Jak mieć szczęście w miłości? (a nie tylko w kartach...)

/
9 Komentarzy


Jak mieć szczęście w miłości, a nie tylko w kartach? Ja długo nie miałam ani w jednym, ani w drugim i winę na to zwalałam głównie na zły los. Z kartami nic Ci nie poradzę, ale o miłości posłuchaj!


Miłość jest bodaj najbardziej upragnionym uczuciem świata. Wszyscy chcą być kochani, a mit miłości romantycznej ma się świetnie: nieważne ile mamy lat i ile nieszczęśliwych związków udało nam się już zaliczyć. 

Nad receptą na miłość główkowało już bardzo wielu. W skrócie: nie ma jednej, 100% pewnej, ale mimo to jest parę reguł, które szczęściu pomagają. 

Bo w miłości wbrew temu co nam się wydaje, wcale nie warto stawiać tylko na "żywioł" i emocje. A już na pewno nie wtedy kiedy planujemy "długo i szczęśliwie". 


1. Nie goń za miłością!

Nie szukaj na siłę! Julian Tuwim kpił, że nikt jeszcze nie widział, aby pułapka goniła mysz. I moim zdaniem dotyczy to w równym stopniu mężczyzn i kobiet. 

Im bardziej jesteśmy w miłości "zdesperowani" tym więcej paniki nam się udziela.. i tym gorzej wybieramy. 

Wiele kobiet w swoim dorosłym życiu nie doświadczyło nigdy okresu, w którym nie były w parze. Kiedy kończą jeden związek, natychmiast wchodzą w następny. Często równie nieudany, bo nie starczyło czasu na żałobę, analizę czy zebranie myśli. Wiele z nas mimo zmian społecznych i światopoglądowych ulega presji bycia w związku, zakładania rodziny, posiadania partnera. 

Oczywiście, w naszym wypadku na niekorzyść działa biologia, ale związki, które tworzą się ze strachu przed uciekającym czasem, z pilnej potrzeby stabilizacji, albo dlatego, że nie jesteśmy w stanie wytrzymać w pojedynkę, sami ze sobą, bardzo często skazane są na niepowodzenie. 


Miłość to nie wszystko.
Pamiętaj, żeby nie stawiać całego życia na jedną kartę. 


2. Nie zmieniaj się za bardzo i nie oczekuj, że partner się zmieni!

Bardzo często wchodząc w związki bagatelizujemy wady czy trudne zachowania partnera, albo przycinamy się do jego wymagań w myśl zasady, że miłość jest najważniejsza. 

To prawie nigdy nie wychodzi. Nie sztuka udawać kogoś kim się nie jest (będziesz udawać całe życie?), rzadko też schemat "kocham więc się dla Ciebie zmienię" (wyjdę z nałogu, poradzę sobie z moją agresją, odetnę się od znajomych, bo ich nie lubisz, porzucę pasję) naprawdę się sprawdza. 

Miłość nie jest wszystkim ani antidotum na wszystko. Potrzebujemy w życiu różnych relacji, spraw i bodźców. Nie tylko tych miłosnych. Miłość nie rozwiązuje także naszych emocjonalnych (i żadnych innych)  problemów. Czasami je wycisza na jakiś czas, ale i tak potem będzie trzeba sobie z nimi poradzić. 


3. Nie oczekuj, że spadnie z nieba i samo się zrobi

Jedno z najmądrzejszych zdań o miłości, jakie przeczytałam brzmi: "Miłości się nie znajduje, miłość się tworzy". 

Podejście: znalazłem, znalazłam, teraz już mam i będziemy żyć długo i szczęśliwie jest niestety infantylne i prowadzi do serii mniej lub bardziej spektakularnych niepowodzeń. 

Miłość wymaga wiele starań i pracy. Bez tego nie wyjdzie. 


Miłości się nie znajduje. Nie spada z nieba.
O wielu innych miłosnych mitach czytaj też TU

4. Doceń pana Cześka i zwykłą Grażynkę!

Po internecie krąży następująca historia: Pewna para chciała wyswatać swoich samotnych znajomych. On był mechanikiem, dobrze po trzydziestce, mieszkającym z mamą, lekko łysiejącym, z brzuszkiem. Raczej introwertykiem. Czas wolny spędzał głównie przed telewizorem, czasem pojechał na ryby. Ona - księgowa w małej firmie, również po trzydziestce, trochę korpulentna, nieśmiała, dość kiepsko ubrana, bo zawsze uważała, że dla kobiety najważniejsza skromność. Nasza para zaprosiła tych dwoje samotnych na wspólną kolację, bez zobowiązań, po prostu, aby się poznali. Na drugi dzień on zapytał kolegę o wrażenia, a ten na to:

 - Coś Ty! Ona nie dla mnie! Ja to lubię takie kobiety co to mają prezencję! Wiesz! Żeby szpilki nosiła, seksowna była, odważna, żeby koledzy w zakładzie zazdrościli, żeby się można było pokazać! A ta.. no miła, ale taka zwykła! Nie, nie umówię się więcej, nie ma sensu! 

