Bajka o gniewie (i o ludziach trochę też)

/
9 Komentarzy


Dawno, dawno temu, chociaż wcale nie tak dawno, był sobie dom, zwykły dom. Obok domu podwórko, na podwórku drzewo, za drzewem studnia, a dalej las, dziki las. Mało kto tu zaglądał, bo czasy były takie, że ludzie wierzyli w byle co. 


Plotka roznosiła się po świecie szybciej niż piórka gęsi rzucone na wiatr. Leciała, kręciła, a kiedy docierała do kolejnych uszu, zdawało się, że z prawdy został tylko okruszek, odrobina. 

Ludziom zresztą było wszystko jedno, pod warunkiem, że to w co wierzyli budziło w nich emocje. Wtedy czuli się żywi. I podawali dalej. 


Tu mieszka gniew

Ktoś, kiedyś, przybył w to miejsce i doświadczył czegoś co nim wstrząsnęło. A potem już zawsze mówili, że w domu mieszka gniew. Gniew, który jest groźny, a może nawet zabija. Straszyli więc dzieci lasem i tym gniewem, malowali go na czerwono, a kiedy ktoś tam zabłądził, szybko wracał w ramiona lasu, bo nawet knieja zdawała się  być bardziej przyjazna niż to miejsce. 

Nic z tego nie było prawdą. Nic. Bo chociaż coś, kiedyś, kimś wstrząsnęło, to w domu nie mieszkał gniew, ale staruszka, tak stara, że nikt z żywych nie pamiętał już kiedy się urodziła. 


Czasem gniew prowadzi nas w przedziwne miejsca..
Ale czasem wynika z niego też wiele dobrego :) 

Ona

Staruszka była siwa, gruba i krzepka. Nosiła spódnice wiązane w pasie, a obok zawsze kręcił się oswojony wilk. Wzięła go kiedyś do siebie, wczesną wiosną, kiedy jego matka wpadła we wnyki. 

Najpierw syczał, warczał i wierzgał, ale w gruncie rzeczy był tak wystraszony i głodny, że z ulgą poddał się jej zabiegom i po kilku dniach zachowywał się jak oswojony szczeniak. Był na wpół dziki i na wpół oswojony. Nocą wychodził polować i gdy wracał, często miał brzuch pełen, a łapy zmęczone. Kładł się wtedy pod piecem i spał. 

Ufała mu bezgranicznie i nawet gdy oboje nie mieli co jeść, bo zima przedłużała się aż do kwietnia wiedziała, że nigdy jej nie zagrozi. 


Wizyta

Tego dnia, niespodziewanie, ktoś zastukał do drzwi. Zanim pukanie rozbrzmiało w ciszy, wilk usłyszał podnoszoną do góry rękę i zamarł, a po chwili zawarczał obnażając kły. Staruszka machnęła ręką, nakazując mu milczenie i podniosła się zza stołu. Na progu stała dziewczyna. Młoda, rozczochrana i bardzo wystraszona. 

Staruszka spojrzała pytająco, bo w końcu gdy ktoś przychodzi tutaj, w to miejsce, to przecież musi wiedzieć po co? Większość nie wchodziła nawet za płot, a minęło chyba z 50 lat odkąd ktokolwiek podszedł choćby do studni. 

Dziewczyna otworzyła szeroko oczy i rozpłakała się, może z ulgi, może ze strachu, a może tylko diabli wiedzą czemu. 

Staruszka machnęła ręką, weszła do środka i milcząc uparcie wskazała jej tylko miejsce przy stole. 

Wilk strzygł uszami, spoglądał to na przybyłą, to na Starą, oniemiały i zdziwiony tym co się tu dzieje. Dziewczyna siadła za stołem i wydukała:

- Podobno tu mieszka gniew..

Stara roześmiała się i śmiała się tak soczyście i długo, że brzuch jej się trząsł, a z oczu popłynęły łzy. Wilk skakał wokół niej jak szczeniak i zdziwiony trącał ją nosem. Kiedy śmiech wreszcie ustał, pokręciła tylko głową, odwróciła się do pieca i bez słowa zaczęła parzyć herbatę. 



Gniew nie jest zły. Czasem jest konieczny.
Trzeba tylko umieć się z nim obchodzić. 

I na co nam ten gniew?

Kiedy obie, ona i dziewczyna, napiły się i zjadły to co przygotowała, otarła fartuchem usta i powiedziała:

- Gniew tu mieszka i nie mieszka. Bo gniew mieszka w każdym z nas. Nie jest ani dobry, ani zły. Tak jak nóż, zależy jak go używać. Możesz nim pokroić chleb, którym nakarmisz głodnych, możesz też zabić. Nie możesz go uniknąć, ani schować w sobie, bo im bardziej się z nim kryjesz, tym mocniej Cię rani. 

Spójrz na tego wilka – kontynuowała -  gdy trzeba warczy -  bo tak własnie trzeba. Ale nie nadużywa tego warczenia, kiedy sytuacja tego nie wymaga. Nie jest groźny na pokaz, ani zły bez potrzeby. 

Gniew nim nie rządzi, to on rządzi gniewem

Jeśli się tego nauczysz, gniew już nigdy nie zmierzwi Ci włosów, ani nie zaprowadzi w dzikie knieje. Twój gniew nikogo nie skrzywdzi, nie zrani też Ciebie. 


Gniew ma moc, używaj rozważnie

Rozmawiały potem jeszcze długo i gorąco, a kiedy przyszła noc, dziewczyna ułożyła się na posłaniu obok wilka i śniła sny o krukach, ogniu i wodzie. A kiedy wstał dzień, wstała i ona. A w środku miała spokój. 

Gdy wychodziła, Stara wsunęła jej w dłoń zwitek papieru, przykazując by przeczytała go dopiero na skraju wioski. Podziękowała, uściskały się, a potem biegła przez las, który nagle przestał być straszny i groźny. Był zwykły, zwyczajny. Jak każdy las na tym świecie. 

Gdy ostatnie drzewa zostały za jej plecami, wyjęła zwitek i przeczytała: „Słowa i czyny mają moc. Używaj rozważnie”. 


Jedni mówią, że to tylko bajka, ale ja Wam powiem w sekrecie, że to samo życie. 




Zobacz również

9 komentarzy:

  1. Cudna bajka :-D sama prawda

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna bajka... i jakże prawdziwa
    Pozdrawiam cieplutko - noworocznie ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Zlote slowa Malgosiu, powinnam je sobie wyryc w glowie zeby na zawsze tam zostaly. Dziekuje Ania

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak...
    A ja dziś widziałam taki napis na murze:
    "Nie żałuję złych rzeczy, jakie w życiu zrobiłam. Żałuję dobrych rzeczy, które zrobiłam dla niewłaściwych ludzi" Mocno rozgoryczona była chyba autorka. I z pewnością młoda, bo w późnym wieku żałuje się wszystkiego złego, którego dopuściliśmy się celowo, świadomie czy nieświadomie. Ale jak jest z gniewem, tym słusznym? Jak długo może trwać? Czy rzeczywiście mamy nadstawiać drugi policzek?

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna Bajka! Dziękuję! Uciekam śnić, w nadziei, że wyśnię kruki, ogień i wodę <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny,ciekawy i pouczający blog...dobrze,że tu trafiłam-pozdrawiam Halina

    OdpowiedzUsuń
  7. Piekna bajka akurat mi jej bylo potrzeba... tyle prostej acz zapomnianej madrosci
    Dobrych snow
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię tę bajkę i za każdym razem czytam ją z równie dużą przyjemnością i poruszeniem.

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)