8 najbardziej unieszczęśliwiających nawyków i o tym jak je zmienić. Też je masz?

/
18 Komentarzy


Jeśli robisz rzeczy, które Cię unieszczęśliwiają, nie łudź się że nagle z nieba spadnie coś co Cię odmieni. Dobra wiadomość jest taka, że nawyki można zmienić. W końcu to my mamy mózg, a nie mózg ma nas. 


Gdyby zebrać do kupy to wszystko co nam się przydarza to okazałoby się, że o tym jak nam się żyje nie decydują okoliczności, trudności, ani jak lubimy myśleć inni ludzie, ale głównie my sami. Trudności mamy wszyscy. Pytanie tylko jak radzimy sobie z nimi na co dzień, jakie strategie i repertuar zachowań podejmujemy. 

8 najbardziej unieszczęśliwiających nawyków to nie są wielki sprawy, ale właściwie błahostki, które łatwo zmienić. 

Na wszystkie masz wpływ. 


1. Nawyk wstawania w złym humorze

Za karę to życie, nie? Tak się nie chce, tak bardzo chciałoby się jeszcze poleżeć, obrócić na drugi bok, a tu trzeba! Od narzekania i jęczenia niestety nie będzie Ci lżej. 

Pamiętaj: mózg to rutyniarz. Łatwo nastawia się na określone tory. Oczywiście raz nam łatwiej, raz trudniej, nastroje i forma to raczej sinusoida niż linia ciągła, ale jeśli wstajesz w złym humorze i od rana potęgujesz ten stan, to nie może być dobry dzień. 

Co z tym zrobić? Jak zaradzić? Chodź wcześniej spać. Nie siedź do późna w nocy. Przed snem wyjdź na spacer, albo poćwicz przy otwartym oknie, nie jedz przed spaniem. To wszystko sprzyja lepszemu wypoczynkowi, a wypoczęte ciało to także umysł w lepszym humorze. 

Wstawanie lewą nogą na zawsze odłóż do lamusa. Nawet jeśli naprawdę Ci się nie chce, to nie potęguj tego stanu. Będzie Ci się lżej żyło! Gwarantuję!

Ludzie nie potykają się o góry, wielkie rzeczy, ale o kretowiska, o codzienność.
Dlatego tak ważne jest, żeby zajmować się tymi wszystkimi małymi nawykami,
 na które mamy wpływ, a które nas po prostu unieszczęśliwiają. #cytatymotywacyjne #inspiracja

2. Nawyk narzekania na wszystko i wszystkich

Autobus się spóźnił, stróż jest niemiły, pani w sklepie nie wydała dwóch groszy, szef to gbur, pogoda do dupy, dzieci rozlały mleko na czysty blat, a do tego zima! No niech to się już skończy!

Znacie? Znacie na pewno! 

Ten niepozorny nawyk narzekania na wszystko i wszystkich naprawdę ma moc zatruwania życia. Nie tylko nam, ale i innym. I uwaga: jest bardziej zaraźliwy niż grypa!!

Chciałabym abyśmy zamiast narzekać, nauczyli się tak chwalić i cieszyć jednym tchem!! 

Spróbujcie! To serio odmienia! Żadne czary!


3. Nawyk mówienia źle o innych ludziach

Jakoś tak mamy, że o tym co dobre się milczy, a o tym co złe mówi pełnymi zdaniami. Czy to nie powinno być na odwrót? 

Kiedyś, rozmawiając z grupą mam, stwierdziłam, że nie powiedziały o swoich dzieciach niczego dobrego, było za to dużo o tym jakie są bałaganiarskie, niezorganizowane i męczące. Podobnie wyglądają rozmowy koleżanek o koleżankach, znajomych z pracy, mężach, żonach i kochankach. 

Plotkujemy, krytykujemy, a nie potrafimy doceniać i chwalić. A gdyby tak odwrócić te komunikacyjne proporcje? Czy nie było by nam wszystkim milej?

Spróbujecie?

4. Nawyk wyolbrzymiania, robienia z igły wideł

Poplamiona bluzka?! Olaboga! Złamany paznokieć?! No nie! Ryska na zderzaku? Stłuczona szklanka, niepodlane kwiatki, nierozwieszone pranie, pięć minut spóźnienia, czyjeś niedotrzymane przez nieuwagę słowo?

Szyjemy sobie tragedie na miarę, a naprawdę czasem warto machnąć ręką. Nie, nie po to, aby innym odpuszczać i uczyć ich lenistwa czy lekkomyślności, ale po to, żeby odpuścić sobie i darować niepotrzebne, męczące i zabierające radość życia emocje. 

W życiu mamy dość prawdziwych dramatów i trudności. Pierdołami się nie zajmujmy, przechodźmy nad nimi do porządku dziennego, bo inaczej można oszaleć. 


Gretchen Rubin bardzo pragmatycznie pisze o nawykach.
Dobry nawyk wymaga trochę pracy i wysiłku, ale czy zły też nas nie kosztuje? 

