Jak zacząć biegać i mieć z tego radość? Poradnik nie dla geeków!

/
5 Komentarzy


Przygodę z bieganiem, zaczynamy bardzo często w momentach transformacji. Mówiąc po ludzku: kiedy coś się zmienia, kiedy z czymś się mierzymy, nagle nogi, ciało, mówią: RUSZAJ. 


Być może tu tkwi odpowiedź na pytanie o to, czemu bieganie stało się modne. Mniejsza zresztą o to, najistotniejsze jest nie czemu, ale jak zacząć biegać i mieć z tego radość.  Oczywiście pod warunkiem, że się naprawdę chce. 


Bieganie czy biegactwo? 


Bieganie, abstrahując od mód i powodów, jest tak jak chodzenie jedną z podstawowych i najbardziej naturalnych ludzkich aktywności. Reszta jest w pewnym sensie tylko ideologią. 

Dominik Zdort, dziennikarz Rzeczpospolitej, pisał jakiś czas temu, że bieganie to już nie tylko hobby, sport czy rozrywka, ale pewne sacrum, sekta, która może irytować: "drażni mnie to, że w ostatnich latach zostało ono wyniesione do poziomu religii. To już nie bieganie, to raczej „biegactwo”, którego uprawianie nie jest sportem, ale wyznacznikiem wiary. (...). 

Jest w tym wiele racji, zwłaszcza jeśli do tematu podejdziemy na klasyczna zachodnią modłę: zadaniowo, skupiając się wyłącznie na wynikach, bagatelizując potrzeby ciała i realne możliwości. 


Poradnik nie dla geeków

Jeśli do biegania podchodzisz jak do kolejnego poważnego projektu, spędzasz godziny nad wyborem butów, rękawków i rozważasz poważnie przepuszczalność specjalistycznej odzieży, oraz supinację i pronację stopy, to niczego się ode mnie nie dowiesz. 

W mojej biegowej "religii" głównym bogiem jest radość z tego, że biegniesz. 

Nie stawiam na wyniki, ale na rozwój. Słucham bardziej ciała, niż trenerów. Na dziś, nie planuję startu w maratonie. Nawet nie schudłam dzięki bieganiu. 

Ale mam dzięki niemu nieprawdopodobną siłę do mierzenia się z przeciwnościami i masę zwykłego, codziennego "odlotu". Za darmo, bez dopalaczy, zdrowo, w dowolnym momencie. 

Jeśli chcesz tego samego, czytaj dalej. 

Czy bieganie jest przyjemne? Szczególnie przyjemne jest to, co czujesz na chwilę po :) 

Kiedy zacząć biegać? Jaka pora roku jest najlepsza na bieganie?

Nie ma najlepszej pory na to, żeby zacząć i zawsze jest najlepsza. tak jak ze wszystkim. Jeśli bieganie Cię kusi, to zacznij, teraz, dzisiaj. Nie czekaj na wiosnę, lato, lepszą pogodę, bo nie zaczniesz nigdy. 

Ja zaczęłam biegać zimą. Po godzinach spędzonych przed komputerem marzyłam o tym, żeby spędzać więcej czasu na zewnątrz. Siłownia nie była rozwiązaniem, miałam dosyć hałasu, muzyki z głośników, tłoku na sali i oczekiwania na wolny sprzęt. 

Pamiętam, że gdy zaczynałam, padał śnieg. 

Do dziś niespecjalnie lubię biegać latem. Moja biegowa przygoda trwa już  z małymi przerwami 3 lata i co roku powtarza się właściwie to samo. Latem biegam najmniej. Jeżdżę rowerem, chodzę, pływam, ale biegać jakoś mi się nie chce. W dzień, kiedy jest upał, nie mam zupełnie ochoty. Zdarzało mi się wstawać o 5 rano i biegać zanim miasto wstanie i były to bardzo miłe doświadczenia. Ale stanowczo największą przyjemność z biegania mam jesienią, zimą i wczesną wiosną. Widać wtedy moje ciało najbardziej potrzebuje takiego ruchu. 

Jeśli twoje mówi to samo: proszę bardzo! Działaj!


W czym biegać zimą? Jak się ubrać do biegania? 

Latem i wiosną jest łatwiej, ale także zimą: da się! Przypominam: to nie jest poradnik dla geeków. Nie jestem ani zawodowcem, ani nawet fanatyczką ultra specjalistycznego przygotowania. 

