Kobiecy seks. Jak, do kiedy i czemu warto? Rozmowa z Karo Akabal

/
9 Komentarzy



Seks jest jedną z najbardziej naturalnych ludzkich aktywności i jednocześnie, mimo rewolucji obyczajowej, ciągle tematem tabu. 

O seksie nie wypada mówić, a nawet jeśli się go uprawia to należy o tym milczeć.  Mimo, że kobiece ciało jako obiekt seksualny jest na stałe wpisane w publiczny obraz (reklamy, filmy, wzór kobiecości) to o kobiecej seksualności rozmawia się cicho i z rumieńcem na licu. 

O tym czemu, czy można to zmienić, czy warto, wreszcie co daje nam, kobietom dobry seks – rozmawiam z Karo Akabal -  sex coachem z Sex & Love School Karo Akabal


Karo, intryguje mnie, jak to się dzieje, że grzeczna dziewczynka, jak sama o sobie mówisz, mama trójki dzieci, wchodzi na drogę poszukiwań i dochodzi do wniosku, że będzie pomagała innym kobietom w odkrywaniu ich seksualności? Dziś rozwijamy się na wielu płaszczyznach, pragniemy lepszego życia, ale skąd w tym wszystkim seks? I po co właściwie się nim zajmować?

To prawda, ta moja droga jest dość zaskakująca, a jednocześnie typowa. Na początku było jak w perfekcyjnie zaplanowanym scenariuszu: studia, małżeństwo, praca, dom, dzieci. Na pozór wszystko super, ale pojawiło się poczucie niespełnienia, jakiś dotkliwy brak, właściwie nie wiadomo czego. Kiedy rozmawiałam o tym z innymi ludźmi słyszałam: „Ależ dziewczyno, o co Ci chodzi, przecież Ty wszystko masz!” . 

Ten brak jednak nie dawał mi spokoju, więc z pewnym opóźnieniem i poczuciem winy,  zaczęłam moje prywatne poszukiwania, tak jak szuka wiele osób: po omacku. Jakaś joga, treningi uważności, skupienia, wyjazdy na warsztaty rozwojowe. Czułam, że to mi dobrze robi, ale jednocześnie kiedy wracałam do domu to odkrywałam, że właściwie nic się nie zmienia. Mąż i dzieci byli w stanie wyprowadzić mnie z równowagi w 3 sekundy. I na nic wtedy zdawało się wszystko to, czego się nauczyłam.

Aż któregoś dnia, w przeddzień zaplanowanego już wyjazdu do Stanów, dowiedziałam się, że mój mąż mnie zdradza. Nie raz, czy dwa, nie przez przypadek czy pod wpływem jakichś wielkich emocji, ale właściwie przez cały okres trwania naszego małżeństwa. 


Fatalna wiadomość. Bardzo Ci współczuję. 


Ależ nie! Przeciwnie! Nie ma czego! Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że to był najlepszy, najbardziej twórczy moment mojego życia. I że jestem za niego wdzięczna. 

Przykład Karo, to doświadczenie wiele kobiet. W pędzie życia udaje nam się zdążyć ze wszystkim, ale
zapominamy w tym o sobie. 


Nie wierzę… Kup kochance męża kwiaty – jak mówi Kasia Miller? 

Może nie aż tak, bo oczywiście to boli i wymaga przepracowania, ale gdyby nie ten moment, to zdarzenie, czy raczej ciąg zdarzeń, to nie byłabym w tym miejscu, w którym jestem, nie odkryłabym tego co odkryłam i nie miałabym szansy mówić o tym innym kobietom. To jednak było „po coś”. 

