O czym marzą ludzie? 6 najczęstszych marzeń i jak je spełnić (praktyczne porady)

/
27 Komentarzy



O czym marzą ludzie? Okazuje się, że często o tym samym. Te 6 najczęstszych marzeń śnią na jawie i Polacy, Francuzi i Amerykanie. Reszta też. 


Oczywiście nie wszyscy mamy akurat te sześć. Jeśli jednak któreś jest Twoje (a z dużym prawdopodobieństwem minimum 3 są ), to podpowiadam jak je spełnić. 


1. Napisać książę

Może wydawać się to zadziwiające, ale to jedno z najbardziej uniwersalnych ludzkich pragnień. Marzy o tym bardzo wiele osób. Jeśli jesteś jedną z nich, mam dla Ciebie bardzo dobrą wiadomość. Napisać książkę to żaden problem. Wszystko w twoich rękach.  

Przeciętna książka liczy sobie około 300 tysięcy znaków (ze spacjami). Pisząc po około 2 strony dziennie (6000 znaków) napiszesz swoją w niecałe 2 miesiące. Bardzo wielu autorów poleca zresztą ten sposób nie jako receptę na bestseller, ale jako ćwiczenie na "rozruszanie".  To także znakomita szkoła charakteru oraz nauka systematyczności. Co by się nie działo, siadasz i piszesz 2 strony dziennie. Bez redakcji, bez poprawiania, bez czytania w kółko od nowa. 

Oczywiście taki twór będzie nadawał się zapewne tylko do kosza, a w najlepszym razie do zaawansowanej edycji, ale jeśli masz pomysł, ochotę, marzysz i śnisz o własnej książce, spróbuj właśnie tak. 

Takie dwumiesięczne ćwiczenia na rozruszanie mogą być świetnym preludium do poważnego pisania. Poza tym zawsze to lepsze niż nic nie robić. 

Przekonaj się, że możesz, poczuj własną siłę sprawczą! Może w tym czasie okazać się także, że wcale o pisaniu nie marzysz, a tylko tak Ci się wydawało. 

Jeśli jednak zdecydujesz się w tym roku coś stworzyć, a potem będziesz zastanawiać się jak wydać własną książkę, odsyłam Cię do tego tekstu. 


Przepis na bestseller? Tu od Juliana Tuwima, z przymrużeniem oka.
Tak naprawdę nie ma na to sposobu ani rady.
Sukces odnoszą często zaskakujące pozycje..Jednak jeśli nic nie napiszesz
nie masz na to ŻADNYCH szans, prawda?

#cytaty #motywacja #inspiracja

2. Przebiec maraton


Zamiast maraton możecie wstawić ukończyć triatlon, przepłynąć kajakiem Wisłę, czy zdobyć któryś z ośmiotysięczników. Te marzenia łączy jedno: dotyczą przekraczania własnych ograniczeń w sferze fizycznej i osiągania rzeczy, które nie są dostępne zwykłym śmiertelnikom. 

Nie wszyscy zdobędziemy medal olimpijski, nie każdy jest w stanie wspiąć się na sportowe wyżyny, ale prawie każdy może się spełnić w wybranej dziedzinie, osiągając swoje prywatne mistrzostwo. 

"Jeśli potrafisz przejechać na deskorolce 10 metrów, to potrafisz i 4000 mil. Potrzebujesz tylko czasu i silnej woli” -   mówi Dave Cornthwaite – nietypowy podróżnik, rekordzista, autor książek, filmowiec i mówca. 

Potrzebujesz też  po prostu zacząć coś robić i krok po kroku zbliżać się do swojego celu. O tym jak zacząć biegać pisałam TUTAJ 

Pamiętaj, że nic nie dzieje się z dnia na dzień i żeby przebiec 100 km musisz najpierw potrafić przebiec 100 metrów. Już to potrafisz? W takim razie jesteś na dobrej drodze. Działaj dalej!

Najtrudniejsza rzecz w życiu to decyzja, reszta to szczegół.
#cytaty #motywacja #inspiracja

3. Spotkać  miłość życia


Jak spotkać miłość życia? Przede wszystkim stając się taką osobą, której się szuka. Jeśli pragniesz czułego, otwartego, kochającego partnera, najpierw kochaj, szanuj i otwieraj się na siebie. Nie udawaj kogoś innego, nie szukaj na siłę. 

Miłość zaczyna się zawsze w nas samych. I wszystko to, co nam w niej wychodzi, albo nie, nie bierze się jak lubimy myśleć z okoliczności i z drugiego człowieka, ale przede wszystkim z tego, co jest, żyje, gra i kocha w nas. 

