Wiosenny detoks. Czy warto, a jeśli tak, to jak i co to daje?

/
10 Komentarzy



Wiosenny detoks to temat niezwykle popularny i wcale nie nowy. Poszczenie i oczyszczanie się o tej porze roku proponuje wiele tradycji religijnych, filozoficznych i zdrowotnych. Czy warto go przeprowadzić, a jeśli tak to po co i jak? 


Po zimie bywamy zmęczeni i ociężali i wcale nie chodzi wyłącznie o dodatkowe kilogramy. Nawet osoby szczupłe i zdrowe o tej porze roku doświadczają zmęczenia, znużenia, bólów głowy, czy wreszcie obniżenia odporności. 

Niestety, wiele osób, w tym ja kiedyś - traktuje swoje ciało jak śmietnik. Nie zwracamy uwagi na to co jemy, sięgamy po produkty bardzo przetworzone, bagatelizujemy sygnały, które wysyła nam własne ciało. Jeśli do tego dodać nadużywanie leków i parafarmaceutyków (na bolącą wątrobę, na pamięć, na obniżony nastrój, na ból brzucha i setki innych dolegliwości), to okazuje się, że nasze ciała nie mają z nami lekko. I wcale nie ma się co dziwić, że proszą o chwilę wytchnienia. 

Przeciążone ciało, to także niestety słabo działający umysł i obniżony nastrój. Dlatego detoks wiosną, warto przeprowadzić nie tylko dla fizycznych korzyści, ale także dla poprawienia ogólnego samopoczucia. 


Jak przeprowadzić wiosenny detoks? 

Szkół i rad znajdziecie bardzo wiele, ale to co ja rekomenduję to... zdrowy rozsądek. 

Najpierw uczciwie ustalmy punkt wyjścia. Jeśli odżywiasz się tak jak większość Polaków, czyli byle jak, to naprawdę nie musisz dziś stawiać na ogromne poświęcenia, bo Twoje ciało odpocznie jeśli po prostu przestaniesz je zanieczyszczać! 

Odstaw pszenicę, cukier, mięso, słodycze i wszelkie przetworzone produkty (puszki, fast foody, gotowe dania) i jedz.. połowę tego co zwykle. Do tego pij: dużo pij. Wodę, zieloną lub czerwoną herbatę, świeże soki owocowo-warzywne czy zielone szejki. Proste? Tak. Nawet tydzień takiej diety pozwoli Ci nabrać wigoru. 

Wybieraj produkty, które są dostępne o tej porze roku, a nie nowalijki. Pomidory w marcu to słaby pomysł. Jeśli to możliwe, warto w czasie detoksu kupować dobre, sprawdzone produkty. Jeśli jaja, to nie te z trójką na skorupce, jeśli banany - to lepiej te BIO - są dostępne bez problemu, w rozsądnej cenie np. w Lidlu (nie szukaj podstępu, to nie jest reklama). 


Rano, warto wypić wodę z cytryną i imbirem. Możesz też dodać szczyptę kurkumy.
Wiosenny detoks będzie skuteczniejszy!

Dobrze także zrobić sobie z tego stały rytuał. 


Radykalny detoks, czy to ma sens? 

Istnieje bardzo wiele metod radykalnego detoksu, opartego na głodówkach czy pół głodówkach, np. dieta sokowa. W czasie jej trwania nie je się żadnych "stałych" pokarmów, a jedynie pije warzywno - owocowe koktajle. 

Oczywiście jeśli jesteśmy zdrowi i generalnie w dobrej formie to 2-3 dni takiego detoksu nie uczynią nam raczej żadnej krzywdy. Żyjemy dziś w czasach nieprawdopodobnego dobrobytu żywieniowego i jesteśmy permanentnie przejedzeni. Jeśli więc od czasu do czasu, organizm dla odmiany dostanie mniej niż potrzebuje, to tylko się nam za to odwdzięczy. 

Dłuższe stosowanie takiej diety, może być jednak niebezpieczne i nie robiłabym tego bez nadzoru. Może powodować choćby .. halucynacje i osłabienie odporności. 

Formą radykalnego detoksu jest także dieta doktor Ewy Dąbrowskiej. Wiele osób, w tym autorka pisze o jej niezwykłej skuteczności w leczeniu chorób przewlekłych. Co wolno jeść na tej diecie? Do woli warzywa (bez strączków i ziemniaków) i niektóre, niesłodkie owoce w ograniczonych ilościach. Nic więcej. 

Dietę można stosować przez max. 6 tygodni, ale szczerze mówiąc, odradzam ją w marcu - kwietniu. 