Kiedy zaczynałam, zakładałam polar, oddychającą sportową kurtkę, którą nosiłam jesienią, jakieś dresy i zwykłe, trekingowe, masywne buty, w których miałam gwarancję, że nie poślizgnę się i nie wrócę z mokrymi nogami. 

Jeśli otworzycie strony dla biegaczy, zaleje Was ogrom informacji. O specjalnych kurtkach, bieliźnie termoizolacyjnej, butach, czapkach, rękawiczkach, podkolanówkach, zegarkach, nawet majtkach, bez których nie da się biegać! 

To jest marketing. 

Nie mówię, że te rzeczy się nie sprawdzają, albo że jest coś złego w tym, że ktoś je wybiera. Chcecie? Proszę bardzo! Można jednak bez tego. I też będzie ok. 

Z wyborem sprzętu i ubrań do biegania jest bardzo często tak, że ich brak stanowi świetną wymówkę, żeby nie zaczynać. Kiedy się już w nie zaopatrzymy stanowi natomiast wyrzut sumienia bo i tak nie biegamy. Nie o to przecież w tym chodzi. 

Trzy główne zasady przy wyborze stroju do biegania to: wygoda, izolacja cieplna (byle nie za duża) i bezpieczeństwo. 

Jak ja ubieram się do biegania o tej porze roku? Mam sportową kurtkę (właściwie 2 - jedną lżejszą i jedną cieplejszą do -10 stopni), getry do biegania (tak jak kurtki -  cienkie i z większą izolacją ), lekkie bluzy biegowe, które zakładam pod kurtkę, rękawiczki i czapkę. No i buty. Biegowe, wygodne, dobrze dobrane, ale nie wybitnie specjalistyczne. 




Ubrania do biegania mają jedną fantastyczną cechę: poprawiają humor.
Pamiętaj jednak, że to nie jest tak, że bez nich się nie da!
Foto, przedmioty na zdjęciu: ZALANDO. 

Zaczynać biegać z planem czy bez planu?

Jak wolisz. Mnie bieganie z zegarkiem w ręku potwornie irytowało. Zarzuciłam więc plan, a przeszłam do naturalnego marszo - biegu, tak jak dyktował mi oddech. Biegaj naprawdę wolno (tak, nawet tak wolno, że wyprzedza Cię czasem pan z pieskiem), a po chwili przechodź do marszu. 

Jeśli coś Cię boli, kłuje w boku, tracisz oddech, to znaczy, że biegasz za szybko. 

Kondycja poprawia się naprawdę szybko. Pamiętam z jakim zdumieniem przyjęłam fakt, że po jakichś dwóch tygodniach biegania udało mi się przebyć 3 km bez zatrzymywania się. Naprawdę biegłam! Co z tego, że wolno!!

Łagodniej i bezpieczniej będzie biegać po ziemi, a nie po betonie czy asfalcie. Jeśli masz taką możliwość, spróbuj poczuć różnicę. 

Uwaga: obuwie musi dawać Ci poczucie stabilizacji, chronić przed poślizgiem. To ważne szczególnie o tej porze roku, bo szpagat na mokrych liściach czy bliski kontakt z chodnikową płytą, mogą być nie tylko nieprzyjemne ale i niebezpieczne! 


Bieganie dało mi odwagę by zaczynać i determinację...
Ale i tak najważniejsza jest radość :) 

Czy przed rozpoczęciem biegania powinienem pójść do lekarza? 

Jeśli jesteś zdrowa, zdrowy, nic Ci nie dolega, to raczej nie ma potrzeby. Jeśli jednak ostatnie pięć, czy dziesięć lat mówiąc oględnie przesiedziałaś na tyłku i ze sportem masz do czynienia tylko w telewizji, to po pierwsze podejdź do tematu jeszcze ostrożniej (wolniej, bez napinania się na wyniki), a po drugie sprawdź, czy na pewno wszystko ok. 

Bardzo często znacznie bardziej dbamy o dom, samochód czy trawnik, niż o samych siebie. 

Jest więc okazja, by to zmienić. Bieganie może być świetnym pretekstem. 


Biegać z muzyką czy bez muzyki? 

Szkoły są różne. Ja próbowałam bez, ale stanowczo wolę z muzyką. 