Jeśli to dla Ciebie odkrywcze, intrygujące, albo przeciwnie, z całej siły się z tym nie zgadzasz, przeczytaj proszę ten tekst



Miłość to zawsze także szacunek.
Jeśli go nie ma, to dajcie sobie spokój z taką miłością. 

#cytaty #motywacja #inspiracja

4. Mieć własny dom

I tu różnie: na odludziu, w Bieszczadach, na Mazurach, w Toskanii, albo Prowansji, w miasteczku obok, albo bardzo trywialnie: w Warszawie, Grójcu czy Poznaniu. 

Marzenie o własnych czterech ścianach, najlepiej z ogródkiem, w pięknej okolicy, to pewien nasz atawizm. Już nasi przodkowie potrzebowali własnej jaskini, albo szałasu. Wiąże się z tym poczucie bezpieczeństwa, posiadania własnego miejsca na ziemi, to ważne szczególnie dla kobiet, ale przecież i o mężczyznach mówi się, że powinni zbudować dom. 

Na drodze do tego marzenia zwykle stoją pieniądze, ale nie jest to jedyna przeszkoda. Nie mniej istotną kulą u nogi jest... sztampowe myślenie. 

Jeśli do tematu podchodzisz bardzo konwencjonalnie: dom kosztuje 500 tysięcy złotych, raczej tyle nie zarobię, no chyba że się zadłużę na 30 lat stając trochę zakładnikiem swoich marzeń, to rzeczywiście czasem może być ciężko. 

Od czego jednak mamy własną głowę, ręce i umiejętności? Wiele osób spełniając swoje marzenia i zmagając się z niewielkim budżetem stawia właśnie na to, wybierając mniej atrakcyjne lokalizacje, remontując na własną rękę, dając drugie życie starym sprzętom, czy wreszcie odnajdując sens w oszczędzaniu na to co dla nich ważne. Bardzo pomaga w tym nurt DIY (Do it yourself), czy slow life. 

W wielu miejscach w Polsce ciągle bez trudu można znaleźć domy kosztujące 60 - 100 tyś złotych. Nawet jeśli dodać do tej kwoty koszty generalnego remontu, może się okazać, że posiadanie własnej kawalerki w Krakowie czy Warszawie kosztuje więcej. 

O własnoręcznych remontach i metamorfozach, czytaj np. u Hani z HAART. W sieci znajdziesz zresztą setki pomysłów!

Oczywiście mieszkając z daleka od dużych ośrodków miejskich trzeba się liczyć z różnymi ograniczeniami (praca, dojazdy), ale to już temat na inne marzenie i inny tekst. 



Marzenia o własnym domu wcale nie muszą być z gatunku tych "utopijnych".
Dobrze jednak nie myśleć sztampowo. 

5. Podróż dookoła świata

Także tutaj dwie podstawowe przeszkody stojące na drodze do spełniania marzenia to pieniądze i sztampowe myślenie. Pojawia się również trzecie: strach przed światem, obawa o to, że jest niebezpiecznym miejscem. 

Jest wiele sposobów na to, aby poznać świat, podróżowanie wysokobudżetowe to tylko jeden z nich. 

Brak pieniędzy to często tylko wymówka. Udowadnia to wiele osób, takich jak np. pani Teresa Olszewska-Bancewicz, 83- latka z Bolesławca, która od ponad 20 lat podróżuje po świecie autostopem. 

Poza tym okazuje się, że kiedy zaczynamy odważnie marzyć, marzenia zamieniać na cele, cele rozkładać na etapy - to nagle pieniądze i rozwiązania jakoś się znajdują. Nie wierzycie? Spróbujcie!


Nie wiem czy kiedykolwiek w historii podróżowanie było bardziej dostępne.
Granice i przeszkody są głównie w naszej głowie. 


6. Być szczęśliwym

To chyba najbardziej uniwersalne marzenie, w którym zawiera się wiele innych. Jak być szczęśliwym? Zastanawiało się nad tym wielu mędrców, filozofów i naukowców. Najsensowniejsza moim zdaniem rada zawiera się w kilku słowach: "Chcesz być szczęśliwy, to po prostu bądź". 


Przepis na szczęście? Proszę bardzo!
#cytaty #motywacja #inspiracja

Nie czekaj na specjalne okoliczności, nie stawiaj setek warunków. Szczęście to głównie kwestia decyzji. Jeśli coś wiecznie stoi na twojej drodze do niego, to przeczytaj proszę ten tekst.  



A Ty, o czym marzysz? Jakie marzenia udało Ci się spełnić? Napiszesz? Dziękuję!


