3 reguły prostego życia. Działają! I to jak!

/
10 Komentarzy


Prostota jest szczytem wyrafinowania. I warto się jej uczyć, bo prawie wszyscy osiągamy mistrzostwo w komplikowaniu życia do granic możliwości. Jak to zmienić? 


Wszyscy bez wyjątku, doświadczamy na co dzień różnych mniej lub bardziej skomplikowanych sytuacji. Szukając wyjścia gmatwamy je jeszcze bardziej. W efekcie powstaje labirynt, z którego w pewnym momencie naprawdę trudno wyjść. 

Oto 3 reguły, które stosowane regularnie nie dopuszczają do sytuacji, w której stoisz opleciony milionem wątpliwości i nie możesz ruszyć się nawet na krok. 

Spróbujesz? 


1. Reguła dwóch minut

Mówi, że jeśli jest coś co możesz zrobić w dwie minuty (lub mniej), należy zrobić to natychmiast. Nie zapisywać na jutro, nie odkładać na wtedy kiedy będzie to absolutnie koniecznie, nie delegować na kogoś innemu, komu trzeba będzie przez minutę i 30 sekund wyjaśniać o co chodzi. 

To wydaje się śmieszne, ale w ciągu całego dnia znajdziesz dziesiątki zastosowań tej reguły. Jeśli przestaniesz odkładać, a zaczniesz działać, pozbędziesz się z pleców i głowy potężnego ciężaru. Zrób! Teraz!



Planowanie działania zajmuje czasem więcej czasu, niż to co jest faktycznie do zrobienia.
#inspiracja #motywacja #cytatymotywacyjne


2. Reguła 90 %

Mówi, że zrobione w iluś tam procentach, jest zawsze lepsze niż niezrobione wcale. Inna wersja tej reguły mówi, że niedoskonałe jest lepsze niż doskonałe, które może nigdy się nie zdarzyć. 

Ta reguła dotyczy również mnóstwa życiowych sytuacji: diety (lepiej schudnąć mniej, niż wcale), biznesowych projektów, czegoś co odwlekasz w czasie, bo jeszcze można to dopracować, dopieścić, bo jeszcze trzeba sprawdzić to lub tamto, bo może nadejdzie na coś IDEALNY moment.  

Perfekcjonistyczne zapędy prowadzą zwykle do tego, że NIE KOŃCZYMY RZECZY, NA KTÓRYCH NAM ZALEŻY, które są dla nas ważne. To powoduje poczucie winy, odkładanie ważnych spraw na "święte nigdy", poczucie dotkliwej porażki, z której za każdym razem ciężej wyjść. 

Pamiętaj: Nie trzeba być idealnym, wystarczy być dość dobrym. Zrobione jest lepsze niż potencjalnie doskonałe z wielkim znakiem zapytania. 



Kiedy jest nam ciężko zwlekamy z działaniem, z decyzją.
Problem w tym, że to sprawia, że robi się jeszcze ciężej.
#inspiracja #motywacja #cytatymotywacyjne


3. Reguła szybkiego podejmowanie decyzji

Przypomina dwie pozostałe.  Są w życiu takie sytuacje, w których z lenistwa, ze strachu, albo z potrzeby podjęcia idealnej decyzji, przeanalizowania wszystkich opcji zwlekamy z działaniem w nieskończoność. To niestety niczemu nie służy. 

Życie jest nieprzewidywalne i nawet jeśli oszacujesz tysiąc zmiennych, przemyślisz setki godzin, to i tak nie jesteś w stanie ocenić wszystkiego. 

Każda decyzja, nawet ta średnia, taka sobie, będzie lepsza niż brak decyzji i trwanie w zawieszeniu miesiącami, latami, przez całe życie. 

Badania dowodzą poza tym, że pierwsze, instynktowne decyzje, przeczucia, to co przychodzi nam do głowy bez analizowania i długotrwałych przygotowań do podjęcia działania, to są rozwiązania z punktu widzenia czasu  i tak najlepsze i najefektywniejsze. 

Jeśli nie podejmujesz żadnej decyzji sprawy się skomplikują i zmuszą Cię do tego, żeby ją podjąć. Z tym, że wtedy będzie jeszcze trudniej.  

Jesteś pewien, pewna, że warto zwlekać? 


Masz własne sposoby na to, jak nie komplikować i tak skomplikowanych spraw? Napisz! Dziękuję!


Zobacz również

10 komentarzy:

  1. Jestem mistrzem w komplikowaniu spraw wszelakich i przewidywaniu wszystkiego złego, co może się zdarzyć ;)ale walczę z tym :)
    regułę nr 1 stosuję od jakiegoś czasu i naprawdę jest genialna w swojej prostocie. Człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy jak bardzo takie podejście ułatwia życie, w każdym aspekcie.
    regułę nr 2 próbuję wdrażać.
    jednak najtrudniejsza jest dla mnie nr 3... nie jestem dobra w podejmowaniu szybkich decyzji, oj nie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu,
      większość decyzji nie wymaga dogłębnej analizy ( np. wybór kawy, czy spodni do pracy), dobrze ćwiczyć z nimi, a potem doświadczenia przenosić na trudniejsze sprawy :)
      Powodzenia!

      Usuń
  2. Staram się załatwiać tematy do końca, tak, żeby nie musieć wracać i od nowa sobie przypominać, rozkminiać itp. Lotne hasełko do tego brzmi; Better done than perfect ;) (trochę podobne do 2) dzierzba

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo pomocny post i jak zwykle przyjemnie się go czyta :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za wpis na mój dzisiejszy poniedziałek. Dziś ludzkie gadanie i zawiść doprowadziły mnie do wrzenia, ale faktycznie nie czekając na swój własny wybuch "przeskoczyłam" zastanawianie się co odpowiedzieć i porostu wyszłam i załatwiłam sprawę w sposób nieoczekiwany dla prowokujących. Reguła 2 minut zadziałała nie pierwszy raz :) muszę częściej ją stosować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooo..jestem patologicznym odkładaczem do dopracowania..oj tak.Ostatnio próbuję stosować metodę -jeśli nie chce ci się czegoś zrobić, wstań i zrób to.Bo bym utonęła w zadaniach do wykonania.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję! Właśnie ostatnio trwam w takim zawieszeniu i strachu, że to nie ten moment, że nic nie wiem, że mi się nie uda. Ale dzięki temu postowi poczułam chęć do działania i pokonania stagnacji (tudzież lenistwa). Wyłączam komputer;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyjemnie się czytało, teraz czas na realizację :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny tekst. Przypominał mi jedna maksymę: "w życiu należy unikać problemów, których nie da się rozwiązać w 5 minut". Życie doprawdy sztuka wyboru jest, a uzyskany w ten sposób margines to przygoda. Bo ciekawe życie to takie, w którym występuje element nieprzewidywalnosci.

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)