5. Nawyk analizowania wszystkiego

Sprawdzania w necie, wypytywania wszystkich znajomych, konsultacji z lekarzem, farmaceutą i wróżką ;) . Serio, tracimy setki minut na decyzje, które powinny być podejmowane od ręki. 

Ostatnio moja znajoma spędziła prawie tydzień nad wyborem nowej pralki. A co jeśli przepłacę, albo kupię nie taką? A co jeśli dokonam złego wyboru? 

Nasz czas kosztuje, tak samo jak nasze emocjonalne zaangażowanie. 

Większość decyzji nie wymaga dogłębnej, wieloetapowej analizy i rozpisania na 3 stronach za i przeciw. Kropka. Po kropce nic nie ma. NAPRAWDĘ. 


6. Nawyk zamartwiania się opiniami innych

O tym już było dużo, więc jeszcze tylko słowo. Naprawdę nie jesteś pomidorową, ani słoikiem kremu czekoladowego, żeby Cię wszyscy lubili. 

Uczmy się autonomii. Uczmy tego nasze dzieci. Jeśli coś jest dla Ciebie ważne, istotne, a przy tym nie jest zabronione prawem i nie krzywdzi nikogo innego, to rób to, bez względu na opinie. 

Czy to naprawdę ma znaczenie co ktoś o nas powie, pomyśli? Jedni powiedzą: WOW super, inni, że to obciach. Gdzie jest prawda? Każdy ma swoją. Ty też miej. Więcej TU


7. Nawyk zajadania problemów.. cukrem

Może powiecie, że się czepiam, ale to naprawdę jest problem. Kiedy nasz nastrój spada, sięgamy po ciasteczko, czekoladkę, słodką kawę z bitą śmietaną i syropem. Nastrój się poprawia, ale tylko na chwilę. 

Badania pokazują, że spożycie cukru powoduje zmiany chemiczne w mózgu, które warunkują nasze samopoczucie i zachowanie. Wpływa na neuroprzekaźniki i gospodarkę hormonalną. To wszystko ma zasadnicze znaczenie. Słodycze i węglowodany paradoksalnie nie poprawiają, ale obniżają nastrój. Kiedy osoba przygnębiona czy w złej formie sięga po batoniki i ciasteczka, to zamiast sobie pomóc wpływa na spotęgowanie się złego samopoczucia. To takie błędne koło. Bo potem znów zje ciasteczko.

Nie rób tego, skończ z tym. Dla własnego dobra. 


Nie zajadajmy problemów cukrem, ciastkami, słodyczami. To nie pomaga, wręcz przeciwnie.
Jeśli potrzebujemy chwili przyjemności z czymś pysznym, warto szukać rozsądnych i zdrowszych zamienników. 


8. Nawyk pretensji do świata, innych, zrzucania odpowiedzialności

Na swój stan zdrowia, na jakość swojego życia, na związek, okoliczności, miejsce zamieszkania, politykę, korporację. 

Kiedy słucham czasem co ludzie mówią o swoim życiu, mam ochotę spytać, gdzie w tym wszystkim są oni sami?  Czy naprawdę są taką ofiarą, jaką z siebie robią i czy to nie dzieje się przypadkiem na własne życzenie? ( więcej KLIK) Tak uczciwie? 

"Nikomu nic się nie należy - pisze  amerykański psycholog Philip Zimbardo -  Mamy to, co sobie wypracujemy. Dobrymi uczynkami, współczuciem, pracą nad sobą. Bycie ofiarą lub bohaterem to wyłącznie kwestia świadomości, a nie okoliczności. To prawda, trudno pogodzić się z faktem, że przytrafiło nam się coś złego, że mamy pod górkę, a inni mają lepiej. Ale takie myślenie to trucizna. (...)" ( więcej TU

Jak więc być bardziej zadowolonym z życia?


Porzuć bycie marionetką, nie marudź, rób to co możesz, nie skupiaj się na negatywach, doceń to co masz, mów dobrze o sobie i o innych, wstawaj w dobrych humorze. 

To naprawdę jest proste i większość tych rzeczy da się zmienić od ręki, tylko za pomocą jednej świadomej decyzji, którą się potem kontroluje i umacnia. 

Żadna magia. Samo życie. 

No więc? Co z tym zrobisz? 



Zobacz również

18 komentarzy:

  1. Świetny post, dla mnie! Punkty od 1 do 4 to moje złe nawyki, ale walczę zawzięcie z nimi . Rano , gdy idę do pracy mam czas by popatrzeć na piękny świat (to nic , że jest pochmurno), pomyśleć o moich bliskich ciepło i modlę się, dziękuje za dzień, za to, że mam pracę i proszę o błogosławieństwo dla mnie i moich bliskich. To działa! Jestem dziś w pracy radosna i pełna werwy. Staram się nie narzekać, ale walka trudna, bo wszyscy w koło narzekają. Więcej działam. Tak sobie myślę, że większość z nas to ludzie wierzący, a przecież Bóg to radość i nie karze nam się martwić! On jest największym psychologiem... Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, dziękuję za to, co napisałaś.Mam podobnie,tyle że niektórzy patrzą podejrzliwie na mnie optymistyczną i często uśmiechniętą.Jak to, żona niepełnosprawnego- i potrafi się cieszyć i zarażać pozytywną energią? Życie jest przecież takie ciężkie i nieznośne!Pozdrawiam Cię.