Zobacz również

27 komentarzy:

  1. Moje marzenia znalazły się na tej liście: i o maratonie, podróży i o domu, szczęściu i miłości. Jeśli chodzi o spełnione marzenia to na pewno lot paralotnią i Camino de Santiago...a jeśli chodzi o resztę to ciągle jestem na drodze do ich realizacji, choć czasem trochę lepiej trochę gorzej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To co w tym roku ? :) Pozdrowienia!

      Usuń
    2. Najpierw miał być maraton, ale teraz myślę o wyjeździe zagranicę właściwie takie dwa w jednym i trochę związane z podróżami no i też, gdzieś ten plan od kilku lat mi chodzi po głowie i jest na mojej the bucket list. A miłości do siebie też się uczę, choć twardy to orzech do zgryzienia.;) ps. może na women power w krk, odkryje więcej piękna w sobie, które warto pokochać;)

      Usuń
    3. Aaaaaaa też będziesz? Bardzo się cieszę :))))

      Usuń
    4. Tak będę, już miałam być w Wawie, ale nie wyszło, troszkę za daleko, a do Krk mam rzut beretem więc, będę ! ;)

      Usuń
  2. Świetny blog, trafiłam na niego przypadkiem jeszcze przed Bożym Narodzeniem i teraz wracam codziennie. Tu znajduję słowa które inspirują, podtrzymują na duchu, przypominają, że wciąż warto marzyć i wierzyć w swój sukces. Chcę tu wyrazić swoją wdzięczność za to że dane mi czytać to wszystko. Pozdrawiam i życzę tego co najlepsze, wielu inspiracji i sukcesów, kolejnych wspaniałych wpisów i czytelników tak zachwyconych i uradowanych jak ja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuje i bardzo się cieszę :) Serdeczności!

      Usuń
  3. Miłość leży koło mnie i programuje po godzinach, ogień w w naszym wybudowanym, wymarzonym domu pali się.
    Ciężki brzuch w siódmym miesiącu ciąży trochę dokucza, ale to przecież szczęście:-)
    W perspektywie mam warsztaty z Małgosią, które serio są spełnieniem jednego z tych marzeń sprzed kilku miesięcy. Pozdrawiam ciepło i dziękuję, że już nie raz "prostowałaś" tę gonitwę myśli w mojej głowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co widzę to marzenia ludzkie kręcą się dookoła więzi ludzkich i poznawaniu. To dobry znak. To znaczy, że z ludźmi jest całkiem dobrze. :) Ja chciałabym przede wszystkim być dobrym człowiekiem. Marzenie długoterminowe. A może cel? :)

      Usuń
  4. Ach dziękuję :) i do zobaczenia!! Załatwimy jakąś wygodną kanapę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze troszeczkę i jedno z marzeń się spełni :) ale nie mogę nic więcej powiedzieć, bo się nie spełni ;)
    Małgosiu, dziękuję za polecenie i pozdrawiam gorąco!
    Hania

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja sobie marze zeby schudnac i wbic sie w zarabiste jeansy :-) wstac rano i nie musiec rozchodzic stawow w nogach, pozbyc sie strachow z glowy raz na zawsze, reszte mam i nic mi do szczescia nie brak. Super blog jak zawsze Gosia! Mam nadzieje, ze znow sie spotkamy wkrotce w Wawie! Pozdrawiam :-) Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta, dziękuję :)
      No patrz, nie napisałam o odchudzaniu, a to równie częste ;) Tylko akurat to bardziej w kategoriach celów, a nie marzeń :) Podobnie ze strachami :)
      To czekam na wieści i zapraszamy na kawę jak będziecie, albo na jakieś wspólne wyjście z dziewczynami :)

      Usuń
  7. Bardzo fajnie napisane! Jeszcze zdrowie dodałabym do listy, ale tutaj nie tylko własna ingerencja jest istotna...

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiem od czego zacząć..znalazłam Twój blog wczoraj i dziś spóźniłabym się do pracy przez Ciebie!:)wczoraj zostałam potraktowana przez trójeczkę z twojej listy toksycznych ludzi dlatego tu trafiłam..doła miałam:) a wpis o marzeniach boleśnie uświadomił mi to co niedawno napisała moja koleżanka,że może to za czym gonię nie jest dla mnie..więc znalazłam kolejną pracę i znów mam to samo- duszę się..mam za duże marzenia i to co dla jednych jest spełnieniem, czyli praca i stabilizacja, zaczęło być dla mnie męczarnią.I to teraz mi się tak porobiło, w okolicy czterdziestki,wcześniej tak nie było.Nie masz pojęcia jak się męczę..marzenia piękna rzecz póki nie utrudniają życia, przypadek kliniczny? Poradź kobieto, bo popadam w niebyt.Jak żyć..jak żyć..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czterdziestka to taki czas przełomu. Zaczynamy często boleśnie "dorastać". Niektórzy wcześniej, niektórzy później, niektórzy wcale.
      Co to znaczy za dużo marzeń? W jakim sensie utrudniają życie? Może to po prostu problem w pogodzeniem się, w życiu nie da rady zrobić wszystkiego, że zawsze coś trzeba wybrać? Hmmyy ?

