O poczuciu niedoskonałości i tym, jak sobie z nim radzić?

/
20 Komentarzy


Ludzie inteligentni, poszukujący, wrażliwi, są zwykle niepewni siebie, świadomi własnej niedoskonałości. Natomiast aroganci i głupcy, dokładnie odwrotnie. Pompują ego gumową pompką i nawet jeśli zejdzie powietrze, szybko nadrabiają miną. 


Niepewnych, wrażliwych i delikatnych taka postawa onieśmiela i peszy. Pozbawia resztek wiary w siebie. Nie dla nich fasady i malowane uśmiechy. Muszą się chronić inaczej.

Zresztą w tym wszystkim naprawdę nie chodzi o to, aby udawać. Własne poczucie mocy możemy budować na  gruncie swojej wrażliwości i wątpliwościach.

To się da zrobić. 


Efekt Krugera - Dunninga - czyli czemu pewność siebie spada, zamiast rosnąć

Efekt ten wiąże się z tym, że osoby niewykwalifikowane, początkujące w danej dziedzinie, czują się prawie ekspertami. Ich pewność siebie, poczucie wartości są bardzo duże, mimo że obiektywna wiedza i doświadczenie są bardzo małe. Liznęli tego lub owego, raz coś się udało i krzyczą: ACH tak! WIEM! Oczywiście!

Wraz ze zdobywaniem doświadczenia i wiedzy, pewność siebie spada. Widzimy jak mało naprawdę wiemy, jak dużo jeszcze musimy się nauczyć. W konsekwencji pewność siebie prawdziwego eksperta, może być znacznie mniejsza niż samopoczucie i mniemanie o sobie ignoranta. 


Efekt Krugera - Dunninga - czyli o tym czemu głupcy są pewni siebie, a mądrzy wątpią.
Źródło: serwis nauklove.pl


Mija dużo czasu, zanim te dwie wartości zbliżą się do siebie, a bywa także tak, że nawet będąc najwybitniejszym specjalistą, pozostajemy pokorni i świadomi własnych braków. 

Tak naprawdę tylko ignoranci twierdzą, że wiedzą wszystko. 

Efekt Krugera - Dunninga świetnie widać w każdej dziedzinie życia. Wszyscy przecież znamy się świetnie na dietach, leczeniu, prowadzeniu auta i piłce nożnej. 

Nawet jeśli nasza wiedza bierze się tylko i wyłącznie z działu porad w niskonakładowym piśmie dla mas, to i tak czasem wydaje nam się, że bylibyśmy w stanie zawstydzić niejednego specjalistę, a na drodze nie podskoczyłby nam żaden Hołowczyc. 


Syndrom oszusta

Duża część z nas uważa, że swoje osiągnięcia zawdzięcza wyłącznie szczęściu, fartowi, zbiegowi okoliczności. Że inni, Ci którzy mówią o nas: ekspert, specjalista, dobry pracownik, świetny lekarz czy znakomita artystka, nie zdają sobie sprawy z naszej niekompetencji, przesadzają.

 W skrytości ducha uważamy, że ci wszyscy ludzie mają o nas zbyt dobre zdanie i w końcu któregoś dnia nas zdemaskują.

Z badań wynika, że 2 na 5 ludzi sukcesu czuje się jak oszuści. Około 70% z nas cierpi na syndrom krętacza od czasu do czasu, na przykład w warunkach stresowych.  

I znów: tylko głupcy są zawsze pewni siebie. Więcej także TU. 

Głupcy są pewni siebie, a reszta musi pomału budować swoją pewność.
#cytatymotywacyjne


Jak czerpać profity ze swojej niepewności? Jak nie dać się wszystkowiedzącym głupcom?

W gruncie rzeczy, poczucie bycia niedoskonałym może nas zaprowadzić tylko w dwa miejsca: do poczucia bycia gorszym niż się w rzeczywistości jest, albo przeciwnie: do ciągłego zdobywania nowej, pożytecznej wiedzy i doświadczeń, które zrobią z nas prawdziwego eksperta. 

