Czas relaksu. 5 technik, które pozwolą Ci odetchnąć. Pełną piersią!

/
7 Komentarzy



Relaks jest nam niezbędny do życia i nie ma w tym ŻADNEJ przesady. Jeśli nie potrafimy odpoczywać, albo robimy to tylko "po wierzchu" grozi nam permanentny stres, a ten działa jak bomba zegarowa. Wreszcie coś wybuchnie i nikomu wtedy nie będzie do śmiechu. 


Niedawno zdałam sobie sprawę z tego, że odkąd nie pracuję na etacie, nie mam stałych godzin pracy, odpoczywam znacznie mniej niż kiedyś i właściwie to ... prawie ciągle pracuję. Relaks przestał być oczywisty, weekendy nie są całkiem wolne, a bywa, że kiedy prowadzę warsztat to pracuję od 4 rano do 19 - bo podróż, przygotowania, rozmowy itp. Kiedy robi się coś co się kocha i kiedy praca jest przyjemnością, naprawdę łatwo zapomnieć o tym, że odpoczywać też trzeba. I że planowanie relaksu jest absolutnie niezbędne. Tym bardziej, jeśli masz zapełnione życie i kalendarz. 

Co więc robić, aby się NAPRAWDĘ relaksować?


1. Oddychaj. Świadomie!

Ćwiczenia oddechowe są naprawdę proste i nie musisz nigdzie iść, ani niczego czytać, aby zacząć je praktykować. Polegają po prostu na wykonywaniu świadomych wdechów i wydechów. Najprostszy sposób to nabieranie przez nos powietrza do przepony, trzymanie go przez chwilę i wypuszczanie ustami. 

Możesz położyć rękę na brzuchu (tam jest przepona, piszę o tym bo okazuje się, że wielu z nas nie wie, serio)  dłoń będzie się wówczas unosić i opadać. Skup się na tym. 

Wiele z nas jest permanentnie niedotlenionych - to wpływa na pracę naszego mózgu i właściwie każdej komórki ciała. 

Warto to świadomie nadrabiać, zwłaszcza że jeśli zaczniesz ćwiczyć oddech nawet od święta - to zaczniesz także inaczej oddychać w codzienności. 

Do świadomego oddychania warto wracać w chwilach stresu - pomoże nam się uspokoić przed trudnym spotkaniem, rozmową czy kiedy czujemy, że w środku jesteśmy jak "galareta". 


Czas relaksu, czas bycia ze sobą -  jest niezbędny. Tak jak powietrze. 

2. Opowiedz sobie... bajkę

Ponieważ piszę bajki i z nimi pracuję, także na warsztatach, wiem że nie doceniamy ich znaczenia i relaksującej mocy. Czytając bajki jako dorośli odbieramy je zupełnie inaczej. 

Jak się przy nich zrelaksować i dowiedzieć czegoś nowego o sobie? 

Polecę Ci najprostszy sposób. Przypomnij sobie ulubioną bajkę z dzieciństwa. Taką, którą lubiłaś, lubiłeś, którą ktoś Ci czytał. Wróć do niej teraz. Zastanów się jakie jest jej głębokie przesłanie. Czy mówi coś o Tobie samym? O Twojej sytuacji? O życiu, doświadczeniach? Może kryje rozwiązanie twojego problemu, takiego z którym się zmagasz? 

Wiem z doświadczenia, że ulubione bajki nie są przypadkowe i zwykle udaje nam się odnaleźć głęboki powód naszej sympatii do nich. 

Moją bajką z dzieciństwa była Królowa Śniegu, w której odnajduję wiele ze swoich doświadczeń. Za każdym razem kiedy ją czytam widzę coś nowego. 

Ciekawe co Ty odkryjesz w swojej!



Na wakacyjny relaks możesz zapakować moją książkę!
Kupisz ją TUTAJ


3.  Medytuj!

Usiąść spokojnie i nie myśleć. Tak w skrócie można opisać medytację. Ale w istocie jest ona czymś więcej i czymś mniej. Medytacja to stan, w którym jesteśmy najmocniej, najbardziej namacalnie obecni. 

Skupiamy się na tym, że oddychamy, czujemy swoją dłoń, ubranie, powiew wiatru na twarzy. Medytacją może być picie herbaty, czy jedzenie mandarynki. Potrzebny jest tylko jeden składnik: uważność.

Medytacja porządkuje mózg i daje mu głęboki relaks. A co najlepsze, jak dowodzą badacze, po 12 tygodniach praktykowania medytacji, pozytywne zmiany strukturalne  w mózgu, stają się trwałe i utrzymują nawet w wypadku zaprzestania ćwiczeń. 

Warto próbować! Jak, po co i o tym, że medytacją może być także bieganie, czy ćwiczenia jogi, czytaj TUTAJ


Cudownym sposobem na relaks, albo wstęp do medytacji, wizualizacji jest obcowanie ze sztuką. Np. kolorowanki


4. Wizualizuj! 

Najprościej rzecz ujmując, wizualizowanie to korzystanie z własnej wyobraźni. Jak to robić? 

