Kolorowanki dla dorosłych - czy warto i jak to działa?

/
31 Komentarzy


Kolorowanki dla dorosłych to najmocniejszy od lat trend na rynku księgarskim. Okupują listy bestsellerów i sprzedają się jak świeże bułeczki. O co w tym chodzi? Czy warto? Jak to działa?


Takimi wynikami nie może się poszczycić chyba żaden tytuł książkowy ostatnich lat. Brytyjskie wydawnictwo Michael O’Mara Books sprzedało ponad milion egzemplarzy kolorowanek w angielskiej wersji językowej i prawa do tytułów do 30 innych krajów. 

Najpopularniejsza francuska propozycja: "Terapia sztuką: 100 kolorowanek na stres" rozeszła się w 3,5 mln egzemplarzy! Hitowy „Tajemny ogród” ilustratorki Johanny Basford, numer jeden zdaniem wielu znawców tematu, ze szczytów list nie schodzi  od dwóch lat,  a przed świętami podobno brakowało go w księgarniach, mimo że wydawnictwo przygotowało już kolejny, duży dodruk. 

Dlaczego pokochaliśmy kolorowanie?


Ręce nie tylko do klikania

My, dzisiejsi 30-40 latkowie, jesteśmy bodaj ostatnim pokoleniem, które przez większość swojego życia pisało odręcznie i używało rąk do czegoś innego niż klikanie na klawiaturze komputera i obsługa myszki. 

Pokolenie dzisiejszych nastolatków i aktualnych studentów, już w większości nie pisze odręcznie i to szkoda - wielka szkoda. 




Tą kwiatową kolorowankę wypełniła barwami moja czytelniczka Magda.
Piękna, co? 


Badania są w tej kwestii bezwzględne: pisanie ręczne, a więc także kolorowanie, malowanie, aktywuje w mózgu różne ośrodki, których praca poprawia naszą koncentrację, orientację przestrzenną, umiejętność rozwiązywania problemów, syntetyzowania danych i usprawnia proces uczenia się. Praca ręką, którą wykonujemy przy tej okazji to dość złożona czynność umysłowa. Ćwiczy umiejętności potrzebne do rozwoju myślenia abstrakcyjnego, symbolicznego, ale także przyczynowo-skutkowego.  Usprawnia proces rozumowania. 

Może czujemy to podskórnie i dlatego kolorowanki nas uwodzą swoim czarem? 


Komputer ogłupia, kolorowanki pomagają skupić uwagę

I nie jest to specjalna metafora. Na pewno postępująca cyfryzacja i fakt, że spędzamy przed komputerem po kilka czy nawet kilkanaście godzin dziennie, sprzyjają zaburzeniom uwagi, rozproszeniu umysłowemu, myśleniu tylko w określonych, mocno okrojonych kierunkach. 

Co byśmy zrobili, gdyby nagle cyfrowy świat się zawalił? Większość z nas (a będzie tylko gorzej), nie wie jak wygląda życie bez technologii. 

Dla pełnego, wszechstronnego rozwoju, potrzebujemy różnych bodźców, oderwania od świata pikseli. Dlatego wciąga nas taka prosta, niewymagająca specjalnych umiejętności sztuka, jaką jest kolorowanie. 

Wypełniając stronę barwami, pozwalamy mózgowi oderwać się od cyfrowej aktywności. Wbrew pozorom to znaczenie pożyteczniejsze niż kino czy telewizja. 



Kolorowanki mogą poruszać różne tematy.
Także te związane z macierzyństwem czy kobiecością. 


Stres nasz powszedni

Jest faktem i to niestety, dość niebezpiecznym. Umiarkowany stres działa na nas mobilizująco i sprzyja kreatywności. Groźny jest ten długotrwały, od którego nie potrafimy się uwolnić. 

Wiele osób, które go doświadczają mówi dokładnie to samo: "Nie mogę przestać się martwić, nie potrafię oderwać myśli od moich problemów, zaprzątam sobie tym głowę nieustannie, żyję w ciągłym napięciu". 

Kolorowanki nie są cudownym remedium na ten stan, ale mogą być preludium do ćwiczeń nad uważnością i redukcją stresu. Powtarzalne, spokojne czynności, w które angażujemy głowę, ręce i zmysły, mogą przyczyniać się do redukcji napięcia. Zwłaszcza jeżeli wracamy do nich regularnie. 


Terapia sztuką? Nie musisz być Rembrandtem!

Kojąca, a nawet lecząca moc sztuki, znana jest ludziom od wieków. Dziś jednak odnosimy się do tematu sceptycznie, a jeszcze bardziej krytyczni jesteśmy w stosunku do własnych talentów w tej materii. 