Na powyższym wykresie dobrze to widać. Po serii wątpliwości i spadków, nasze mniemanie o sobie będzie się poprawiać. 

Krytycznym momentem jest ta dolina bliska depresji, w której jesteśmy szczególnie wrażliwi na "ataki" i perswazję ignorantów. Jeśli to przetrwamy, będzie tylko lepiej. I musimy o tym pamiętać. 


Zamartwianie się tym, co powiedzą inni jest bez sensu.
#cytatymotywacyjne


Jeśli skupimy się na zdobywaniu wiedzy i umiejętności, zamiast wyłącznie na robieniu dobrego wrażenia i strojeniu się w pawie pióra (zwykle cudze), to nasza pewność siebie będzie rosnąć. 

W rzeczywistości najlepiej nie zajmować się zbytnio tym co inni myślą o sobie, albo o nas, tylko skupiać na tym co jest do zrobienia. 

Ten ogląd zwykle jest najbardziej rzeczywisty. I prowadzi w najlepszym kierunku. 

***
Lektura na długieeeee wieczory.
Znajdziesz ją tutaj: KLIK


****

Syndrom krętacza i reszta brzmi znajomo? Podziel się swoimi doświadczeniami! Dziękuję!




Zobacz również

20 komentarzy:

  1. Zaskoczył mnie dzisiejszy post. Dla mnie bardzo aktualny, dziękuje bo podniósł mnie na duchu.
    Ps. Kiedy relacja z warsztatów? Ja czekam na warsztaty w Opolu albo Wrocławiu. Pozdrawiam:) Grażyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napiszę relację, napiszę :) Niech się trochę we mnie wrażenia uleżą no i zdjęcia przygotuję :)
      Cieszę się, że post się przydał :)
      A inne lokalizacje jak widzisz pomału planujemy. Wygląda na to, że Kraków i Wrocław będą w pierwszej kolejności:)

      Usuń
  2. Jak zawsze świetny post i dający mocno do myślenia.
    Pozdrawiam i zapraszam w chwili wolnej: http://www.szeptyduszy.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Oczywiście Gosiu, trafi las w sedno tym artykulem. Ciekawi mnie to zjawisko: ignorant= pewny siebie, wręcz zadufany w sobie, zas wrażliwość = niepewność, brak wiary. Zauwazylam tez ze Ci pierwsi często 'bryluja' w towarzystwie i papla co im slina na język przyniesie. Gosiu, jesteś bardzo dobrym obserwatorem:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pati,
      Dziękuję :) To nie tylko obserwacja, ale i badania, więc nie moje ;)
      Zauważyłam, że wiele bardzo przydatnych treści się niestety nie przebija do mediów.
      Myślę, że to świetne miejsce, aby im dać drugie życie :)

      Usuń
  4. Ucieszyła mnie wzmianka o warsztatach w styczniu, a czy wiadomo już kiedy dokładnie będzie znana data? Bardzo chętnie wzięłabym udział.
    Dla mnie dzisiejszy wpis dodał otuchy i podniósł na duchu, jednak chciałabym znaleźć jeszcze jakieś ćwiczenia, jak budować w sobie poczucie własnej wartości i wiary w własne możliwości.
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Red Rose,
      Pomyślę o tym, dziękuję!
      Co do daty, to prawdopodobnie 23-24 stycznia.

      Usuń
  5. To ja, to ja! Wiecznie wątpiąca we własne umiejętności. Kiedy szef dzwoni do mnie, żeby zapytać, jak możemy rozwiązać dany problem, albo radzi się w jakiejś kwestii, ja zaczynam kminić, dlaczego mnie sprawdza i że teraz to już na pewno odkrył, że żaden ze mnie ekspert. A przecież dziękuje, chwali, docenia. Skąd we mnie to nielogiczne myślenie? Otworzyłaś mi oczy z rana. Dziękuję! Ola