Jeśli czujecie, że potrzeba Wam większych zmian żywieniowych i naprawdę porządnego oczyszczenia to cudownym czasem na ten eksperyment jest koniec maja - czerwiec, albo lato. Po pierwsze jest wtedy ciepło i przyjemnie, a ciało lżej adaptuje się do diety niż w chłodne marcowe dni, a po drugie bez trudu można dostać mnóstwo świeżych i tanich warzyw - które można jeść urozmaicając sobie świetnie ten czas. 

Pierwsze dni diety Dąbrowskiej bywają trudne, więc idealnym rozwiązaniem wydaje się wzięcie tygodnia wolnego i zadbanie o siebie np. przy okazji wakacji. 


Bardzo ważne, a niedoceniane w detoksie, ale także po prostu zdrowej
diecie są zioła i przyprawy.
Dodawaj je np. do kawy zbożowej, którą w czasie detoksu można
zastąpić tą prawdziwą. 


Detoks przed świętami! Trzy dni mocy!

Najczęściej sprawy ważne i trudne odkładamy ... na kiedyś, a to zwykle oznacza "święte nigdy". Dlatego chciałabym Ci wytrącić z ręki argument o tym, że nie teraz, że święta i jest za późno i zaprosić do krótkiego, tylko trzydniowego detoksu przed świętami. 

Dlaczego warto, co zyskasz? Po pierwsze spróbujesz i nie będzie Cię to kosztowało wielu wyrzeczeń. Trzy dni! Tylko 3 dni! To przecież bardzo mało - dasz radę! Od środy do piątku włącznie. 

Taki krótki detoks pozwoli pozbyć się tego co najdotkliwiej zalega w Twoim organizmie. Dzięki niemu po pierwsze bardziej docenisz świąteczne smakołyki, a po drugie... zjesz ich mniej. 

W tym wypadku mniej nie znaczy gorzej. 

Pamiętasz poświąteczne uczucie ciężkości, rozpierania, ból brzucha, wrażenie, że zaraz wybuchniesz i wszystko to skończy się źle? Tak, jemy bez umiaru, a to bez sensu. Jedzenie ma być przyjemnością. Nie chodzi wcale o to, żeby w tym czasie świąt odmawiać sobie mazurka i makowca. Nacieszysz się nimi nawet jeśli nie zjesz pół blaszki! 

Detoks pozwoli Ci jeść świadomiej i mieć z tego więcej radości. 

Co jemy przez te 3 dni? 

Kasze (jaglana, gryczana, jęczmienna), dziki ryż, lub basmati, możesz też spróbować amarantusa czy quinoa. Do tego warzywa (najlepiej nie nowalijki i nie strączkowe), owoce, zupy, zielone koktajle. Jeśli nie wyobrażasz sobie absolutnie tych 3 dni bez mięsa lub ryby, możesz zjeść łososia lub pierś z kurczaka -  najlepiej nie smażoną, ale pieczoną i dobrze, żeby to nie był produkt z przemysłowej hodowli. 

Co dobrze kupić?  Zaopatrz się w jarmuż, szpinak i kiszonki - sprawdzą się też jabłka, gruszki czy banany. Opinie na temat mrożonek wśród naturopatów są podzielone, ale ja polecam też np. mrożone wiśnie czy truskawki, które możesz dodać do zielonych koktajli. 

Dobrze sprawdzą się też kiełki, rzeżucha, czy suszone owoce (są bardzo słodkie, nie za dużo). 

Dzień warto zacząć od szklanki, lub nawet dwóch wody z imbirem i sokiem z cytryny. Warto także pamiętać aby nie jeść później niż o 18-19 wieczorem, tak żeby żołądek miał czas odpocząć od trawienia, a noc była spokojna. 

Na te 3 dni warto też odstawić kawę i czarną herbatę. Jeśli trudno Ci to sobie wyobrazić, polecam kawę zbożową (najlepiej poczciwą Kujawiankę, którą można zaparzyć tak jak zwykłą czarną kawę w ekspresie przelewowym lub kafetjerce), z przyprawami i korzeniami. 

Taką kawę dobrze zrobić sobie "na zapas", np. w ilości 1 litra i wlać do termosu. U mnie sprawdza się świetnie i bardzo ją lubię. 

Jeśli pojawi się obniżone samopoczucie lub ból głowy, nie zniechęcaj się i nie bierz od razu tabletki. Bądź dla siebie łagodna! Idź na spacer, wyjdź na chwilę na zewnątrz, poodpychaj świeżym powietrzem, wystaw twarz do słońca. To często wystarczy. 