Kolorować potrafią nawet dzieci - więc i my, stając w obliczu wyzwania, nie powinniśmy mieć specjalnych obiekcji. To trochę tak, jak z malowaniem po numerach, o którym pisałam w ubiegłym roku. 

Kolorowanie wciąga, a więc z czasem nabieramy wprawy i wiary w swoje umiejętności. 





A może tylko marketing?

Taką opinię też usłyszycie, ale właściwie można ją zastosować do wszystkich modnych, chwytliwych zjawisk. 

Niewątpliwie kolorowanie, powrót do dzieciństwa, oderwanie od laptopa i migającego ekranu komputera przy szklance gorącej herbaty  i świetle lampy, przyda się wielu z nas. 

Jeśli więc to takie przyjemne, to może warto spróbować? 



Kolorujecie, praktykujecie inną formą zabawy sztuką? Co Wam to daje? Co myślicie o modzie na kolorowanie? Napiszcie! Dziękuję!




Zobacz również

31 komentarzy:

  1. Myślę, że znajdą się na liście mojej listy prezentowej na 30te urodziny :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja wczoraj zakupiłam sobie 2 kolorowanki i zaraz biorę się za kolorowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja ostatnio znów zaczęłam pisać ręcznie, co prawda różne bzudry, ale właśnie po to żeby aktywować trochę mózg i co ciekawe, na początku nawet trzymanie długopisu czy ołówka sprawiało mi trudność, bo miałam tak zesztywniałe ręce, teraz już troszkę puściło, a w ramach zabawy stworzyłam kolorowy plakat kredkami z różnymi dla mnie ważnymi słowami, czuję że utknęłam w miejscu, dlatego próbuję różnych rzeczy, może w końcu coś popuści... pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest bardzo dobra strategia!!!
      Trzymam kciuki!

      Usuń
  4. Ja osobiście jako alternatywę dla kolorowanek polecam też podobną książkę - "Połącz kropki". Wciąga bardzo bardzo!
    Ale na kolorowanki też ostatnio mam chrapkę, od momentu, kiedy moje dzieciaki w szkole dostały ich próbkę i szybko rzuciły w kąt. Po cichu kolorowałam je wtedy za nie i rozsmakowałam się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze kropek nie łączyłam, ale napisał mi ktoś o tym na Insta.
      Faktycznie to kolorowanie wciąga :)

      Usuń
  5. Ja mam i chwalę sobie!! A przy okazji maluję z dziećmi. To niesamowite, jaką dzieci mają potrzebę malowania,rysowania, wyklejania! Same z siebie. Dorośli po trochu chyba gdzieś to zatracili. Prace ręczne wciągają :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Łączenie kropek i kolorowanki to były moje ulubione "zabawy" w dzieciństwie:) Polecam wszystkim i dużym i małym. Dziś jako 40-latka z duszą artystki uczę się malować metodą one stroke-to jest cudowne!!! Iza

    OdpowiedzUsuń
  7. Kupiłam kolorowanki z ciekawości. Lubię sprawdzać na własnej skórze. To niesamowicie wciąga. Byłam zaskoczona jak bardzo... i jakie to przyjemne. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dostałam od syna i synowej na święta i powiem , że to jest świetna zabawa . Jak zacznę to nie wiem kiedy a 2 godziny mijają jak z bicza ... Największą frajdę mam z doboru kolorów - czuję się , jak co najmniej Chełmoński ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak ktos lubi - to czemu nie w ramach przerywnika od siedzenia w necie, ale w żadne cudowne właściwoście terapeutyczne nie wierzę ;)
    dzierzba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już sama przyjemność jest terapeutyczna więc... :)

      Usuń
  10. Witam, chcę je zakupić i pobawić się na nich farbami, Proszę napisz mi to pierwsze zdjęcie czytelniczki Magdy- która to kolorowanka? Bardzo mi się podoba...Proszę... Jest cudna... zapaliłam się na ten pomysł: )

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak wszyscy się tym zachwycają. Dziś byłam w księgarni i oglądałam - cały wybór tych kolorowanek. Ale wydaje mi się, że trzeba lubić tego typu rzeczy. Kupiłam zimowe kolorowanki format a4 i usiadłam ze swoją nastoletnią córką żeby pomalować. W połowie obrazka już miałam dosyć, pomimo, że spędzałam czas z Agatą. Kolorowanie to nie moja działka. Jedynie do czego mogłabym się zmobilizować, to pocztówki do pokolorowania. Może dlatego, że widzę konkretny cel - zrobię komuś prezent wysyłając kartkę? To takie nietypowe dzisiaj. A zamiast kolorować wolę pograć w planszówki, poćwiczyć z psem, poczytać książki. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiadomo, że nie ma opcji, żeby to wszyscy lubili :) Ja akurat planszówek jakoś nie.. A w co grasz?

