Jak chcieć mniej ( i cieszyć się tym, co się ma) ?

/
5 Komentarzy


Nie trzeba być buddystą, aby wiedzieć, że im więcej pragnień, pożądań i  naszych wewnętrznych "muszę", tym więcej cierpienia i napięcia. Jak chcieć trochę mniej i wreszcie cieszyć się tym co się już ma? 

Minimalizm, prostota, nie są tożsame z ubóstwem czy rezygnacją z podstawowych potrzeb, wręcz przeciwnie. Wiążą się ze świadomością tego czego nam NAPRAWDĘ potrzeba i rzeczowym wyborem. 

Żyjemy w świecie, w którym potrzeby są sztucznie kreowane, a to napędza lawinę naszych decyzji. "Jesteś tego warta, zasługujesz na więcej" - słyszymy w reklamie. Problem w tym, że to więcej wcale nas nie uszczęśliwia, ani nie zaspokaja. Bo więcej to przecież nie zawsze lepiej, mądrzej i sensowniej. 

Wyobraź sobie życie, w którym możesz cieszyć się prostymi przyjemnościami. Wyjściem na spacer, poranną kawą, codzienną porcja czułości. Takie życie bez ciągłego "ssania", bez głosu, który mówi, że trzeba więcej, mocniej i na pewno lepszej jakości. 

W tym życiu pewnie pracowalibyśmy trochę mniej, lepiej wykorzystywali nasz czas, otaczałoby nas mniej przedmiotów, kosze nie byłyby przepełnione, a głowy bardziej spokojne. 

Jak więc zadowolić się tym "mniej" i jeszcze mieć z tego radość? 


1. Sprawdzaj swoje impulsy do działania / kupowania

Konsumpcyjne środowisko, które dla wielu z nas jest już jedynym znanym światem, działa na zasadzie impuls - akcja - reakcja. Tak kupujemy, tak wykształcamy w sobie pragnienia posiadania rzeczy, niekoniecznie nam do szczęścia potrzebnych. 

Kiedy pojawia się w Tobie nieodparta potrzeba kupienia, zdobycia czegoś, sprawdź co za nią stoi. 

To niekoniecznie głód, atawistyczna potrzeba posiadania ciepłego ubrania, czy wygodnych butów, ale chęć zaspokojenia próżności, zapchania dziury emocjonalnej (bo coś nie wyszło, coś nas zraniło), czy udowodnienia komuś, czegoś. Kupowanie, lub dążenie do realizacji jakiegoś celu w takim wypadku nie rozwiązuje problemów, a co najwyżej je maskuje. 

Świadome decyzje nigdy nie będą krystalicznie czyste (jesteśmy próżni, nie sposób wyprać się ze wszystkich pożądań), ale warto otrzepać je odrobinę z pozorów, które na nie nakładamy. Wtedy Impulsywności będzie trochę mniej. 



Czy więcej znaczy lepiej? Mniej to także mniej zmartwień, 

mniej kłopotów, mniej spraw, o których trzeba pamiętać.


2. Określ ile jest "dosyć"

I nie daj sobie wmówić, że to za mało. Aby chcieć mniej i doceniać to co mamy, musimy przede wszystkim wykształcić w sobie wewnętrzną autonomię i krytycyzm wobec zewnętrznych komunikatów. 

Czy przepełniona szafa, w której nie można upchnąć już nawet szpilki to dość czy za dużo? 

Przyglądaj się temu jak używasz rzeczy. Może się okazać, że mimo iż posiadasz 10 par spodni tak naprawdę nosisz tylko 3. Pozbywaj się niepotrzebnych przedmiotów i nie zastępuj ich natychmiast nowymi. 

Zanim pragnienie posiadania wejdzie Ci na głowę, prześpij się z nim, a potem jeszcze raz spytaj siebie, czy aby na pewno tego potrzebujesz? 

Polub to "dosyć"! To w gruncie rzeczy szalenie przyjemne posiadać tyle ile się naprawdę potrzebuje i nie pragnąć w kółko więcej!



Życie jest piękne i wcale nie wymaga wiecznego sprawdzania się i zdobywania szczytów.
Jeśli nie znajdziesz radości w zwyczajności, na szczycie też poczujesz rozczarowanie.
Poza tym ile można się wspinać? 


