnie tylko do palenia w piecu. 

A jednak ciągle tak mało umiemy. Tak mało wiemy. 

Uczymy się ratować życie (dobrze!), uczymy się tego, jak działa świat, wiemy to i owo o technice i astronomii, każde dziecko potrafi dziś obsłużyć smartfona i tablet,  dlaczego jednak nikt nas nie uczy jak żyć?

Jeśli nie dostajemy instrukcji obsługi procesu, dobrze zadbać o nią samemu i uczyć się! Uczyć aż do śmierci!



Nie rozumiem jak można bać się śmieci. Bójmy się bezsensownego życia. 


Żaden dzień się nie powtórzy


„Choćbyśmy uczniami byli – pisała Szymborska – najtępszymi w szkole świata, nie będziemy repetować, żadnej zimy ani lata. Żaden dzień się nie powtórzy”. 

Nie ma dwóch podobnych nocy, dwóch tych samych pocałunków. 

Jeśli czujesz, że masz ciągle repetę z poważnych życiowych zadań, nie wychodzi Ci w związkach, w pracy, popadasz w konflikty, w kółko powtarzasz te same scenariusze, ucz się! Szukaj rozwiązań! 


Jestem za stary na zmiany!? Bzdura!

Spotykam często osoby, które tak myślą, częściej jeszcze ujawniają się one w anonimowych komentarzach pisząc, że się nie da, że za późno, że smutne dzieciństwo i teraz to już nic nie da się zrobić. 

Da się! Naprawdę! 

Uczymy się całe życie i nawet w podeszłym wieku można wyćwiczyć się w istotnych dla naszego funkcjonowania kompetencjach. Większość z Was nie jest jednak wcale po sześćdziesiątce, czy siedemdziesiątce, a co najwyżej na półmetku życia! 

Dlaczego więc stawiacie na sobie krzyżyk? Dlaczego nie dajecie sobie prawa do nauki, dzięki której ta druga połowa może być lepsza niż pierwsza? 

Nie umiesz odmawiać? Ćwicz, ucz się! Czujesz się jak pasażer tramwaju, który jeździ w kółko, a to już dawno nie Twoja trasa? Wysiądź. Usiądź, rozejrzyj się, zastanów nad perspektywami, zmierz się z tym, czego się boisz. Wypowiedz życzenie. Miej odwagę mieć marzenia, a nie tylko cichą rezygnację. Sięgaj na półkę życia po to czego bałeś się dotknąć. 


Ciągle to do mnie wraca. 
Że umiemy tyle niepotrzebnych rzeczy, a te istotne, naprawdę istotne pozostają co najwyżej snem śnionym po cichu, z którym niewielu ma odwagę się spotkać. 

Jak jest z Tobą? 



Zobacz również

7 komentarzy:

  1. Jak dobrze przeczytać by znow dzieki Tobie pomyslec zainspirowac sie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny tekst. Jak zwykle zresztą :)Istnieje w moim życiu strefa, w której dopiero od niedawna uczę się poruszać. Powoli, ale do przodu. Ten post mi o tym przypomniał.

    OdpowiedzUsuń
  3. "Ze śmiercią każdy z nas sobie poradzi" - to jest odwrotnie. To śmierć poradzi sobie z każdym z nas. Po równo i bez wyjątku :)
    Czy boimy się śmierci? Chyba bardziej pozostawienia po sobie niezałatwionych spraw i bólu towarzyszącego umieraniu (jeśli wystąpi). No i tego, co będzie potem. Dla tych, którzy wierzą, że będzie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam 45 lat. Dopiero zaczynam. I jest fantastycznie!!! Ćwiczę z zachwytem i ekscytacją każdego dnia! I wiem, że będzie coraz lepiej. Dziękuję Małgosiu! BĄDŹ! ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja mam 45 lat. I mimo chęci nauki....coś mi jednak nie wychodzi. A dziś ciemność widzę.... na szczęście jutro jest nowy dzień.

      Usuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)