Zdrada, bycie zdradzoną, jest jednym z takich wydarzeń w życiu, które kobietę społecznie rozgrzeszają  -  sprawiają, że wybacza się jej furię, złość, pozwala na eksperymenty, poszukiwania. Mój układ nerwowy w tamtym momencie był napięty jak postronek, to co na co dzień było ukryte, stłumione, mogło się wydostać. To mi pomogło odkryć własną seksualność, drogę, którą chcę podążyć, to co chcę w życiu robić. Zrozumieć, że wszyscy na tym świecie jesteśmy istotami sensualnymi, w których płynie pewna cudowna, życiodajna energia. Z której grzech nie korzystać. 

Gdyby nie tamte trudne zdarzenia, nie odkryłabym pewnie tego w sobie. 


Przejdźmy więc do tego tematu. Seksualność jest energią, jeśli ta energia płynie, to czujemy się w naszym życiu jak w zdrowej, pełnej werwy rzece. Jeśli prąd jest z jakiś względów za silny, nie dajemy rady panować nad zdarzeniami. Jeśli prądu nie ma wcale, stoimy w miejscu. Jeśli staramy się za wszelką cenę go opanować, a on rwie i szarpie, to w końcu dojdzie do jakiejś małej, albo dużej katastrofy. Tłumione pożądanie, latami zakopywane potrzeby, niewyrażane emocje wybuchają, bywa że tłuką się przy tym nie tylko szklanki i talerze. Co więc robić z tą energią, aby wykorzystywać ją dobrze, z pożytkiem dla siebie i świata no i mieć z tego wszystkiego radość? 

Energia seksualna jest czymś o czym wiedziano i mówiono od wieków. Tradycje medyczne i filozoficzne, znacznie starsze od naszej np. chińska czy ajurwedyjska, mówią o tym, że ciało potrzebuje seksualnej ekspresji do utrzymania zdrowia i równowagi. Znana prawie wszystkim Kamasutra, to wcale nie zbiór sprośnych obrazków, ale cała dziedzina wiedzy i inspiracji, które mogą polepszyć jakość naszego życia. Nie tylko w aspekcie seksualnym!

Warto podkreślić, że współczesna seksuologia, to nauka mająca niewiele ponad 100 lat. W historii człowieka to tylko chwila, moment. Ile byśmy się przez te 100 lat nie nauczyli, to będzie tylko ułamek faktycznej wiedzy. 

Historia ludzkości w ostatnich 2000-3000 lat to głównie temperowanie seksualności i wprowadzanie zakazów, nakazów i ograniczeń – po to, aby nami lepiej kierować i kontrolować to, co robimy. Tabu oczywiście jest potrzebne, nie chodzi o to, aby robić wszystko co nam przyjdzie do głowy. Ważne jednak, abyśmy zdawali sobie sprawę, że poczucie winy związane z seksualnością, wstyd, zahamowania, których wiele osób doświadcza, to są pewnego rodzaju wdrukowane schematy zachowań, które nas czasem potwornie ograniczają. Dotyczy to przede wszystkim kobiet. Bo przecież taka, która się przyzna, że lubi seks, musi być naprawdę odważna. 

Jeśli się z tym wszystkim nie uporamy, to o radość, spontaniczność w seksie trudno. 

Karo, oprócz szkoły proponuje także darmowe e-booki.
Pobrać je można tutaj: KLIK i KLIK


Czy udane życie seksualne ma wpływ na inne dziedziny życia? Bo przecież wiele osób może powiedzieć: nie mam seksu, nie mam potrzeb seksualnych, żyję i mam się dobrze. Do czego to nam potrzebne? 


Badania pokazują, że udane życie seksualne to lepsze związki, znakomita terapia antystresowa, większa satysfakcja z życia w ogóle, większa świadomość ciała i mniej kompleksów – nie tylko w życiu prywatnym, ale i w pracy. 

Życie jest całością. Jeśli coś zupełnie niedomaga, to bardzo prawdopodobne, że odczujemy te problemy także w innych obszarach życia. Libido spada, kiedy mamy problemy, ale uważam, że rozpalenie go, może być czasem antidotum na nie, nawet jeśli dotyczą innej dziedziny życia. Dobry, satysfakcjonujący seks dodaje nam energii i możemy z niej korzystać wszędzie tam, gdzie nam jej brakuje. 