      Usuń
  2. Jeszcze rok temu uznałabym ten tekst za banał. Sama takowe tworzyłam i zastanawiałam się: kto to czyta? przecież to oczywistość!
    Teraz coraz częściej się przekonuję, że utrwalanie dobrych nawyków to ciężka praca. Wydawało mi się, że już jestem na dobrej drodze. Przez kilka lat minusy zamieniałam w plusy, nie narzekałam, szukałam pozytywów w szarej codzienności, słowem: kochałam świat. Dziś też kocham, tylko jakby trochę mniej. Zrobiłam się sarkastyczna, lubię się pławić w smutku. Czasem bywam wręcz nie do zniesienia dla samej siebie. I dlatego tak ważne jest, by przypominać o dobrych nawykach sobie i innym. Szerzyć tę tajemną wiedzę i dawać moc.

    OdpowiedzUsuń
  3. A gdzie 9 i 10 ? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dopisałabym do tych punktów jeszcze: "porównywanie się z innymi". ;) Skutecznie potrafi to zniechęcić i spowodować smutek. Osobiście walczę z tym nawykiem od niedawna. Pozdrawiam, Ania:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Małgosiu, jak Ty to robisz? Każdy Twój tekst mnie bardzo porusza- dziękuję CI za to :) A co do posta- mje złe nawyki to 6 i 7- wyniszczają mnie dzień po dniu, powoli, chyba od zawsze. Walczę z nimi już od dłuższego czasu, z różnym skutkiem ale Tobie Małgosiu dziękuję za motywacyjnego kopa :) Pozdrawiam, Ola

    OdpowiedzUsuń
  6. Steve Jobs razem z żoną wybierali swoją pralkę 2 tygodnie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He he, Steve był zdolnym facetem, ale czasem przesadzał. Mam jego biografię. Wiele chwil w swoim życiu stracił na dopracowywaniu detali np. kolorystyki logo na opakowaniu, czyli szukanie właściwej głębi żółtego paska na kartonie który trafi do kosza po rozpakowaniu itp. Nie był ideałem. Potrafił być małostkowy i zawzięty. Ludziom z jego otoczenia nie było z nim lekko.

      Usuń
  7. Moja matka nie może znaleźć pracy, jestem młodą dziewczyną i muszę ją utrzymywać. Nie mam od nikogo żadnego wsparcia. W pracy w korporacji jestem ofiarą mobbingu, a koledzy z pracy mówią, ze mam sie przyzwyczaić bo to standard. Nie mogę odejść, bo jestem jedynym źródłem utrzymania się swoim i matki. Mam depresję, facet zostawił mnie z dnia na dzień bez powodu, wciskając jak bardzo jestem beznadziejna. Do tego jeszcze mnie wczoraj okradli. Wszystko oczywiście spotkało mnie na własne życzenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt tak nie twierdzi pani Anito. Proszę szukać wsparcia, dbać o siebie. Serdeczności.

      Usuń
  8. Mam dwa z tych powyższych, Nawyk analizowania i zrzucania odpowiedzialności, postanowiłam przyjrzeć się swojemu życiu, od nowego roku uczę się siebie na nowo, uczę się akceptować i być szczęśliwą, od tygodnia zaczynam dzień tak samo - od razu po przebudzeniu ubieram się wychodzę na podwórze i powtarzam sobie "kocham cię" - działa cuda, polecam - metodę poznałam dzięki Beacie Pawlikowskiej

    OdpowiedzUsuń
  9. nie mam żadnych z wyżej wymienionych.I dobrze mi z tym,rym cym cym ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Samo życie :) Te nawyki są tak powszechne, że ciężko znaleźć osobę, która by im nie uległa od czasu do czasu lub.. swojego czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak pewnie jest, tak było z pewnością i u mnie, dawno temu. Od rana brakło chęci do życia, bolał każdy niepochlebny komentarz, ba, nawet nie takie spojrzenie. Tygodniami analizowałam swoje reakcje, czy właściwe, czy można było inaczej, lepiej. Zdarzało mi się źle pomyśleć, czasem i powiedzieć coś o innych. Źle myślałam o sobie cały czas. To trwało, zmieniało się, niestety, było coraz gorzej. Depresja pogłębiała się. Te wszystkie negatywne emocje z czasem przestały mną rządzić, zresztą pozytywne emocje też zniknęły. Zniknęły jakiekolwiek emocje. Organizm odchorował to , choruje do tej pory. Potrzebna była profesjonalna pomoc psychoterapeuty, antydepresanty, lata terapii, by znów coś czuć, by zaczęło mi na sobie zależeć. Po co o tym piszę? Nie zaniedbujcie siebie. Dbajcie o swoje dobre samopoczucie. Nie pozwólcie na zapadanie się w "niechciejstwo" czy obojętność. Bądźcie dla siebie dobrzy. Będziecie wtedy dobrzy i dla innych. Kochajcie siebie, by móc kochać życie.

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)