3. Nie przesadzaj z ambicją

Czegokolwiek byś nie osiągnął, nie osiągnęła, zawsze znajdzie się ktoś, coś, jakiś głos w Tobie albo na zewnątrz, który uzna, że to mało. Porównywanie się z innymi to prosta droga do wiecznych psychicznych cierpień. 

Ambicje są dobre, ale chore ambicje są... chore. Tak własne jak i cudze. 

Jeśli twoje pragnienia stoją Ci na drodze do zrównoważonego życia, jeśli dochodzisz do momentu, w którym tylko one się liczą, to czas powiedzieć DOŚĆ. 


4. Nie marnuj

Życia, miłości, jedzenia, czasu. Zdaj sobie sprawę z tego, jak wiele ucieka Ci przez palce. Ta świadomość pozwoli docenić to co masz i bardziej z tego korzystać. Jeśli docenisz, to będziesz potrafił także znaleźć w tym radość. 

Przypomnij sobie smak kromki chleba z masłem, kakao pite w dzieciństwie, zjeżdżanie na tyłku z górki niedaleko domu. 

Tak naprawdę, po latach, nie pamiętamy tego co skomplikowane i wyszukane, ale te najprostsze życiowe radości. One wcale nie rodzą się w nadmiarze, wręcz przeciwnie. 



Ciesz się z małych rzeczy. Kiedy jeśli nie dzisiaj? 


5. Ciesz się z małych rzeczy

Tak, o tym już było, ale co z tego? Ilu z nas NAPRAWDĘ potrafi się cieszyć tym co ma? Tak uczciwie? 

Uważamy nasze przepełnione przedmiotami i sprawami życie za nie dość dobre. 

To jest stan wiecznego głodu, którego co gorsza, nie da się zaspokoić. Jedynym remedium jest radość z tego co codzienne. 

No i może jeszcze rada Rabina z tej opowieści. Dla tych szczególnie opornych :) 


Życie Cię przytłacza? Pomoże Ci ta opowieść o Rabinie, pobożnym Żydzie i kozie :)
Uwielbiam ją :) 


Był sobie raz biedny Żyd, co przyszedł do Rabina. 

- Rebe - Ty mnie ratuj - mówi. Chałupa mała, żona, dzieci, teściowa, kuzyni, rwetes, hałas i ciasnota! Bieda! Bieda straszna! 

- Icek, idź Ty na targ i kup sobie kozę! - powiedział Rabin, a Icek, jak to pobożny Żyd, poszedł i tak zrobił. 

Wrócił po trzech dniach i mówi:

- Rebe, coś Ty mi doradził! Chałupa mała, żona, dzieci, teściowa, kuzyni, rwetes, hałas, ciasnota! Bieda! Bieda straszna! A teraz jeszcze ta koza! Beczy, brudzi, meble gryzie! Ratuj mnie Rebe, ratuj! 

- Wiesz co Icek - mówi Rabin - idź Ty na targ i kup drugą kozę! Icek pokręcił głową, ale poszedł. Po kolejnych trzech dniach wrócił. Płaczący, złorzeczący, wściekły. 

- Rebe - mówi - teraz to jest nie do wytrzymania! Ratuj mnie! Ratuj! 

A Rabin na to:  - Idź Icek na targ i sprzedaj Ty te kozy! 

Po trzech dniach Icek wrócił do Rabina z pieśnią pochwalną na ustach i mówi: 

- Rebe! Dziękuję! Teraz to ja wiem, że żyje! 


A Ty? Wiesz, że żyjesz? 



Zobacz również

5 komentarzy:

  1. Uwielbiam historię o kozie! Znalazłam kiedyś taki wspaniały cytat: „Szczęście to pragnienie tego, co już się posiada". Niestety nie wiem, kto jest autorem, może ktoś wie? :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Takiego wpisu ostatnio potrzebowałam, mam nadzieję, że zrozumiem i wyciągnę wnioski, dziękuję i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. swietne :) czesto doceniamy rzeczy, ludzi lub zdrowie dopiero jak je stracimy. Kazdy niby to wie i pewnie powie,ze to takie banalne- cieszyc sie tym co sie ma. I zycie staje sie cudne :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie wpisy utwierdzają mnie tylko w przekonaniu, że można być szczęśliwym mając to co się aktualnie posiada i nie "przeć" na siłę do przodu tylko dlatego, że tak trzeba, że inni tak robią/mają itp. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Carpe diem, powiedział ktoś bardzo mądry kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)