To co mnie urzekło w Twoich artykułach i wypowiedziach to zdanie, że seks miewamy, ale seksualni, sensualni jesteśmy przez całe życie. Dziś, odnoszę wrażenie, seksualność i prawo do cieszenia się nią to w medialnym przekazie domena tylko młodych i pięknych. Jeśli nie przystajesz do kanonu, nie masz już 28 lat, ale 50 czy nie daj Boże 75, to daj sobie spokój z tą dziedziną życia! Osób starszych, mówiących szczerze, bez pruderii o seksie jest bardzo mało. Jak się nie dać wykluczyć z tego seksualnego grona? Jak nie dać sobie wmówić, że nasza seksualna data ważności mija gdzieś w okolicach 40 czy 50?


Nie jest to łatwe, bo za kultem młodości i wiecznej urody stoi olbrzymi biznes i marketing. Wmawia się nam, że musimy się poprawiać także w domenie ginekologii estetycznej, bo starzejemy się i tam, bo jesteśmy w związku z tym mniej atrakcyjne, a to wszystko bzdury. 

Kobieca seksualność zmienia się tak jak my się zmieniamy. Ta dojrzała, może być nawet o wiele piękniejsza i głębsza od tej młodzieńczej. 

Kobieta po 45 roku życia, czy po 50 wchodzi w okres menopauzy, ma odchowane dzieci, nie martwi się już koniecznością zabezpieczania przed niechcianą ciążą, ma zwykle bardziej stabilną sytuację życiową, zna lepiej swoje ciało i jego potrzeby. 

Seksualnie możemy rozwijać się całe życie, bo źródło seksualności to nie gładka skóra czy jędrne piersi ale wewnętrzna energia. W mojej szkole odkrywam ją z kobietami w każdym wieku. I bardzo wierzę, że wszystkie możemy mieć życie i seks jakiego pragniemy. Bo wszystko się łączy!

Ty masz? 

Oczywiście! Przeszłam długą drogę do tego miejsca, ale jestem pewna, że dzięki temu lepiej poprowadzę te kobiety, które poszukują i bardzo chcą znaleźć. 


Bardzo dziękuję Ci za rozmowę!



Karo zaprasza na 12 TYGODNIOWY KURS ON-LINE DLA KOBIET. Szczegóły tutaj. 



Zobacz również

9 komentarzy:

  1. Fajne podsumowanie.. tak faktycznie jest, że druga część życia jest pod tym względem o wiele ciekawsza :) Nie dajcie się kobitki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Super temat, ważne żeby nie poddawać się temu medialnemu gadaniu, bo to nam wszystkim tylko źle robi. Ja miałam jakieś rozdwojenie jaźni - z jednej strony czułam się spełniona w moim związku, a z drugiej, miałam poczucie, że robię coś złego, zakazanego... Starsznie nas ta kultura zmanipulowała...

    OdpowiedzUsuń
  3. Notka o seksie i tak niewiele komentarzy?! Dokąd zmierzasz, internecie! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chuda,
      chyba to była za bardzo wyważona notka ;)

      Usuń
  4. No fakt bardzo wyważona notka :) Sądziłam, że będzie to bardziej otwarta rozmowa o naszej seksualności :) Ale może lepiej na początek delikatnie, bo to faktycznie temat tabu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda, chyba zamknięte nie byłyśmy, ale napisz o czym byś chciała przeczytać a ja namówię Karo na drugą rozmowę :))

      Usuń
    2. Małgosiu nie wiem "o czym" bym chciała przeczytać, ale jeśli dyskusja pod spodem tego wpisu miałaby być szersza i bez wstydu to warto by Ktoś ją zainicjował również bez wstydu :) Ale może to akurat nie miejsce do takich dyskusji... nie wiem ;)

      Usuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)