Pomaga oderwać głowę od myślenia o zmęczeniu, odwraca uwagę od pomysłów typu "a właściwie to nie lepiej byłoby posiedzieć na kanapie i zjeść czekoladkę?", nadaje pewien rytm, jest po prostu przyjemna. 

Spróbuj i tak i tak. 

Z waszych i własnych propozycji stworzyłam małą biegową listę muzyczną. Zerknijcie tutaj i korzystajcie na zdrowie. 


Bieganie i czytanie. Ja jestem na tak! :) 


Jak się cieszyć bieganiem? 

Jest spora grupa biegaczy, która podchodzi do tematu martyrologicznie, mówi głównie o poświęceniach, przekraczaniu bólu i podkreśla, że nigdy sobie nie odpuszcza. Boże! Jak oni się męczą! Krwią i potem płacą!  Może to i honorowe, wspaniałe, godne pochwały. Ale szczerze? To nie dla mnie. 

Bieganie, samo w sobie, zwłaszcza na samym początku nie jest oczywiście super przyjemne, bo jest jak każdy wysiłek: męczące, wykraczające poza strefę komfortu. Przyjemność przychodzi chwilę później. 

Zawsze najtrudniejsze w bieganiu jest wyjście z domu.  Potem jest już tylko przyjemniej, chociaż szybszą (i krótszą), satysfakcję daje pewnie wspomniana czekoladka. 

Jeśli będziesz biegać wbrew temu co mówi ciało, ciało Cię zatrzyma. Ponad 30 % zaczynających przygodę z tym sportem doświadcza mniej lub bardziej poważnych kontuzji w pierwszym roku biegania. 

Większość (mam wrażenie, że ogromna), zapomina, że nawet jeśli biegają dużo i szybko, to ciągle są amatorami, a nie zawodowcami i muszą pamiętać o własnych ograniczeniach. 

Zawodowy sport, nie równa się zdrowie. To liczne operacje, deformacje i ból. Bardzo często naprawdę w młodym wieku. 

Jeśli do tematu podejdziesz wyłącznie z poziomu ambicji (przebiec maraton, być szybszym niż kolega, schudnąć 20 kg), to bardzo prawdopodobne, że cel odbierze Ci radość z biegania. 

Rozważ to zanim zaczniesz, a potem weryfikuj w trakcie. 

Dla mnie radość jest wszystkim. Reszta to tylko szczegóły. 


Zachęcony?  Biegaj, ale pamiętaj, że bieganie miesza w głowie.

Powodzenia!






Zobacz również

5 komentarzy:

  1. Ok na wieczór jest już plan :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowa,
    za uwagi dziękuję, poprawiam.
    Zawsze można napisać do mnie na maila.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam biegac. Tez juz dosyc długo biegam z przerwami małymi na lenistwo, ale pózniej strasznie sie z tym czuje :).. Samo ciało mi podpowiada, ze cos jest nie tak. Jak nic nie robię to mam o wiele mniej energii.. Ale to chyba każdy tak ma.

    Ja natomiast musze biegac z planem i jakos mam potrzebę poprawienia swoich wyników ;)..

    OdpowiedzUsuń
  4. O jak malutko komentarzy ;) Po namyśle stwierdzam, że gdyby wyzwalanie radości miało być jedynym czynnikiem decydującym o rozpoczęciu biegania, to raczej niewielu ludzi dałoby się skłonić do biegania. Zbyt wiele rzeczy mają wokół siebie, które im tę radość, przyjemnosć zapewniają, a nie muszą się przy nich narobić i znosić niewygód atmosferycznych. Wolą pospać niż zobaczyć jak wstaje słońce. Ten moment, gdy witasz się ze słońcem, ach!

    To ja wam powiem, że bieganie również wpływa korzystnie na zdrowie, nie tylko mam na myśli kondycję fizyczną, ale i psychikę - bo biegając możemy sobie afirmować, nastrajać się na inną częstotliwość, przy okazji masuje się ośrodek hary, to stąd ta przyjemność po, wyleczyć z nerwicy i innych zaburzeń - i zdrowie cielesne, zniwelować wiele dolegliwości od trawienia przez stany zapalne, infekcje, niewłaściwą pracę nadnerczy (zmęczenie nadnerczy) aż do zmiany genów (!) :) czyli że nawet można odgonić od siebie zagrożenie nowotworem. serio :) niesamowita jest moc w bieganiu i to już wystarczy dziennie 30 minut.

    Niki

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)