      Usuń
  9. No właśnie dokonanie wyboru stateczności jest dla mnie bolesne, może dlatego że zbyt wcześnie zaczęłam tą życiową stateczność i teraz chciałabym nadrobić.Ostatnio zaczęłam podróżować i popadałam w uzależnienie. Marzę teraz tylko o jednym- by wyrwać się wreszcie codzienności i pożyć. Tylko wciąż nie mam pomysłu jak zarobić na życie w ten sposób, ale czuję że przyszedł czas podjęcia decyzji, bo jak nie teraz to kiedy?przecież nie na emeryturze. No i teraz udaję przed wszystkimi że jestem stateczna..a kiedy mówię że nie wiem jak przeżyję te trzy miesiące do następnej podróży :) wszyscy pukają się w czoło..oczywiście posiadam też "drobniejsze" marzenia..nie wiem..może taki etap w życiu i wszystko trzeba przeżyć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie takie momenty w życiu są fajne, bo zmuszają nas do tego, żeby przestać myśleć sztampowo. Przez większość czasu żyjemy realizując takie utarte schematy: trzeba to, trzeba tamto, stateczność, uporządkowanie itp. Kiedy nam zaczyna to doskwierać, to jest bardzo dobry moment na to, żeby pozostać otwartym na poszukiwania odpowiedzi na pytania, o których piszesz. Kto wie co wymyślisz? Sprawdzaj, szukaj, nie oglądaj się na tych co się pukają w czoło;)

      Mnie marzenia o domu, własnym domu pchają daleko od Warszawy. To też nie będą łatwe decyzje, też muszę myśleć co mogę, jak, co poświęcę, co mogę zyskać, może jak inaczej?
      Z mojego punktu widzenia, takie uczucie niewygody we własnym życiu może być bardzo transformujące. Pielęgnuj je! Kto wie, co z niego wyniknie :)

      Usuń
  10. No i tak..uderz w stół..dziś usłyszałam że powinnam się cieszyć że mam pracę, bo inni nie mają itp. czyli w tyłku mi się przewraca że zachciewa mi się marzyć..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie zawsze będą komentować, mieć własne zdanie na temat naszego życia, tylko właściwie co z tego? Nie jesteś sloikiem nutelli, żeby Cię wszyscy lubili ;)

      Usuń
  11. Wszystkie marzenia mam na swojej liście plus własna firma do której dąże w tym roku mam zamiar to marzenie spełnić, miłość i rodzinę już mam, marzy mi się jeszcze skok na bungee i zobaczyć na żywo wielki kanion

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja marzę, by pokonać swój strach przed lataniem.. Już od dawna zastanawiam się jak go pokonać.. Az w końcu zdecydowałam się, że wykupie voucher na lot w tunelu aerodynamicznym. Akurat mam niedaleko siebie w Lesznie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Trafilam na ten cudowny wpis!!! Bardzo za niego dziekuje :) Moim marzeniem na najblizsze kilka miesiecy jest pojscie pracowac do miejsca gdzie ludzie sa bardzo rozni, niemili, wymagajacy, utrudniaja prace... szczegolnie moja przyszla ''szefowa''. Troche sie juz o niej nasluchalam i w mojej glowie zacyna sie robic wielka blokada... Prosze o pomoc, jak przygotowac sie do tej wspolpracy nie majac negatywnych mysli,wiedzac ze musze wykonac te prace,i chce dac z siebie to co najlepsze:) Moze afirmowac ? Wizualizowac, ale jak gdy tylko pomysle o tym miejscu to mam w sercu strach ? Dam rade, ale prosze o wskazowki :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak się różnimy, a tak podobnie marzymy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Spotkałam miłość życia, mam swój "dom" czyli cudownie własne mieszkanie, jestem szczęśliwa, kocham swoją pracę i właśnie podjęłam wyzwanie zmiany oddziału na bardziej przyjazny mojemu zdrowiu... maratonu nie przebiegnę ale... zdobyłam Rysy! i kiedy staliśmy z mężem na szczycie, zapytałam: co teraz? a on popatrzył wokoło i wskazał Krywań: teraz tam! Każdy zdobyty szczyt to przygoda, to nasza mała podróż dookoła świata.Warto marzyć :)i cieszyć się tym, co jest a jednocześnie pragnąc więcej i sięgać dalej. Ograniczenia są w naszych głowach.

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)