    OdpowiedzUsuń
  6. a w moim życiu coraz więcej pewnych siebie ignorantów, prowadzących firmy garażowe od 20-30 lat i pytających ciągle "czemu tak drogo?". Eksperci wydają się tak daleko i są tak niedoścignieni, a ja pośrodku stoję i patrzę na jednych i na drugich i wybieram... i jestem bliska załamania. I teraz myślę po tym co przeczytałam tu, że energię poświęcam rozliczaniu tych ignorantów zamiast pracowaniu na swój sukces. Wykres mówi, że będzie pod górę, ale coraz lepiej. Przydałby mi się jeszcze odwyk od rozliczania ;) Jakieś pomysły? Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu ćwiczyć się w nie robieniu tego :) Gryźć w język kiedy znów się zaczyna. To się udaje, naprawdę:)

      Usuń
  7. To prawda. Dostrzegam też, że wobec wrażliwej i wartościowej osoby bardzo łatwo "ostrzyć sobie pazurki", bowiem niejeden raz spotkałam się z komentarzami ignorantów o ludziach wartościowych, a nie umiejących się bronić, że "no i taki niby mądry, a taka oferma". Teraz niestety mamy czasy, gdzie słychać wręcz fanfary arogancji i ignorancji, to jak się ma przebić mądrość i skromność, rzetelność i uczciwość? Wiele razy słyszałam sarkastyczne prychnięcia w odpowiedzi na moje dictum pt. szanujmy się, są zasady i prawość ma swą wartość. Ktoś mi na to niedawno odrzekł z rozbawioną miną malującą na twarzy niedowierzanie - kochaaaaaanaa..., cooo ty mówisz, rozejrzyj się....
    Tylko czy to tak ma być? Skoro są takie blogi i te litanie komentarzy pod nimi, to przecież nie mogę uznać, że nie ma ludzi, którzy myślą podobnie jak ja - liczy się wiedza, pokora, wartości wiodące to uczciwość i rzetelność. Przecież nie może to wszystko stać na głowie. A ja odnoszę wrażenie, gdy to mówię, że otoczenie patrzy na mnie jakby się roześmiała w głos na pogrzebie. Czy to pogrzeb cennych wartości? Odpowiedzcie mi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to nie pogrzeb.
      Ja uważam po prostu, że arogancja i głupota zawsze głośniej wrzeszczy.
      Dlatego bardziej słychać.
      Ale to nie znaczy, że reszty nie ma...
      Jest! Jest!

      Usuń
  8. W Belgii. A konkretnie w Leuven. Mamy tu calkiem spora babska Polonie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A to nie chodzi chyba tak właściwie o to poczucie niedoskonałości. Bo osobom światłym świadomość, że im więcej wiedzą tym mniej wiedzą, chyba nie przeszkadza. Bardziej przeszkadza świadomość, że ci, którzy guzik rozumieją są lepiej słyszalni i mogą o mądrzejszych od siebie głośno źle mówić. Bo mądry o nich tak źle nie powie, gdyż rozumie.
    No, ale kwestia przejmowania się opinią głupców to już inna historia. Z tym, że trudno się uwolnić od brania do siebie. Szczególnie, gdy człowiek widzi, czuje i doświadcza tego, że głupota się za myślenie wzięła.....
    Pozdrawiam wszystkich.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale wiesz Gosia, nie miałam pojęcia efekcie Krugera - Dunninga, i dopiero dziś zrozumiałam, jak szczęśliwa byłam, gdy kiedyś miałam tyle pewności siebie - właśnie jako ta ignorantka. Takim ludziom we wszystkim chyba jest łatwiej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawy post:)faktycznie, im ktoś mnie wie, tym bardziej jest pewny siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dolina bliska depresji to ja w tym momencie. Bardzo ciekawy tekst!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Jeśli to przetrwamy, będzie tylko lepiej. I musimy o tym pamiętać."
      :)

      Usuń
  13. To o mnie. Nawet gdy dostałam stypendium rektora dla najlepszych studentów, pomyślałam, że to przez przypadek. A chwilę później byłam zła, że z dwóch kwot dostałam tą niższą. ;) a syndrom oszusta towarzyszy mi za każdym razem gdy ktoś mnie pochwali. Trzeba zacząć nad tym pracować.
    Więc warsztaty proszę w Poznaniu!

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)