Jeśli czujesz się zdenerwowany, zestresowana i pełna napięcia, połóż się albo usiądź wygodnie i postaraj się w myślach przenieść w najbardziej dla siebie relaksujące miejsce: niech to będzie plaża, las, klif nad morzem. Poczuj jak tam jest, zostań tam tak długo jak Ci potrzeba. 

Moja ulubiona wizualizacja w obliczu kłębiących się spraw, problemów albo nawału wątpliwości, to przywoływanie w myślach balonu wypełnionego ciepłym powietrzem.  Pakuję do jego kosza wszystko to co jest mi zbędne. 

Opróżniam głowę, zapełniam kosz. A potem odplątuję sznurki i patrzę jak unosi się coraz wyżej i wyżej. Kiedy jest już ledwo widoczny na horyzoncie siadam i w ciszy patrzę w przestrzeń. 

To działa. Spróbuj!


5. Rób to co Ci sprawia przyjemność i nie myśl o tym, że to strata czasu!

Niestety bardzo często robiąc rzeczy, których potrzebujemy, czujemy się winni. To głupie i bez sensu. Jeśli zamiast odpocząć i zregenerować siły rzucimy się na ścierkę, bałagan, zaległości i obowiązki, to tak naprawdę zaczniemy kolejny tydzień na swoistym debecie. 

Powiększanie długu - tym razem wobec siebie, to kiepska strategia na życie. Powie to Wam każdy finansista. 

Wszystkie zobowiązania będzie trzeba kiedyś spłacić, a prawda jest taka, że najlepiej się nie zadłużać, albo spłacać długi na bieżąco. 



To co? Odpoczniesz? Co wybierasz? Dobrego weekendu! 



Zobacz również

7 komentarzy:

  1. Fajne :) I słusznie przypomniane, bo większość z nas traktuje siebie rzeczywiście po macoszemu.
    Mam dwie uwagi - mogę?
    Medytacja - to nie jest takie proste. Opróżnić głowę, nie mysleć, to trudniejsze niż się wydaje. Ale na pewno warto.
    Wizualizacja - niestety nie dla wszystkich. Są typy, które nie maja możliwości wizualizować, bo ich sposób postrzegania opiera się na innych zmysłach (tak, to ja, dlatego o tym piszę).

    Ściskam Cię, Gosiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu,
      tak, więcej o medytacji w linku. Osho mawiał, że dla człowieka zachodu, który nie potrafi medytować, nie potrafi wyciszyć nawału swoich myśli, świetnym rozwiązaniem jest ruch. Można więc w ruchu. Stopa za stopą, i naprawdę głowa się wyłączy.
      Co do wizualizacji nie polemizuję, znasz siebie lepiej :)
      Dobrego weekendu!

      Usuń
    2. Pragnę tylko nadmienić, że to nie ja, tylko psycholodzy :) A ja rzeczywiście nazywam - żeby coś zapamietać, musze to nazwać. Ot, moc słowa w nieoczekiwanych okolicznościach.
      (Może być nie na głos).

      Usuń
  2. Mi organizm w końcu dał znak DOSYĆ! Wróciłam na jogę i zamierzam medytować. Staram się być TU i TERAZ. Nie wiem, ile czasu zajmie mi powrót do "normalności".

    OdpowiedzUsuń
  3. Gosiu, opisałaś właśnie mój niezbędnik :) w każdym punkcie.
    Zanim medytacja i wizualizacje zaczęły u mnie działać to minęło trochę czasu. Także nie zniechęcać się.

    I oddech. Taka prosta czynność, której nie jesteśmy świadomi, a zależy od niej całe nasze życie :) Na relaks szczególnie polecam oddychanie naprzemienne. Wspomaga pracę mózgu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Medytacja i świadome oddychanie to nawyki do wyćwiczenia - warto je doskonalić, bo rzeczywiście wprowadzają ład i spokój w nasze życie. Nam - kobietom - chyba najtrudniej jest jednak przyzwolić sobie na robienie tego,co się lubi. Tyle rzeczy do ogarnięcia - przywykłyśmy do ciągłego zajmowania się tym, co konieczne. Dla nas często nie starcza już czasu. Padamy zmęczone przed telewizorem, wmawiając sobie, że ten kolejny odcinek serialu to coś, na co czekałyśmy. Trudno nam przekonać siebie same, że powinnyśmy zamienić część troski o świat na troskę i "dopieszczanie" siebie. Tak, jak napisałaś - często robiąc to, co lubimy zastanawiamy się, co powinnyśmy w tym czasie zrobić, zamiast cieszyć się chwilą...

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny tekst, korzystam z tego wszystkiego co opisałaś z wyjątkiem opowiadania sobie bajek.. Małgosiu chyba nawet nie wiem, która bajka to moja ulubiona...

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)