      Usuń
    2. Ja to mam całe mnóstwo gier - ale takich które gra się nie dłużej niż 45 minut. Rój - opcja dla dwóch osób, wymaga myślenia, ale wciąga. Fajna gra kooperacyjna - Zakazana Wyspa. Inna gra wymagająca współpracy, to zin zin - tu dochodzi jeszcze szybkość, bo piasek w klepsydrze się przesypuje a goni nas kot. Świetna, szybka gra (małe opakowanie, więc można wziąć np. do restauracji i zagrać z dziećmi), to Dobble. Pędzące Żółwie, krótka gra, do końca nie wiemy kto porusza się jakim żółwiem, nie zawsze możemy wykonać ruch, na którym nam zależy. Potwory w Tokio - trzeba lubić fantasy, bo gra się potworami, kupujesz karty z różnymi mocami i możliwościami, tracisz lub zyskujesz siły. Ciągle coś się dzieje. To takie nasze podstawowe gry, bo gier to mamy chyba ze dwadzieścia kilka :-) :-). Hm, muszę o tym u siebie napisać.

      Usuń
  12. Gosiu już wiem ,że piszesz i wiem jak Cię odnaleźć. Ja należę do tych, którzy jeszcze piszą i to czasem wiecznym chińskim piórem. A kto wie, co to jest wieczne pióro? Ha, ha, ha. Małgosię pozdrawia Babcia.

    OdpowiedzUsuń
  13. Cieszę się, że się znalazłyśmy :) !
    Zapraszam też tu: https://www.facebook.com/ManufakturaRadosci/
    Podglądać i czytać można bez logowania :)

    OdpowiedzUsuń
  14. czy warto? pytanie! :) jeśli kochasz kolorować i masz do dyspozycji drukarkę zapraszam do siebie -> http://facebook.com/miedzykreskami

    OdpowiedzUsuń
  15. To ja opowiem pewną sytuację, która miała miejsce na jednym ze spendów rodzinnych, a mianowicie jedna z osób powiedziała: "sluchajcie, a ja byłam ostatnio w księgarni i nie uwierzycie, widziałam antystresowe kolorowanki dla dorosłych i pytam się pani co to jest, czy to jest dla jakichś psychicznie ch...". i w tym momencie wypowiedz się urwała, gdyż mój mąż nie wysłuchawszy wypowiedzi do końca rzekł, że ja jestem w posiadaniu takowych :D po czym wzrok tej osoby skierowanej na mnie - bezcenny a i teściowa też miała minę jakąś zniesmaczoną :DDD ale co tam, dla mnie kolorowanie to przyjemność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martwiłabym się raczej o osobę, która wydaje takie sądy, a nie o Ciebie ;)
      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Hehe dziękuję, nieźle się potem w domu uśmiałam :)

      Usuń
  16. https://blognorberta.wordpress.com/2016/02/28/kolorowanie-dla-doroslych

    Moje kolorowanie

    OdpowiedzUsuń
  17. Kolorowanki w moim przypadku zaspokajają potrzebę kreatywności i popuszczenia wodzy fantazji. W podstawówce dużo rysowałam i malowałam,wygrywałam konkursy plastyczne. Potem jakoś mi to uciekło. Ostatnio myślałam, żeby wrócić do rysowania i odkryłam kolorowanki. Czy działają terapeutycznie? Chyba tak. Na co dzień jestem strasznie uporządkowaną osobą,poważną panią z biura, jak siadam do kolorowanki, to szaleję z kolorami i artystycznie się wyżywam. Kolorowanki dają mi poczucie nieskrempowanej wolności, no i niesamowitą frajdę:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tego rodzaju kolorowanki są naprawdę super, jednak jeżeli ktoś nie chce od razu wydawać pieniędzy na książeczki z nimi zawsze warto zerknąć na darmowe do wydruku jakie znajdują się w sieci. Oczywiście nie jest ich dużo jednak jest to jakaś alternatywa na start. Gdy nam się spodobają idziemy do sklepu i kupujemy książeczkę z nimi. Gdy nie przypadną nam do gustu nic nie tracimy bo wydrukowaliśmy tylko jedną czy tam dwie darmowe kolorowanki.

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)