Ona też zapytała koleżankę o to samo i usłyszała:

- Kochana! Dziękuję Wam za dobre chęci, ale nie! Gdzie tam on dla mnie! Ani studiów nie skończył, ani nie wygląda! Jakby mama usłyszała, że ja z mechanikiem się spotykam to by chyba na zawał umarła! Ja to lubię takich postawnych, ładnych, jak ten aktor! Żeby gadanę miał, po świecie jeździł, jakąś firmę może... A ten, no cóż.. miły może, ale nie dla mnie! 

Tak to dwoje ludzi, którzy mogli się poznać, może pokochać, nawet nie dało sobie szansy. 

Agnieszka Osiecka podzieliła dawno temu mężczyzn na trzy grupy: wiecznych chłopców, dostojników i panów Cześków. Kobiety też można podzielić podobnie i wyszłyby nam wieczne dziewczynki, damy i panie Grażynki. 

Często nasze wyobrażenia o partnerze są wyidealizowane, zupełnie kosmiczne, a przede wszystkim nieprzystające do tego kim sami jesteśmy. 

Chcesz idealnego partnera? Najpierw sam się nim stań! Nie jesteś? W takim razie nie oczekuj księżniczki czy księcia z bajki! 

Pan Czesiek, to może nie ideał, ale za to ktoś z krwi i kości. Jak trzeba to przytuli, pogłaszcze po plecach, zrobi herbatę i powie "no już mała nie rycz". 

Pani Grażynka może nie jest modelką i nie będzie gwiazdą każdej imprezy, ale za to jest kimś na kim można polegać, przed kim nie trzeba udawać. Ugotuje zupę kiedy wrócisz styrany z roboty, poklepie po plecach, da buziaka i zaordynuje wieczór filmów przy winie, żebyście oboje mogli się odstresować. Stworzysz z nią spokojny, fajny dom. Czy naprawdę potrzebne Ci te fajerwerki? 

Dojrzałość w miłości, to przede wszystkim docenić zwyczajność, normalność. Wiem  to z doświadczenia :) 

Czy dziś Ciebie na to stać? 


Ps.


Już za tydzień we Wrocławiu mój warsztat! Zostały ostatnie miejsca i to naprawdę ostatni dzwonek aby dołączyć.  Bardzo Was zapraszam dziewczyny :) Szczegóły TUTAJ


Zobacz również

9 komentarzy:

  1. Historia o Panu Cześku i Grażynce - bezcenna :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znałam tej historii, jaka ona na czasie. Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś byłam w związku z niesamowitymi fajerwerkami, ale wiedziałam że z tym człowiekiem nie da się stworzyć rodziny. Teraz mam cudowny, wyważony i mądry związek. I tak jest pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mądry artykuł! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się bardzo, bardzo! Jak słyszę ludzi, którzy szukają miłości, która ich wyleczy albo zaspokoi nieciekawe życie, to już tylko wzdycham pod nosem. Nieważne czy mają lat 20 czy 50 - takie same schematy. Najgorzej, gdy takich porad udziela matka, babka czy inna bliska rodzina. Mi się to kojarzy z małżeństwami z roządku, tylko bez rozsądku - weź go, bo będziesz sama. A co potem? Może się uda.;)
    Ja z roku na rok coraz lepiej czuję się z samą sobą i już mnie tak ta samotność nie przeraża.

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja znam prawdziwa historie o panu "Czesku " i pani "Grazynce" i oni wlasnie dali sobie szanse, mimo, ze on mechanik samochodowy , ona dama po studiach, z dobrego domu itp. sa od 25 lat raze, kochaa sie i wspieraja. sprobowali , mimo, ze jej mama byla przeciw. Ostatnio widzialam ich na weselu kogos z rodziny. Tanczyli przytuleni. Warto. Caluje Cie Gosiu .dorota

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)