Często myślimy, że układanie sobie w głowie to proces długotrwały i trudny. 
Moim zdaniem to mit i przesada, która tylko utrudnia nam życie. 
Można przecież zacząć od prostych rzeczy: 
pobycia w ciszy, ze sobą lub z naturą, zaprzestania narzekania,
czy dobrych życzeń dla siebie i innych ludzi. To naprawdę działa!

Detoks w głowie? 

Jeśli oczyszczamy ciało, to oczyści się także umysł. Co można zrobić dodatkowo? Bardzo wiele, ale ja dziś nie chciałabym Cię namawiać na długotrwałe procesy odnowy moralnej czy skomplikowane rekolekcje (jeśli to zrobisz, to świetnie), ale na coś bardzo prostego, co naprawdę odmienia. 

Po pierwsze: niech te 3 dni będą dniami bez narzekania. Naprawdę jesteś w stanie to kontrolować: w końcu to Twoja głowa i Twoje usta. Jeśli Ci się zdarzy jakieś " O rany, jeszcze to, jaki on głupi, a mój los ciężki", to trudno, zostaw to. Staraj się jednak nie skupiać na tych myślach, ale zwracać w innym kierunku. 

I po drugie: Spróbuj TYLKO przez te 3 dni, czy 3 wieczory przeprowadzić medytację miłującej dobroci

To stara buddyjska metoda, którą poleca wielu bardzo poważnych specjalistów. Śmiejesz się? Badania potwierdzają, że poprawia samopoczucie, relacje z innymi ludźmi i z samym sobą. 

Jak ją przeprowadzić? Usiądź lub połóż się, rozluźnij, wykonaj kilka spokojnych oddechów. Najpierw skieruj dobre życzenia w swoim kierunku i powiedz: "Obym był szczęśliwy, obym był spokojny, zdrowy i radosny". Następnie te same słowa skieruj do kogoś, kto jest Ci bardzo bliski: do męża, dziecka, przyjaciółki, kogoś, komu na pewno dobrze życzysz. Potem pomyśl o kimś, kto jest dla Ciebie neutralny, ni zimny, ni gorący. Recepcjonistce z pracy, koledze zza biurka i także jemu/ jej wyślij w głowie te same życzenia. Jeśli już czujesz się gotów, gotowa skieruj je teraz do osoby, która jest dla Ciebie trudna, z którą jesteś w konflikcie. Na koniec życz dobrze komu tylko chcesz. Pooddychaj jeszcze chwilę, poobserwuj swoje ciało i zakończ medytację. 

Wiem, że wiele osób jest sceptycznych wobec takich praktyk, ale proste rzeczy zwykle działają najlepiej. Nic nie tracisz. Po prostu spróbuj. A nuż odmieni Cię to nie tylko na 3 dni, ale i na całe życie? 


Napisz mi koniecznie w komentarzu o swoich wrażeniach! 

Powodzenia!



Zobacz również

10 komentarzy:

  1. I spaceeeery, spacery, spacery. Oddychanie, rozglądanie się, rusz ramiączkiem, obróć głowę, wdychaj las, łąkę, jeziorko, sadzawkę, zalew, staw, rzeczkę, morze...., idź sobie w piguły. Toooo jest cudowne :), Prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś mi się przyjemnie zrobiło Małgosiu 💛

      Usuń
  2. no to ja właściwie jem tak jak na detoksie.
    I jeszcze spacery z psem dalekie są.
    ALe nie powiem żebym była szczupła jako ta trzcina na wietrze...;>>>
    Fanką kawulca nie jestem,jeśli już to z rzadka i to miesznka zbożowej z normlaną.No ale nie medytuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie oczyszczenie potrzebne jest dla ciała i ducha. Organizm wiadomo po zimie trzeba odświeżyć, jak nasze mieszkania. Często zapominamy o duszy, dlatego takie trzy są koniecznością, aby dobrze przeżyć Święta. Przed Świętem dobrze po pościć, bo potem po prostu wszystko lepiej smakuje.. Ewka

    OdpowiedzUsuń
  4. Odstawić kawę i nie narzekać? To jest oksymoron jak gorący lód, nie dawno odstawiłam kawę na kilka dni i strasznie narzekałam, aż zdałam sobie sprawę, że to objawy odstawienia kawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to znaczy, że dobrze byłoby odpocząć od kofeiny. Po tych kilku dniach, tygodniu, wszystko wraca do normy, głowa przestaje boleć. A narzekanie to raczej nie od braku kawy ;)

      Usuń
  5. Medytacja miłującej dobroci - doskonałe!!! Stosuje od dzisiaj :-)

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)